Donald Tusk nie jest dobry w doprowadzaniu spraw do końca – powiedział mi kiedyś jeden z analityków polityki, pytany o taktykę polityczną premiera. – Ma dobre pomysły, zaczyna sporo spraw, ale wiele z nich trzeba potem rozpisać na odcinki i sequele. A tego często brakuje. Rzuca pomysł, obiecuje przegląd ministrów, a potem kolejne wydarzenia sprawiają, że do tego już nie wraca.

Dlaczego afera z wyjątkowym traktowaniem działaczy partii rządzącej w Szpitalu Południowym jest dla niej wielkim zagrożeniem

Przypominam tę rozmowę, bo mam wrażenie, że to jest dokładnie wyzwanie, przed którym stoi partia rządząca w związku z opisanymi przez Kanał Zero zarzutami dotyczącymi wyjątkowego traktowania działaczy Koalicji Obywatelskiej w Szpitalu Południowym. Sprawa ta jest potężnym politycznym zagrożeniem dla KO i samego premiera Tuska, który w 2023 r. szedł do wyborów z obietnicą odsunięcia od władzy nie tylko PiS, ale też pajęczyny ludzi, którzy obsiedli spółki i instytucje państwowe razem z działaczami partii Jarosława Kaczyńskiego. O zarobkach doradców w największych spółkach krążyły legendy, opinię publiczną bulwersował „rozmach” Daniela Obajtka w Orlenie itp. Wraz z drożyzną, którą KO zrzuciła na złodziejstwo i pazerność ekipy PiS, to właśnie ten brak umiarkowania w cieszeniu się z przywilejów władzy był powodem, dla którego PiS musiał się pożegnać z władzą.

Czytaj więcej

Prezydent Warszawy: cały zarząd Szpitala Południowego został odwołany

Po drugie, sytuacja w sektorze ochrony zdrowia jest tą, która wywołuje dziś najwięcej emocji społecznych. Owszem, Polacy martwią się o bezpieczeństwo, śledzą doniesienia znad Zatoki Perskiej, zastanawiają się, na ile silny jest sojusz z USA, z niepokojem zerkają na Rosję. Jednak w codziennych rozmowach temat kolejek i dostępności usług zdrowotnych jest równie popularny. Trudno zatem wyobrazić sobie bardziej niebezpieczną miksturę dla zirytowanych kolejkami wyborców partii, która obiecywała wyższe standardy etyczne, niż doniesienia o tym, że władza nie czeka w kolejkach, zaś czas przed badaniami spędza w specjalnym saloniku VIP.

Lokalny działacz KO, który we wspomnianym szpitalu zarobił bez specjalizacji ponad półtora miliona zł już pożegnał się ze stanowiskiem w lecznicy, jak i z partyjną legitymacją. Premier zapowiedział kontrole, specjalny nadzór w podległych ratuszowi szpitalach zlecił też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Padają pytania o odpowiedzialność lidera partyjnych struktur, czyli sekretarza generalnego KO Marcina Kierwińskiego, który ma w mazowieckiej Koalicji ogromne wpływy.

Dlaczego aferę w Szpitalu Południowym Donald Tusk musi wyjaśnić do końca, nie poprzestając na piarowskich wrzutkach

W tej sprawie liczyć się będą zarówno pomysły na wyjście z tego kryzysu, jak i sposób ich realizacji. Premier musi nie tylko zaproponować działania zaradcze o charakterze systemowym, ale też pilnować ich wdrażania i rozliczać potem ich efekty. Jeśli nie doprowadzi tej sprawy do końca, odbije mu się ona czkawką za rok podczas wyborów parlamentarnych. A one dla rządzących będą naprawdę trudne. Będą rozliczani z tego, co osiągnęli i czego nie udało im się zrobić przez ostatnie cztery lata, znacznie trudniej będzie też im składać jakiekolwiek obietnice. Trudniej będzie też wykreować społeczny entuzjazm.

Zagranie w stylu: popełniliśmy błąd, powstała oburzająca wyborców luka w systemie, ale podjęliśmy działania naprawcze i teraz system działa lepiej niż wcześniej może na końcu znaleźć uznanie wyborców. Taki obrót spraw będzie jednak wymagał konsekwencji, a nie tylko jednego czy dwóch piarowskich wrzutek.