Jarosława Gowina od kilku tygodni nie ma już w rządzie, ale bitwa o jego reformę, polegającą na przekształceniu 79 najmniejszych sądów rejonowych w zamiejscowe oddziały większych placówek, ciągle się toczy. W tym tygodniu przeniesie się do Senatu, który zajmie się jutro obywatelską ustawą cofającą reformę. Ustawa przywraca zlikwidowane małe sądy powiatowe i określa obszary działania wszystkich rejonowych.
Tak szczegółowa regulacja doprowadziłaby do tego, że w przyszłości likwidacja sądu rejonowego w drodze rozporządzenia ministra byłaby niemożliwa. Za każdym razem decydowałby o tym Sejm.
W Senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności wniosek o odrzucenie w całości tej ustawy nie zyskał większości. I na tym Klub PSL, który chce odwojować małe sądy, opiera swoje rachuby, że może w sali plenarnej będzie podobnie.
– Liczymy na to, że część senatorów PO powstrzyma się przed odrzuceniem ustawy – mówi „Rz" Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL. Senator tej partii Andżelika Możdżanowska wspominała, że senatorowie PO wprowadzili sporo poprawek do innej reformy Gowina, deregulującej dostęp do zawodów. A to – jej zdaniem – oznacza, że nie popierają w ciemno pomysłów byłego ministra sprawiedliwości.
Marek Rocki, przewodniczący grupy senatorów PO, nie pozostawia jednak złudzeń: – W komisji frekwencja bywa różna, na posiedzeniu plenarnym, gdzie na pewno zostanie zgłoszony wniosek o odrzucenie tej ustawy w całości, decyzja będzie inna.
Rocki przypomina, że dwa miesiące temu klub senatorów PO spotkał się z Gowinem, wtedy ministrem, i rozmawiano na temat małych sądów oraz deregulacji.
– Reformy ministra dostały nasze poparcie. Przy czym do deregulacji mieliśmy uwagi, co później znalazło odzwierciedlenie podczas prac Senatu, a do małych sądów nie było żadnych uwag, więc nie sądzę, by ktokolwiek z kolegów głosował za cofnięciem reformy – zaznacza Rocki.
W obronę reformy zaangażował się w Sejmie premier Donald Tusk. Apelował, by nie uchwalać ustawy ją cofającej, bo jest ona podyktowana wyłącznie ambicjami samorządów i sędziów, a nie interesem obywateli. Nie przekonał jednak ani opozycji, ani koalicyjnego PSL.
Jeżeli Senat rzeczywiście odrzuci w całości ustawę o małych sądach, Sejm będzie mógł ją przywrócić bezwzględną większością głosów. Nie powinno być z tym kłopotów, bo opozycja wspierana przez PSL dysponuje w Sejmie większością. Wówczas los ustawy będzie zależał od decyzji krytycznego wobec niej prezydenta Bronisława Komorowskiego.