„Właśnie zwróciłem się o nadanie w trybie pilnym tytułu Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa dwóm policjantom - Arturowi Morańskiemu oraz Jakubowi Kulikowi, którzy wczoraj w bohaterskich okolicznościach unieszkodliwili mordercę, ratując życie kolejnych” - napisał na platformie X prezydent Krakowa Łukasz Gibała.

Starszy posterunkowy Jakub Kulik i starszy posterunkowy Artur Morański przebywają w szpitalu, obaj w stanie ciężkim. Pierwszy z nich doznał m.in. poważnego uszkodzenia płuca, które według doniesień medialnych i apeli służb przestało prawidłowo funkcjonować.  Jak
poinformował po południu prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik krakowskiej prokuratury, obaj policjanci zostali już wybudzeni ze śpiączki farmakologicznej.

Funkcjonariusze zadziałali błyskawicznie, nie kalkulowali ryzyka

W niedzielnym wpisie na portalu X Polska Policja wskazała, że pierwsze zgłoszenia do centrum powiadamiania ratunkowego wpłynęły w sobotę o godzinie 15 z 15 sekundami. Łącznie – podkreśliła Policja – odnotowano prawie 40 zgłoszeń.

Podkreśliła, że strażnicy miejscy byli na miejscu zdarzenia dwie minuty po zgłoszeniu.

W trzeciej minucie – dodała - interwencję podejmują policjanci. W tym czasie dochodzi do wymiany ognia z napastnikiem, a funkcjonariusze ruszają za nim w pościg. Jak podała policja, do policjantów dołączają inne patrole, skierowane na miejsce przez dyżurnego.

Policja dodała, że po czterech minutach na miejscu zdarzenia pojawiły się zespoły ratownictwa medycznego, a w szóstej minucie - pierwsze zastępy Państwowej Straży Pożarnej.

Czytaj więcej

Ranni policjanci przeżyli noc. Jeden wybudzony, drugi w śpiączce. Nowe informacje z Krakowa

Tysiąc policjantów z różnych formacji

Zdaniem Policji skala zaangażowanych sił również mówi sama za siebie. Wskazała, że w akcję w sumie do działań zadysponowanych zostało 30 policyjnych załóg, 24 zastępy PSP i 62 strażaków ratowników.

„W obliczu realnego zagrożenia funkcjonariusze ruszyli do działania. Nie kalkulowali ryzyka. Podjęli interwencję, narażając własne życie, by powstrzymać napastnika i chronić innych. Dwóch z nich zostało rannych” – przypomniała formacja.

Jak dodała Polska Policja, w związku ze zdarzeniem w działania zaangażowanych było ponad tysiąc policjantów – od funkcjonariuszy patroli, przez policjantów zabezpieczających teren zdarzenia i funkcjonariuszy jednostek kontrterrorystycznych, po policjantów wykonujących na miejscu czynności procesowe wspólnie z prokuratorami.

„To ogromne zaangażowanie wielu policyjnych sił i służb, których wspólnym celem było opanowanie sytuacji, zatrzymanie sprawcy i zapewnienie bezpieczeństwa” – dodała Policja.

Czytaj więcej

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. zamachu w Krakowie

Tragiczne żniwo zamachu w Krakowie

W sobotę po południu zamaskowany 24-latek wjechał autem na krakowski Rynek i zaczął strzelać do przebywających tam ludzi. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany. Miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany ani notowany. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni i amunicję.

W wyniku ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wśród rannych jest dwóch policjantów, a także sam zamachowiec. 

W domu zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono ciała trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny. Jak informowała świętokrzyska policja, są to rodzice (ojciec 53 lata, matka 52 lata) oraz siostra sprawcy (21 lat). Na ich ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe. 

Przed południem Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie sobotnich zdarzeń. Decyzję tę podjął prokurator z Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie.

Czytaj więcej

Wojsko apeluje o krew dla policjanta rannego w Krakowie. Niedawno był żołnierzem

Jak dodała, śledztwo obejmuje m.in. atak na Rynku Głównym w Krakowie, który stanowił przestępstwo o charakterze terrorystycznym oraz zabójstwa w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar poinformował na briefingu, że wśród 6 ofiar śmiertelnych sobotniego ataku są trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni Brytyjczyk, 51-latka niebędąca obywatelką Polski (służby na razie nie podają jej narodowości) i mężczyzna około 50-letni, będący obywatelem Polski.

Pozostali pokrzywdzeni to 11 Polaków oraz 5 obcokrajowców. Wśród nich w 14 przypadkach – jak mówił wojewoda - stan jest już określany jako stabilny, a w jednym – ciężki. Stan sprawcy ataku w Krakowie jest określany jako krytyczny.