Reklama

Lubelskie: rozpad koalicji PO – PiS

Aby zaspokoić PSL, Platforma zawiązuje sojusz z Samoobroną i LiD. Przy okazji zdobędzie fotel marszałka

Publikacja: 26.11.2007 02:36

Lubelskie: rozpad koalicji PO – PiS

Foto: Dziennik Wschodni

To nie political fiction tylko scenariusz, jaki szykuje się w lubelskim sejmiku.

„Wasz wojewoda, nasz marszałek” – taki podział władzy w regionach ustalili Donald Tusk i Waldemar Pawlak. To oznacza, że tam, gdzie fotel wojewody obsadzi ludowiec (lubelskie, warmińsko-mazurskie i podkarpackie), funkcja marszałka przypadnie PO.

Ta zasada sprawiła, że Lubelszczyzna pogrążyła się w politycznych targach. By wypełnić wolę szefów, działacze Platformy i ludowcy muszą odwołać obecnego marszałka, którego wybrała rok temu wciąż rządząca koalicja PO z PiS. Pierwszym krokiem do tego ma być sojusz Platformy z PSL, które coraz głośniej żąda wejścia w lokalne koalicje.

W lubelskim sejmiku najsilniejsze jest PiS: ma 11 radnych, marszałka i wicemarszałka. Ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo pożegna się władzą. Jeszcze po wyborach parlamentarnych szef lubelskiej PO Janusz Palikot zachwalał korzyści płynące z tej koalicji: sprawność w podejmowaniu strategicznych dla regionu decyzji, zgodę na rozbudowę lotniska dla Lublina, utworzenie strefy ekonomicznej. W zeszłym tygodniu zmienił zdanie: – Albo marszałkiem będzie ktoś z PO, albo sejmik będzie źle funkcjonował.

Poinformował, że PO dysponuje już większością potrzebną do odwołania pisowskiego marszałka. Taki przewrót wymaga zgody 20 z 33 radnych, a wniosek ma poprzeć 21 radnych.

Reklama
Reklama

PO oprócz wynegocjowanego przez władze centralne porozumienia z PSL zawarła sojusz z dwójką radnych Samoobrony. To jednak daje tylko 16 głosów. Niemal przesądzone jest to, że za odwołaniem marszałka zagłosuje też trzech radnych LiD. Ale nie za darmo. – Oczekujemy na propozycje PO – mówi Jacek Czerniak, radny LiD, nieoficjalnie typowany na jednego z wicemarszałków.

19 radnych to wciąż za mało, więc Platforma zwróciła się ku… partii Kaczyńskiego. Okazało się bowiem, że z Klubu PiS występuje radny Marian Jaworski. – Jego śladem pójdzie też Ewa Panasiuk i w ten sposób PO uzbiera oczko. Ale przy takim scenariuszu trudno o stabilną koalicję. Niełatwo będzie pogodzić interesy PO, PSL, Samoobrony i LiD – mówi jeden z radnych. Natomiast bliski współpracownik Palikota dodaje, że to jedyny sposób na zaspokojenie żądań PSL, które nie chce być w sejmikowej opozycji.

Marszałek Jarosław Zdrojkowski (PiS) zachowuje spokój. – Jeśli koalicja zostanie zerwana, to pewnie będę musiał ustąpić – stwierdził.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama