Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego użycie słowa „Murzyn” stało się podstawą do usunięcia posła z Komisji Etyki Poselskiej.
- Na jakiej opinii Rady Języka Polskiego oparto tę decyzję i dlaczego budzi ona szeroki spór wśród ekspertów.
- Jakie są zasady funkcjonowania sejmowej Komisji Etyki i dlaczego opozycja zarzuca jej stronniczość.
- W jaki sposób ta sprawa może wpłynąć na szerszą debatę o języku w przestrzeni publicznej.
„Odbiór słów »Murzyn« i »Murzynka«, niegdyś neutralnych i podstawowych wśród możliwych nazw oznaczających osoby czarnoskóre, dziś niewątpliwie jest obarczony bagażem negatywnych konotacji” – brzmi fragment opinii, którą w sierpniu 2020 roku przygotował prof. Marek Łaziński, członek Rady Języka Polskiego. Kilka miesięcy później RJP bez głosu sprzeciwu oficjalnie przyjęła to stanowisko, dzięki czemu zyskało ono status opinii Rady Języka Polskiego.
Czytaj więcej
Popularnego określenia czarnoskórego powinno się unikać w mediach, w administracji i w szkole – zaleciła Rada Języka Polskiego.
I właśnie ta opinia była jednym z głównych argumentów za ukaraniem posła Konfederacji Witolda Tumanowicza upomnieniem przez Komisję Etyki Poselskiej, co przyniesie prawdopodobnie skutek pod postacią wykluczenia go z jej składu.
Konfederacja ma w tej kadencji ewidentne problemy ze swoimi przedstawicielami w Komisji Etyki
Komisja Etyki to sejmowy organ zajmujący się dyscyplinowaniem posłów. Może nakładać na nich kary zwrócenia uwagi, upomnienia lub nagany, z czym nie wiążą się żadne sankcje finansowe. W skład komisji wchodzi po jednym pośle z każdego klubu, a przewodnictwo jest rotacyjne, co w założeniu ma sprzyjać apolityczności. W praktyce większość mają w niej kluby obecnej koalicji, a opozycja często zarzuca komisji, że jest stronnicza.
Czytaj więcej
Komisja Etyki Poselskiej ukarała prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego naganą za nazwanie policji „bojówką partii rządzącej”, ale umorzyła sprawę posł...
Kolejną zasadą obowiązującą w tym sejmowym organie jest to, że nie może zasiadać w nim poseł ukarany przez komisję. Z tego powodu Konfederacja już raz straciła swojego członka. Poseł Konrad Berkowicz został w ubiegłym roku ukarany zwróceniem uwagi, a następnie wykluczony ze składu komisji z powodu opublikowanego w internecie bożonarodzeniowego filmiku, na którym z liderem Konfederacji Sławomirem Mentzenem żartowali o pakowaniu „lewaków” w siatkę na choinki.
Po usunięciu Berkowicza Konfederacja miała ewidentny problem z wyborem jego następcy. Początkowo zgłosiła do składu Komisji Etyki Poselskiej prof. Andrzeja Zapałowskiego, jednak kandydatura upadła z powodu antyukraińskich wypowiedzi posła. Wtedy Konfederacja wysunęła kandydaturę Witolda Tumanowicza. Ten pomysł też wzbudził mieszane opinie z powodu m.in. słynnej wypowiedzi Tumanowicza sprzed kilkunastu lat, w czasie której zapowiadał on, że po dojściu do władzy Ruchu Narodowego nastąpi „rejestrowanie homoseksualistów”, tak, „aby żaden z nich nie miał prawa wychowywać dziecka, być nauczycielem w szkole, ani zbliżyć się nawet do żadnego dziecka”. Mimo to, we wrześniu ubiegłego roku Tumanowicz został powołany do składu komisji.
