23 czerwca dr Emil Jędrzejewski, były ordynator Oddziału Chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego, udzielił wywiadu Kanałowi Zero. Sformułował szereg zarzutów pod adresem Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego lecznicy i bohatera głośnej afery. „Powiem to tylko raz i świadomie dobieram słowa. On traktuje ludzi jak fantomy. A jeżeli fantom się »zepsuł«, zmienia dokumentację tak, jakby już wcześniej był uszkodzony. To prowadzi do rzeczy, których nie jestem w stanie zaakceptować. Niezależnie od konsekwencji prawnych, osobistych czy zawodowych są w życiu pewne granice. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania” – powiedział dr Jędrzejewski.

Dopytywany wskazał, że w wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się śmiercią. Były szef chirurgii Szpitala Południowego opowiedział też o sytuacjach, do jakich miało dojść w placówce: wykonaniu tomografii komputerowej pacjentowi, który już nie żył oraz przypadku pacjenta, który zmarł w łazience.

Czytaj więcej

600 tys. zł za kierowanie SOR-em częściowo zdalnie. Drugi etat lekarz ma w szpitalu 300 km dalej

Wywiad dr. Jędrzejewskiego doprowadził do jego 9-godzinnego przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i wytoczenia przez Dawida Kacprzyka sprawy o naruszenie dóbr osobistych. Tego ostatniego reprezentuje Kancelaria Dubois i Wspólnicy. Z informacji o stanie sprawy, którą przekazał redakcji „Rz” Dawid Kacprzyk, wynika, że do akt postępowania wpłynęła odpowiedź na pozew. „Pismo zawiera aktualne stanowisko dr. Jędrzejewskiego, w którym jasno wskazuje, że nie przypisuje dr Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za śmierć pacjentów w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego oraz dokonywanie tomografii komputerowej osobie zmarłej” – czytamy.

Poprosiliśmy dr. Jędrzejewskiego o komentarz. – To nieprawda – odpisał krótko lekarz. W piśmie Kancelarii Dubois, na którym widnieje podpis r.pr. Elżbiety Kosińskiej-Kozak czytamy też, że „dr Emil Jędrzejewski w odpowiedzi na pozew nie przytoczył żadnego dowodu potwierdzającego, aby to dr Dawid Kacprzyk ponosił odpowiedzialność za śmierć pacjentów w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego”.

– Odpowiedź na pozew została przygotowana przez reprezentującą mnie Kancelarię i przedstawia stanowisko procesowe w sprawie. Stanowisko to pozostaje spójne z treścią wypowiedzi udzielonej przeze mnie w wywiadzie z 23 czerwca 2026 r., którą nadal w całości podtrzymuję – przekazał nam dr Jędrzejewski.

– W żadnym momencie tej wypowiedzi nie przypisywałem Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za zgon pacjenta w łazience SOR, ani za wykonanie tomografii komputerowej osobie zmarłej. Przypadki te zostały przeze mnie przywołane jako przykłady nieprawidłowości w organizacji i funkcjonowaniu SOR, a nie jako zdarzenia przypisane bezpośrednio Dawidowi Kacprzykowi. Treść odpowiedzi na pozew nie stanowi zatem zmiany mojego wcześniejszego stanowiska. Z uwagi na toczące się postępowanie sądowe powstrzymam się od dalszego komentowania sprawy – dodał. 

W sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego toczy się śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak dotąd nie przesłuchano Dawida Kacprzyka. Prokuratura nie komentuje sprawy. Zapowiada zwołanie konferencji prasowej podsumowującej ustalenia śledczych w związku ze Szpitalem Południowym na pierwszą połowę października. 

„Afera polityczna” wokół Szpitala Południowego w Warszawie

W poniedziałek Kanał Zero opublikował nagranie, którego głównym bohaterem jest Dawid Kacprzyk. Lekarz przyjmuje pacjentów w prywatnej przychodni w Jaktorowie, około 40 km od Warszawy i to tam udał się dziennikarz z ukrytą kamerą. Kacprzyk zapytany podczas wizyty, skąd może być kojarzony, odpowiedział, że chodzi o warszawski szpital i że była to „afera polityczna”. W odpowiedzi na pytanie, jak się z nią czuje, odpowiedział: „Mam to w d****”.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

„Afera polityczna” to afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie, która wybuchła w czerwcu po serii publikacji portalu Zero.pl. Jej początek dało oświadczenie majątkowe 28-letniego wówczas Dawida Kacprzyka, lekarza w trakcie specjalizacji anestezjologicznej – a wtedy radnego dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej – który w 2025 r. zarobił ok. 1,6 mln zł. Medyk był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym, oprócz tego pracował w kilku innych podmiotach leczniczych. Dziennikarze Zero.pl wykazali, że w czasie, kiedy formalnie sprawował dyżur na SOR Szpitala Południowego, był aktywny w mediach czy obecny na sesji rady dzielnicy Ursus. Jak opisywało Zero.pl, Kacprzyk miał też zorganizować specjalną ścieżkę przyjęć dla osób związanych z partią rządzącą i urządzić dla nich „salonik VIP” w pokoju należącym do Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa.