Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie kontrowersje towarzyszyły mianowaniu Witolda Tumanowicza do Komisji Etyki Poselskiej?
- Na czym polegała problematyczność obsadzenia wakatu w Komisji Etyki przez Konfederację?
- Jakie zarzuty stawiano poprzedniemu kandydatowi Konfederacji na członka Komisji Etyki, Andrzejowi Zapałowskiemu?
- W jaki sposób Witold Tumanowicz odpowiada na zastrzeżenia dotyczące jego wcześniejszych wypowiedzi?
– Po dojściu Ruchu Narodowego do władzy będziemy rejestrować nie tylko związki, ale także pojedynczych pedałów. Tak, aby żaden z nich nie miał prawa wychowywać dziecka, być nauczycielem w szkole, ani zbliżyć się nawet do żadnego dziecka. Tak! Będziemy ich rejestrować! – mówił przed jedenastoma laty obecny poseł Konfederacji Witold Tumanowicz. – Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa! – skandował.
I mimo tamtej wypowiedzi, zdaniem Sejmu, jest on osobą o „nieposzlakowanej opinii i wysokim autorytecie moralnym”. Takie bowiem wymagania stawia regulamin Sejmu wobec członka Komisji Etyki Poselskiej, na którego właśnie został wybrany Tumanowicz.
Konfederacja przez pół roku nie mogła obsadzić wakatu w Komisji Etyki
Komisja Etyki Poselskiej jest jednym z najbardziej specyficznych organów sejmowych, bo zajmuje się niewłaściwymi zachowaniami posłów. Może nakładać na nich kary: zwrócenie uwagi, upomnienie lub naganę. Aby uniknąć stronniczości, wprowadzono regułę rotacyjnego przewodnictwa w komisji.
Wybór Tumanowicza nastąpił decyzją Sejmu 9 września i zakończył półroczny okres, w trakcie którego Konfederacja nie miała swojego reprezentanta w komisji. Zgodnie z regulaminem Sejmu, każdy klub powinien mieć jednego członka. Z ramienia Konfederacji zasiadał w niej Konrad Berkowicz, jednak w marcu został wykluczony wskutek ukarania przez właśnie Komisję Etyki. Powodem był zamieszczony w serwisie TikTok „żart”, dotyczący włożenia zwłok posła KO Marcina Józefaciuka do urządzenia służącego do pakowania choinek w siatkę.
Czytaj więcej
Z powody żartu o pakowaniu „lewaków” w siatkę na choinki Konfederacja stała się jedynym klubem w Sejmie bez posła w Komisji Etyki Poselskiej. Jej z...
Po wykluczeniu Berkowicza Konfederacja miała ewidentne problemy z wyborem jego następcy. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, najmniejszy klub w Sejmie początkowo próbował wysunąć kandydaturę swojego posła prof. Andrzeja Zapałowskiego, jednak zastrzeżenia zgłosiły członkinie komisji etyki: Agnieszka Hanajczyk z KO, Ewa Schädler z Polski 2050 i Katarzyna Ueberhan z Lewicy. Powodem były antyukraińskie wypowiedzi Zapałowskiego, a prezydium Sejmu podtrzymało zastrzeżenia wobec tej kandydatury.
Wybór Witolda Tumanowicza nastąpił mimo zastrzeżeń posłanki Lewicy
Wówczas Konfederacja zgłosiła Witolda Tumanowicza. I tym razem z sukcesem. 9 września za pakietem zmian w składach komisji sejmowych, których elementem była kandydatura Tumanowicza, zagłosował niemal cały Sejm. Problem w tym, że wcześniej również pojawiły się zastrzeżenia – tym razem złożone przez posłankę Ueberhan.
Co w nich się znajdowało? Z naszych informacji wynika, że posłanka zarzuciła Tumanowiczowi zbyt konfrontacyjny język, m.in. wobec Unii Europejskiej, jednak odnosiła się też do kontrowersyjnych wypowiedzi polityka, w tym o „rejestracji pedałów”. Padła ona na jednym z wieców Ruchu Narodowego w 2014 roku, a została przypomniana przez internautów i media dziewięć lat później, gdy Tumanowicz był szefem sztabu Konfederacji przed wyborami parlamentarnymi.
Nie wiem, czy jest sens do tego wracać
Tym razem zastrzeżenia nie zostały podtrzymane przez prezydium Sejmu. – Odniosłem się do zastrzeżeń posłanki Lewicy i uważam, że były kuriozalne. W swojej działalności publicznej nigdy nie otrzymałem żadnych kar dyscyplinarnych. Nie byłem też karany przez Komisję Etyki Poselskiej, a to ostatnie jest jedyną przeszkodą formalną do bycia jej członkiem. W komisji zamierzam być osobą bezstronną, jestem już zresztą po pierwszym posiedzeniu, podczas którego tak właśnie starałem się pełnić swoją rolę – mówi „Rzeczpospolitej” Witold Tumanowicz.
A co ze słynną wypowiedzią na temat „rejestracji pedałów”? – Padła wiele lat temu, w czasach gdy nie byłem jeszcze posłem, więc nie wiem, czy jest sens do niej wracać – dodaje polityk.
Czytaj więcej
Komisja Etyki Poselskiej uważa, że jej kary są nieskuteczne, dlatego chce ich zaostrzenia. Problem w tym, że karze wyłączenie posłów opozycji, któr...
I zauważa, że na początku obecnej kadencji klub Lewicy nie zachowywał się tak restrykcyjnie wobec samego siebie. Chodzi o to, że do Komisji Etyki zgłosił posłankę Joannę Scheuring-Wielgus, która w poprzednich kadencjach była dwukrotnie karana przez tę komisję. Odeszła z tego organu w grudniu 2023 roku, gdy objęła funkcję wiceministra kultury.