Masłowska złożyła dzisiaj pisemną rezygnację z członkostwa w PiS. Nie chciała jednak komentować swojej decyzji w mediach.
Tuż po ogłoszeniu wyników eurowyborów sposób prowadzenia kampanii [link=http://www.rp.pl/artykul/317459.html]skrytykował mocno w mediach Zbigniew Ziobro[/link]. Mówił wówczas, że była ona źle prowadzona, a winnych tego trzeba rozliczyć.
W trakcie kampanii ludzie ze sztabu wyborczego partii mieli zakazywać konferencji prasowych kandydatom, którzy zagrażali "jedynkom" na listach PiS.
Masłowska startowała z piątego miejsca, na miejscu pierwszym był mało znany w Szczecinie Marek Gróbarczyk, którego poparł Jarosław Kaczyński. I to on zdobył mandat europosła.
[srodtytul]Nie chcę firmować swoim nazwiskiem partii Brudzińskiego [/srodtytul]
Posłanka PiS podkreśliła, że jej odejście z PiS "jest spowodowane przede wszystkim tym, że nie chce swoim nazwiskiem firmować partii Joachima Brudzińskiego w naszym regionie".
- Od dłuższego już czasu nie była to partia Prawo i Sprawiedliwość, ale prywatny folwark Joachima Brudzińskiego, który podejmował wszelkie ważne decyzje jednoosobowo - podkreśliła Masłowska.
- Jako poseł z tego okręgu nie miałam żadnego wpływu na powoływanie osób na ważne funkcje, jak chociażby wojewoda zachodniopomorski, czy prezes PiS w Szczecinie. To samo dotyczy chociażby lidera listy PiS do europarlamentu - obecnie europosła - przywiezionego w teczce z dalekiej Małopolski, który - jak się teraz dowiedziałam, jest kolegą z klasy Brudzińskiego - podkreśliła.
Masłowska przyznała, że decyzja o opuszczeniu PiS była dla niej bardzo trudna. Dodała, że wniosek o rezygnacji z członkostwa "w najbliższym czasie będzie" w głównej siedzibie PiS.
[srodtytul]Z nadzieją, że Masłowska zmieni decyzję[/srodtytul]
Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że ma nadzieję, iż decyzja Mirosławy Masłowskiej o odejściu z Prawa i Sprawiedliwości nie jest ostateczna i posłanka jeszcze ją zmieni.
Błaszczak zaznaczył przy tym, że oficjalne zawiadomienie od Masłowskiej o rezygnacji z członkostwa w PiS jeszcze nie wpłynęło.
Nadzieja na zmianę decyzji nie opuszcza też prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński ma też nadzieję, że Masłowska zmieni zdanie i wróci do PiS.
[srodtytul]Brudziński: zarzuty Masłowskiej nieprawdziwe i niesprawiedliwe[/srodtytul]
Nieprawdziwe, absurdalne, niesprawiedliwe - tak zarzuty Mirosławy Masłowskiej komentuje Joachim Brudziński.
Brudziński, odnosząc się do zarzutów Masłowskiej, że jednoosobowo podejmuje on ważne decyzje w regionie powiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
Polityk podkreślił, że gdy wybierano Marka Gróbarczyka, kandydatura ta była konsultowana z Masłowską i posłanka, również kandydatka do PE - mówił - nie miała wówczas wobec niego zastrzeżeń. Dodał przy tym, że również dzięki pracy posłanki, Gróbarczyk został eurodeputowanym. Jestem jej za to wdzięczny - zaznaczył Brudziński.
Podkreślił, że zarzuty Masłowskiej "zwyczajnie po ludzku bolą go", ponieważ nigdy o niej źle nie mówił.
[ramka]O nieprawidłowości w prowadzeniu kampanii wyborczej zostali oskarżeni spin doktorzy PiS Adam Bielan i Michał Kamiński. [link=http://www.rp.pl/artykul/2,318129_Powyborczy_audyt_w_PiS_.html]Przeczytaj, co napisali w specjalnie przygotowanym raporcie[/link].[/ramka]