Od początku jednak ranni policjanci mieli zapewnioną najlepszą możliwą opiekę medyczną – jako pierwszy poinformował o tym „Fakt”. Z pobliskiej restauracji wybiegło do nich dwóch uznanych krakowskich chirurgów. Jeden z nich, bez sprzętu, na ulicy, własną ręką tamował krwawienie z rany brzucha policjanta.
Profesor Michał Pędziwiatr jest kierownikiem II Katedry Chirurgii UJ oraz kierownikiem Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Drugi lekarz, który ratował policjantów na ulicy, to dr Mateusz Wierdak, również uznany krakowski chirurg. Zajmuje się najtrudniejszymi przypadkami w placówce.
Strzelanina w Krakowie. Chirurdzy ratowali rannych policjantów
Prof. Michał Pędziwiatr powiedział Onetowi, że po wyjściu z restauracji wraz z drugim lekarzem zauważyli leżących funkcjonariuszy policji oraz mężczyznę w mundurze. – Nie wiedzieliśmy, kto jest sprawcą strzelaniny, a jeśli tu są poszkodowani, to gdzie są sprawcy – powiedział prof. Pędziwiatr.
Czytaj więcej
Wszyscy ranni w sobotniej strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie przeżyli – poinformował wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. Stan dwóch policj...
– Przy udzielaniu pomocy nie kieruje się tym, kto jest sprawcą, a kto ze służb. Dwóch policjantów było przytomnych, w powierzchownym kontakcie, z postrzałami w klatkę piersiową. Sprawca też był przytomny, mówił, co go boli, miał rany postrzałowe brzucha, uda, klatki piersiowej – powiedział „Gazecie Krakowskiej” profesor Pędziwiatr.
Z pomocą ruszył mu dr Wierdak, który zajął się policjantem, który obezwładnił napastnika, ponieważ funkcjonariusz rzeczywiście wymagał pilnej pomocy. – Bez zabezpieczenia, bez rękawiczek po prostu skupił się na tym policjancie, tamując mu krwawienie z klatki piersiowej. Prawdopodobnie tym uratował mu życie – powiedział profesor.
Czytaj więcej
Wolontariusze irlandzkiej Obrony Cywilnej z Dublina byli jednymi z pierwszych, którzy nieśli pomoc poszkodowanym w sobotnim ataku na Rynku Głównym...
Profesor uparł się, że rannego policjanta należy wysłać do szpitala im. Jana Pawła II. – To nie jest pierwszy szpital w kolejce w przypadku takich zdarzeń, ale wiedzieliśmy, że tam są najlepsi specjaliści, jeśli chodzi o chirurgię klatkową – podkreślił profesor.
Prof. Michał Pędziwiatr: Nie uważamy się za bohaterów
Sprawca zamachu został skierowany do Szpitala Uniwersyteckiego, gdzie przeszedł skomplikowaną operację jamy brzusznej. Wbrew pojawiającym się informacjom prof. Pędziwiatr nie operował ofiar sobotniej strzelaniny.
– Myśmy zrobili to, co każdy z przeszkoleniem medycznym zrobiłby na naszym miejscu, nie uważamy się za bohaterów – powiedział PAP Michał Pędziwiatr.
Czytaj więcej
W zamachu w Krakowie zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Jak poinformowała policja, sprawcą ataku był 24-letni obywatel Polski, któr...
Zaprzeczył doniesieniom niektórych mediów, jakoby na miejscu sobotniego zdarzenia nie było policji. – Byli tam policjanci, ratownicy medyczni, którzy nas rozpoznali i wspólnie z nimi tych chorych tam ogarnialiśmy. Byli tam w mig, to znaczy w tym samym czasie, kiedy my tam przybiegliśmy. Więc to jest absolutna wierutna bzdura, że tam nie było policji – podkreślił chirurg.
Profesor zaznaczył, że na miejscu była również inna lekarka. – Wszyscy wspólnie działaliśmy – powiedział „Gazecie Krakowskiej”.
Popularny profil na Facebooku „Siostra Bożena” poinformował we wpisie, że na pomoc rannym ruszyła także pielęgniarka, pani Iwona, która na co dzień pracuje w Szpitalu Powiatowym w Jarocinie, ale spędzała weekend w Krakowie z rodziną. W chwili strzelaniny była z bliskimi na zakupach.
„Pani Iwona zbiegła na dół i zaczęła pomagać rannym. Prowadziła resuscytację, a postrzelonej w brzuch kobiecie założyła wkłucie dożylne. Gdy córka próbowała się z nią skontaktować, ta nie odbierała, bo była przy poszkodowanych” – napisano na profilu.