<blockquote class="twitter-tweet"><p lang="pl" dir="ltr">Szokujący postulat szefa sztabu Konfederacji, Witolda Tumanowicza. Konfederata w obraźliwych słowach oznajmia, że chciałby "rejestrować" homoseksualistów, w celu uniemożliwiania im kontaktu z dziećmi, oraz jak można się domyślić - by ich po prostu piętnować. Co dalej? Obozy koncentracyjne? @WTumanowicz wygłosił ten postulat jakiś czas temu, jednak nie wygląda na to żeby zmienił zdanie w jakimkolwiek stopniu. Nasuwa się pytanie, czy ów rejestr będzie też zawierał kryptogejów z Konfederacji? Jak huczą plotki, "schowani w szafie" są niektórzy wysoko postawieni politycy tej formacji. Osobiście uważam, że jeżeli kogoś powinno się piętnować, to hipokrytów, którzy udają ultrakonserwatystów, a prywatnie np. notorycznie zdradzają żonę niszcząc tym samym swoją rodzinę. Często nawet się z tym nie kryją, czym demoralizują swoje "prawicowe" środowisko polityczne.</p>— Krzysztof Łuksza (@krz_luksza) <a href="https://x.com/krz_luksza/status/1696453131196846481?ref_src=twsrc%5Etfw">August 29, 2023</a></blockquote> <script async src="https://platform.x.com/widgets.js" charset="utf-8"></script> Swoim członkostwem długo się nie nacieszy. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, 1 lipca został ukarany przez komisję, a nie został z niej jeszcze wykluczony tylko dlatego, że odwołania posła nie zdążyło rozpatrzyć Prezydium Sejmu.
W dyskusji na temat ukarania posła oparto się na głośnej opinii, przyjętej przez Radę Języka Polskiego
Za co ukarano posła Tumanowicza? Powodem była jego wypowiedź 27 maja z mównicy sejmowej, w której mówił m.in. o „masowym sprowadzaniu Murzynów”, co według niego może zagrozić bezpieczeństwu Polski.
Apelujemy o to, aby zaprzestać masowego sprowadzania Murzynów
Wniosek o ukaranie posła wniosła grupa posłów, reprezentowana przez Dorotę Olko z Lewicy. – W naszej ocenie w swojej wypowiedzi pan poseł Tumanowicz przedstawił nieprawdziwe, fałszywe argumenty, z których wynikało, że obecność zagranicznych studentów na polskich uczelniach stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa. W tej wypowiedzi znalazły się także słowa, które w opinii Rady Języka Polskiego uważane są za obraźliwe – argumentowała Dorota Olko podczas posiedzenia Komisji Etyki Poselskiej.
Dopytywana przez posła PiS Jacka Świata, o jakie konkretnie słowa chodzi, Dorota Olko na pierwszym miejscu wymieniła „Murzyna”. – Zgodnie z opinią RJP, czyli instytucji kompetentnej w tym zakresie, wyraz „Murzyn” jest dehumanizujący, a użyty w wyrażeniu „masowego sprowadzania Murzynów” jest dehumanizujący wyjątkowo, ponieważ taki zwrot sugeruje, że mamy do czynienia ze sprowadzaniem jakiegoś towaru. Bardzo mi przykro, że muszę takie kwestie tłumaczyć, ale skoro już, to pozwalam sobie odwołać się do opinii Rady Języka Polskiego, której stanowisko na ten temat powinno być chyba dla wszystkich miarodajne – wyjaśniła. Potem dodała, że w wypowiedzi posła Tumanowicza „obok »Murzynów« mamy także »nachodźców« i jest to określenie zdecydowanie negatywne”.
Jak wynika ze stenogramu, podczas posiedzenia komisji rozmawiano też, czy wypowiedź posła Tumanowicza o sprowadzaniu obcokrajowców przez polskie uczelnie całościowo nie była wprowadzająca w błąd, jednak dyskusję ewidentnie zdominowało użycie słowa „Murzyn”.
Czytaj więcej
Język polski uznano za najlepszy do promptowania – jest najbardziej precyzyjny pod względem wydawania poleceń sztucznej inteligencji – wynika z naj...
