W Warszawie podczas ostatnich wyborów prezydenckich w 2025 r. uprawnionych do głosowania było 1 384 869 osób. Aby doprowadzić do referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego i Rady Warszawy, należało zebrać 132 tys. podpisów. Przez dwa miesiące organizatorom udało się zgromadzić jedynie 111 tys. To oznacza, że inicjatywa Stołecznej Operacji Referendalnej zakończyła się niepowodzeniem. Organizatorzy nie zdołali przekroczyć wymaganego progu, mimo że w trakcie kampanii liczyli na mobilizację przeciwników prezydenta Warszawy.

Czytaj więcej

Nie będzie referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Zabrakło tysięcy podpisów

Afera w Szpitalu Południowym nie wystarczyła, by doprowadzić do referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego

Mogło się wydawać, że afera związana ze stołecznym Szpitalem Południowym dodatkowo napędzi zbiórkę podpisów. Tak się jednak nie stało. Akcję zorganizowała Stołeczna Operacja Referendalna – obywatelska inicjatywa polityczna w Warszawie, na czele której stoi Maciej Wilk. Organizator zapowiada dalszą działalność SOR, ale jednocześnie nie kryje pretensji do opozycji.

Wilk uważa, że to opozycja nie wykazała się przy zbieraniu podpisów. Problem w tym, że jeszcze kilka tygodni temu, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, zapewniał o jej udziale w akcji. Teraz odpowiedzialność za wynik zbiórki stała się przedmiotem politycznej przepychanki.

Przemysław Czarnek w Kanale Zero odżegnuje się od odpowiedzialności za porażkę. Fiasko określił mianem „wielkiego wstydu” i przypomniał, że PiS oficjalnie nie dołączyło do akcji zbierania podpisów. Wskazał również na związki Macieja Wilka ze środowiskiem Marcina Horały i Mateusza Morawieckiego oraz stowarzyszeniem Rozwój Plus. Wilk odpowiedział Czarnkowi w ostrym tonie: „Panie »Premierze« Czarnek, proszę uzgodnić linię ze swoim przełożonym, bo gdy na początku sierpnia spotkaliśmy się na miłą rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim, to Pan Prezes obiecał aktywne wsparcie w zbiórce podpisów. Czyżby ten pański »efekt« to kolejny rozłam?”

Spór o to, kto powinien wziąć odpowiedzialność za nieudaną zbiórkę, pokazuje jednocześnie głębszy problem: żadna ze stron nie chce być kojarzona z polityczną porażką.

Kto zyska na fiasku referendum w Warszawie? Rafał Trzaskowski wzmocniony

Pytanie o polityczne konsekwencje nieudanego referendum jest tym bardziej istotne, że jeszcze niedawno jego organizatorzy liczyli na wykorzystanie słabości stołecznego ratusza. Po prawej stronie sceny politycznej nikt nie chce jednak przyznać się do fiaska referendalnego.

Przemysław Czarnek wskazuje na przykład Krakowa, gdzie – jego zdaniem – referendum zakończyło się sukcesem, ponieważ PiS wspomagało akcję. W Warszawie sytuacja wyglądała inaczej. 

Nie udało nam się również porozmawiać z Maciejem Wilkiem, który nie reaguje na próby nawiązania kontaktu. To zmiana w porównaniu z okresem, gdy trwała zbiórka podpisów i organizator chętnie rozmawiał z mediami.

O polityczne konsekwencje nieudanego referendum zapytaliśmy prof. Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego. – To wzmocnienie Rafała Trzaskowskiego i KO, która została ciężko osłabiona referendum krakowskim i brakiem perspektyw pani Moniki Piątkowskiej na sukces – mówi w rozmowie z „Rz” prof. Chwedoruk. Zdaniem politologa sytuacja w Warszawie może mieć dla prezydenta Warszawy znaczenie wykraczające poza samorząd. – Trzaskowski dostał teraz szerszą perspektywę do sprawowania w przyszłości funkcji, również w przestrzeni międzynarodowej – twierdzi ekspert. I dodaje: – Przegrał w skali kraju, ale jego rządy w skali stolicy Polski obroniły się.

