Korwin-Mikke zorganizował w tej sprawie konferencję przed siedzibą MSZ.

"Nie ma ważniejszej sprawy w polskiej polityce wschodniej, niż niepodległość Ukrainy i Białorusi, które oddzielają nas od Rosji. - Polska znajduje się nie między Niemcami a Rosją, a między Niemcami a Ukrainą i Białorusią" - pisze lider partii KORWiN, poseł Konfederacji.

Korwin-Mikke przypomina następnie o naciskach Rosji na Białoruś, których celem było doprowadzenie do głębszej integracji między Rosją a Białorusią (oba państwa tworzą obecnie konfederację - Związek Białorusi i Rosji).

Polityk ubolewa przy tym, że "w Polsce nie zrobiono ani kroku, aby wesprzeć prezydenta Białorusi".

"Na szczęście pan prezydent Łukaszenka odmówił, po raz kolejny potwierdził, że nie przyłączy się do Federacji Rosyjskiej. Ale cały czas istniała groźba szantażu, że Rosjanie odetną Białoruś od dostaw ropy i gazu. Sytuacja, w której Polska nie zagwarantowała Białorusi przepływu potrzebnych ilości ropy i gazu, dowodzi, że PiS to albo ruscy agenci, albo ludzie zupełnie bez wyobraźni politycznej" - uważa Korwin-Mikke.

Z badań zrealizowanych przez Centrum Lewady wynika, że zaledwie co dziesiąty respondent chce, by Białoruś weszła w skład Federacji Rosyjskiej.