Opinia RJP wywołała żarliwą dyskusję na temat słowa „Murzyn”, w której było widać dość jasne podziały polityczne
Na temat słowa „Murzyn” przetoczyła się duża dyskusja w polskim internecie w 2020 i 2021 r., gdy swoją opinię opublikował prof. Łaziński i gdy „Rzeczpospolita” jako pierwsza poinformowała o przyjęciu jej przez całą RJP. Profesor, który swoje stanowisko opracował w odpowiedzi na list skierowany do Rady Języka Polskiego, napisał, że „Murzyn” i „Murzynka” w latach 70. i 80. XX wieku funkcjonowały jako neutralne określenia, ale później zmieniły znaczenie. „Dziś słowo Murzyn jest nie tylko obarczone złymi skojarzeniami, jest już archaiczne” – wywodził naukowiec.
Sam nie mówię „Murzyn” od lat nawet w rozmowach prywatnych, innych zachęcam, by nie używali tego słowa w przestrzeni publicznej
Jego zdaniem jest kilka przyczyn pejoratywizacji rzeczownika „Murzyn”. „Po pierwsze we wszystkich językach świata zachodniego (wliczam tu Polskę i polszczyznę) nazwy osób czarnoskórych podstawowe w epoce niewolnictwa ustąpiły lub ustępują nazwom nowszym. Zmiany te najpierw zaszły w angielskim i francuskim – w językach społeczeństw najbardziej zaangażowanych w handel niewolnikami, a później obejmujących największą liczbę osób czarnoskórych, a później i w innych językach, choć w różnym tempie i w różnym stopniu” – napisał.
Jako kolejne przyczyny wymienił istnienie w języku polskim obraźliwej frazeologii, jak „sto lat za Murzynami” oraz fakt, że słowa „Murzyn” nie lubią osoby czarnoskóre mieszkające w Polsce. Prof. Łaziński zauważył też, że słowo to od lat coraz rzadziej pojawia się w mediach. Zalecił, by nie używać tego słowa inaczej „niż na prawach historycznego cytatu”, dodając, że kieruje swoją rekomendację do „mediów, administracji, szkoły”.
Czytaj więcej
501 lat temu Portugalczycy rozpoczęli regularne dostawy czarnej siły roboczej do brazylijskich kopalń złota i diamentów, na plantacje trzciny cukro...
Krytycy Rady Języka Polskiego zarzucali jej, że kieruje się kalką: uznała, że skoro w języku angielskim i francuskim słowa „negro”, „nigger”, „nègre” są obraźliwe, podobnie jest w języku polskim. Problem w tym, że – jak wywodzili krytycy – Polska nie ma tradycji niewolnictwa ani segregacji rasowej, więc słowo „Murzyn” nie obrosło negatywnymi konotacjami. Częstym zarzutem wobec rady było też to, że nie zaleciła ona wprost, w jaki sposób zastąpić słowo „Murzyn”.
Wątpliwości wobec uchwały nie mieli jednak tylko prawicowi politycy i publicyści. W obronie słowa „Murzyn” wielokrotnie stawał językoznawca prof. Jerzy Bralczyk, twierdząc, że jest ono po prostu potrzebne, a używając go „nie czuje żadnej wyższości nad ludźmi czarnymi”.
A co o całej sprawie sądzi Witold Tumanowicz? Podczas posiedzenia komisji tłumaczył, że nie miał zamiaru nikogo obrazić, a nieprawidłowości dotyczące wiz studenckich są faktem stwierdzonym m.in. przez działającą w Sejmie komisję śledczą ds. afery wizowej.
– Odwołałem się od decyzji komisji. Moje odwołanie ma charakter jawny. Nic nie mam więcej do dodania, bo nie zaprzątam sobie takimi rzeczami głowy – mówi poseł Tumanowicz „Rzeczpospolitej”. – Nawet zapomniałem o tym temacie – dodaje.
Zaś kilka dni po upomnieniu przez Komisję Etyki ponownie wystąpił w tej sprawie na mównicy sejmowej. Narzekał, że został ukarany za to, że chce „ograniczyć masową, niekontrolowaną migrację”, po czym zadeklarował: – Niezależnie od tego, ile będzie upomnień ze strony Komisji Etyki Poselskiej, ja poglądów nie zmienię i jestem za tym, żeby zaprzestać sprowadzania Murzynów do Polski!