Dziennik "Le Figaro" zastanawia się, czy Francja, druga gospodarka strefy euro, stała się "słabym ogniwem Europy".
Historyczny rekord bez wojny i pandemii
Jak wyjaśnia dziennik "Le Monde", dług publiczny przekroczył wielkość z pierwszego kwartału 2021 roku, gdy wynosił 117,8 proc. PKB. Wtedy jednak właśnie zakończyła się pandemia Covid-19, podczas której władze, by uniknąć recesji, zdecydowały się wspierać firmy i pracowników przed skutkami ekonomicznymi pandemii. W 1946 roku, a więc tuż po II wojnie światowej, dług przekraczał 300 proc. PKB.
Teraz jednak - "nie ma we Francji ani pandemii, ani wojny, które mogłyby wytłumaczyć ten historyczny poziom długu publicznego" - podkreśla "Le Monde". Przypomina także, że do rosnącego długu dochodzi coraz większa wysokość odsetek, które Francja musi spłacać wierzycielom. Te dane "to bardzo zła wiadomość dla Francji" - podkreśla.
"Wszystkie oczy zwracają się na Francję, gdzie może się rozstrzygnąć w najbliższych miesiącach przyszłość Europy" - ocenia "Le Figaro", podkreślając, że do zadłużenia dochodzi również obecny kryzys energetyczny.
"W Brukseli na naradach w instytucjach albo nieformalnych spotkaniach deputowani, urzędnicy i dyplomaci obserwują jednocześnie: krzywą francuskich wskaźników, jak i sondaży przed wyborami prezydenckimi. Francuscy oficjele dostrzegają zaniepokojenie swoich partnerów, jeśli chodzi o skutki dla Europy" - dodaje dziennik.
Czytaj więcej
Francja wciąż nie odpowiedziała sobie na pytanie, na co sektor publiczny stać, a o co muszą zadbać sami obywatele. Jedno jest pewne: nie daje już r...
Finansowe zdeklasowanie Francji. Będzie jeszcze gorzej
Dane, na które prasa kładzie nacisk to również wysokość rentowności obligacji francuskich - ponad 4,8 proc. przy dziesięcioletnich obligacjach (a więc, po takiej stawce Francja pożycza na rynkach finansowych - PAP).
"Francja pożycza teraz po wyższej stawce niż Włochy, Hiszpania i Grecja", co jest "zdeklasowaniem finansowym", a na to nakłada się fakt, że jej wzrost gospodarczy będzie w tym roku najsłabszy w strefie euro - 0,4 proc. - podkreśla "Le Figaro".
"Nerwowość na rynkach finansowych wzmaga się z powodu niestabilności politycznej (we Francji), ryzyka blokady w parlamencie w sprawie budżetu i możliwości, że Marine Le Pen wkroczy do Pałacu Elizejskiego (wygrywając wybory prezydenckie - PAP) w maju (2027 roku)" - zauważa "Le Figaro".
Zgodnie z ostatnimi prognozami rządowymi, dług publiczny będzie się zwiększał aż do 2027 roku, gdy wyniesie 121,7 proc. PKB.