Czytaj więcej

Kotwica liberałów. Losy Trzaskowskiego rozstrzygną się w 2027 roku

Skąd więc niechęć do wzięcia odpowiedzialności za nieudaną inicjatywę? Prof. Chwedoruk uważa, że problem może tkwić już w samej konstrukcji pomysłu. – Być może w samej idei referendum w stolicy tkwił błąd. Akcję referendalną mogło uratować w Warszawie tylko PiS, ale już raz nie udało się tego zrobić podczas próby odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. PiS nie zaangażowało się, bo i tak nie miałoby szans na przejęcie władzy w stolicy – mówi politolog. W jego ocenie brak zaangażowania największej partii opozycyjnej był jednym z kluczowych problemów całej inicjatywy.

Czytaj więcej

Zaniżony wynik Moniki Piątkowskiej w exit poll w Krakowie. Sondażownia tłumaczy

W tle politycznej awantury pojawia się również sprawa Aldony Machnowskiej-Góry. Po odwołaniu z funkcji wiceprezydent Warszawy w związku z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym ma ona od października objąć stanowisko wicedyrektorki Narodowego Centrum Kultury. Informację o nowej funkcji Machnowskiej-Góry ogłoszono już po tym, jak stało się jasne, że referendum w Warszawie nie dojdzie do skutku.

Prof. Chwedoruk uważa, że zbieżność terminów nie jest przypadkowa. Jego zdaniem wcześniejsze ujawnienie tej informacji mogłoby zmobilizować przeciwników Rafała Trzaskowskiego i dostarczyć im dodatkowego argumentu w kampanii referendalnej. – To niezręczna decyzja, ale nieprzypadkowa. Wcześniej zadziałałaby jak stymulator na przeciwników Trzaskowskiego. To dowód na to, że KO czuje się bardziej pewnie w stolicy – mówi politolog.

Nieudane referendum oznacza dla obozu Rafała Trzaskowskiego nie tylko uniknięcie potencjalnego politycznego problemu. W interpretacji prof. Chwedoruka jest to również sygnał, że stołeczna KO może czuć się stabilniej niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Czytaj więcej

„Jestem kozą ofiarną”. Aldona Machnowska-Góra o kulisach swojej dymisji

Sytuacja w Warszawie nie wpłynie na to, co stanie się w Krakowie. Monika Piątkowska na tym nie zyska

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Warszawskie wydarzenia rozgrywają się bowiem w momencie, gdy oczy polityków zwrócone są również na Kraków. Druga tura wyborów prezydenckich w Krakowie odbędzie się 11 października. O fotel prezydenta miasta walczyć będą Łukasz Gibała i Monika Piątkowska, którzy uzyskali najlepsze wyniki w pierwszej turze głosowania.

Wyniki wyborów prezydenckich w Krakowie

Wyniki wyborów prezydenckich w Krakowie

Foto: PAP

Pojawia się pytanie, czy polityczne umocnienie KO w Warszawie wpłynie na sytuację jej kandydatki w Krakowie. Prof. Chwedoruk: – Nie ma takiego przełożenia, żeby teraz KO wzmocniła się sukcesem warszawskim i zmobilizowała wyborców pani Piątkowskiej. Sytuacja krakowska jest bardzo złożona.

Ekspert wskazuje, że specyfika elektoratu Łukasza Gibały utrudnia sprowadzenie krakowskiej rywalizacji do prostego podziału partyjnego. – Mimo że trzon wyborców pana Łukasza Gibały stanowią wyborcy prawicowi oraz osoby wcześniej niegłosujące i niezdecydowane, to nie wpisuje się on w partyjną dychotomię – mówi prof. Chwedoruk.

Czytaj więcej

Efekt Rafała Trzaskowskiego w Krakowie. Historia politycznej pomyłki

Zdaniem politologa wynik krakowskich wyborów nie zmieni faktu, że wydarzenia w Warszawie mogą być korzystne dla KO w szerszym wymiarze. – Kandydatce KO-PSL nic już nie pomoże, ale partii Donalda Tuska w skali kraju i stabilizacji w stolicy po aferze w Szpitalu Południowym jakoś pomoże – podsumowuje politolog.

Fiasko warszawskiego referendum kończy więc jedną polityczną batalię, ale jednocześnie otwiera kolejną dyskusję: o kondycję stołecznej opozycji, relacje między poszczególnymi środowiskami prawicy oraz polityczne konsekwencje porażki inicjatywy, która miała uderzyć w Rafała Trzaskowskiego. W ocenie prof. Chwedoruka efekt może być odwrotny od zamierzonego – zamiast osłabić prezydenta Warszawy, nieudana próba referendum wzmacnia jego pozycję.