Jeśli jest jedno słowo, które definiuje jesienną kampanię do Sejmu, to będzie nim bez wątpienia mobilizacja. Odmieniana przez wszystkie przypadki, będąca tematem większości kuluarowych rozmów i debat w trakcie posiedzenia sztabów. Walka o nią trwa do końca. I mimo że ogólnie była to jedna ze spokojniejszych kampanii parlamentarnych, to i tak na ostatniej prostej pojawiły się emocje. – Widzimy mobilizację elektoratu, nie tylko PiS – twierdzi nasz rozmówca z PiS. I podkreśla, że na Nowogrodzkiej jest przekonanie o wypełnieniu większości strategicznych celów kampanii wyborczej. Co nie znaczy, że PiS jest całkowicie przekonany o tym, że po 13 października będzie ponownie tworzyć samodzielny rząd. – Pytanie cały czas jest takie same, czy nasi wyborcy pójdą na wybory – powtarza jeden z naszych rozmówców z Klubu PiS.