Reklama

Francuzi nie są świadomi, jak bardzo żyją ponad stan. Koniec państwa dobrobytu

Francja wciąż nie odpowiedziała sobie na pytanie, na co sektor publiczny stać, a o co muszą zadbać sami obywatele. Jedno jest pewne: nie daje już rady finansować wszystkich socjalnych zdobyczy, z których przez lata była tak dumna.
Jesienią ubiegłego roku Francuzi masowo zaprotestowali przeciwko planom oszczędności budżetowych. Na

Jesienią ubiegłego roku Francuzi masowo zaprotestowali przeciwko planom oszczędności budżetowych. Na zdjęciu: Paryż, 10 września; hasła nawiązują m.in. do artykułu 49.3 konstytucji, który pod pewnymi warunkami pozwala rządowi przepchnąć ustawę bez głosowania w parlamencie. Tą drogą władze próbowały wcześniej podnieść wiek emerytalny

Foto: Jerome Gilles/NurPhoto via AFP

Tego dnia w Paryżu świętowali zwycięstwo zwolennicy starego porządku. 14 października ubiegłego roku Emmanuel Macron dał za wygraną i zgodził się na „zawieszenie” reformy podnoszącej wiek emerytalny z 62. do 64. roku życia. Ustalono, że do tematu wróci prezydent desygnowany w wyborach wiosną 2027 r. Ale dla wszystkich było jasne, że to jest eufemizm. Sondaże od lat wskazują, że faworytem tego starcia jest populistyczna, skrajna prawica, która ani myśli ciąć zabezpieczenia socjalne. A i gdyby ostatecznie do Pałacu Elizejskiego nie wprowadziła się Marine Le Pen lub jej podopieczny Jordan Bardella, nie bardzo wiadomo, jak dałoby się skonstruować w Zgromadzeniu Narodowym większość na rzecz zmian.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama