– Rozsądek i pragmatyzm na prawicy zwyciężą. Będzie pakt senacki obejmujący PiS, Konfederację, Rozwój Plus i Konfederację Korony Polskiej. Porozumienie bez którejkolwiek z tych formacji nie byłoby pełnym porozumieniem na prawicy. Formacji Grzegorza Brauna wykluczyć nie możemy i nie wykluczymy – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prawicowy parlamentarzysta.
Nieoficjalnie podobne stanowisko przedstawiają również politycy Prawa i Sprawiedliwości, mimo że partia wcześniej kategorycznie wykluczała jakąkolwiek współpracę z ugrupowaniem Grzegorza Brauna.
Czytaj więcej
Partie prawicowe wiedzą, że utworzenie przed wyborami wspólnego paktu senackiego, postawiłoby je w czasie wyborów w 2027 r. w lepszej sytuacji. Na...
Nie ma porozumienia bez Grzegorza Brauna
Na pakt bez Konfederacji Korony Polskiej nie zgodzi się również Konfederacja Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. Prezes Nowej Nadziei wprost mówi, że porozumienie bez ugrupowania Brauna nie miałoby sensu.
Według naszych informacji pakt, w skład którego mają wejść PiS, Rozwój Plus, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej, jest już nieoficjalnie uzgodniony. Partie konkurują wprawdzie w dużej mierze o ten sam elektorat, a spór o głosy między nimi będzie trwał aż do wyborów parlamentarnych, ale w wyborach do Senatu będą starały się ze sobą nie rywalizować i uniknąć wzajemnego odbierania sobie głosów. Jednocześnie każde z nich zachowa własną tożsamość i będzie prowadziło odrębną kampanię do Sejmu.
PiS ze względów wizerunkowych ma oficjalnie utrzymywać, że nie zawrze sojuszu z Grzegorzem Braunem, który w wyborach do Senatu kandydować nie będzie, co ma ułatwić narrację partii. Porozumienie ma mieć formę nieformalnego „paktu o nieagresji”, bez publicznego podpisywania czy wspólnego wystąpienia liderów. Dla koalicji rządzącej może to oznaczać poważne wyzwanie.
Pakt senacki pod auspicjami Karola Nawrockiego
Według naszych informacji w sprawie paktu prawica zawarła już wstępne porozumienie. Nie obsadzono jeszcze wszystkich miejsc, nie wyznaczono kandydatów, a do spotkania wszystkich prawicowych liderów nie doszło. Jest jednak kierunkowa zgoda zainteresowanych partii.
Wcześniejsze nieformalne porozumienie w wyborach do Senatu, zawarte przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. i powtórzone przed wyborami w 2023 r., zakładało, że uczestniczące w nim ugrupowania nie będą wystawiały przeciwko sobie kandydatów w jednomandatowych okręgach senackich. Podobną drogą ma pójść teraz prawica, tym razem pod auspicjami prezydenta Karola Nawrockiego.
– Prezydent Karol Nawrocki jest gotowy, by patronować paktowi senackiemu ugrupowań prawicowych – deklarował w Kanale Zero szef gabinetu głowy państwa Paweł Szefernaker. Również prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz, odpowiadając na pytania o zaangażowanie głowy państwa w projekt prawicowego porozumienia przed wyborami, wskazywał, że prezydent spotyka się z przedstawicielami różnych środowisk politycznych, a rozmowy w tej sprawie cały czas trwają.
Największe rozbieżności dotyczyły dotychczas udziału w pakcie Konfederacji Korony Polskiej, a w szczególności Grzegorza Brauna. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego i PiS sygnalizowali sceptycyzm wobec włączania niektórych środowisk do wspólnego porozumienia. Według naszych rozmówców udało się jednak znaleźć rozwiązanie tego problemu.
Czytaj więcej
W PiS panuje obawa, że Jarosław Kaczyński nie panuje nad ugrupowaniem, które traci posłów i poparcie. Wewnątrz stronnictwa krytykuje się decyzję o...
Pakt z Braunem, ale bez Brauna
– Jeżeli nie będzie jakiejkolwiek partii prawicowej z tych przekraczających próg w pakcie senackim, to pakt senacki nie ma sensu, ponieważ i tak tych głosów zabraknie – powiedział w rozmowie na kanale Rymanowski Live współlider Konfederacji Sławomir Mentzen. W Konfederacji istnieje obawa, że wykluczenie Konfederacji Korony Polskiej z paktu jedynie wzmocniłoby ugrupowanie Grzegorza Brauna.
– Konfederacja Korony Polskiej chciałaby paktu senackiego bez niej, bo nic tak wtedy nie uwiarygodni antysystemowego Brauna, jak sojusz prawicy bez jego partii. Wszyscy na tym stracimy na prawicy, poza KKP, która byłaby alternatywą dla paktu. Bez Brauna pakt senacki nie miałby sensu – mówi nam prawicowy poseł.
Porozumienie między PiS, obiema Konfederacjami i formacją Mateusza Morawieckiego ma pozostać nieoficjalne. Z naszych informacji wynika, że nie dojdzie do publicznego wystąpienia, podczas którego Jarosław Kaczyński stanąłby obok Grzegorza Brauna.
– Prezes jest pragmatykiem, wolałby z Braunem nie wchodzić we współpracę, choćby ze względu na relacje PiS z Republikanami w USA oraz administracją Donalda Trumpa, ale uczestnicy paktu z KKP zrobią wszystko, żeby było w nim jak najmniej Brauna – słyszymy od osoby, która ma bliskie relacje z Jarosławem Kaczyńskim i Grzegorzem Braunem oraz odpowiada za porozumienie.
Podobnie uważa Ryszard Czarnecki, który nieformalnie odpowiada za „dopięcie” paktu na odcinku PiS–Konfederacja Korony Polskiej. – Prawica przegra wybory w 2027 r., jeśli nie będzie zjednoczona. Jeśli będzie zjednoczona po części, czyli konkretnie PiS, ugrupowanie Morawieckiego i Konfederacja, to też je przegra. To już jest odpowiedzialność prezydenta Karola Nawrockiego – powiedział Czarnecki w rozmowie z „Rz”.
Również relacje między PiS a Rozwojem Plus nie wpłyną na pakt senacki. Jednym z punktów spornych pozostaje wybór wicemarszałka Sejmu z Rozwoju Plus zamiast przedstawiciela PiS. Decyzja ta dodatkowo zaostrzyła relacje między środowiskami Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego.
Czytaj więcej
Polska prawica musi szukać porozumienia i szerszego wsparcia, jeśli chce wygrać nadchodzące wybory, a kluczową rolę w zjednoczeniu obozu może odegr...
Kaczyński i Morawiecki znajdą wspólny język?
W piątek 18 września Sejm wybrał na wicemarszałka Marcina Horałę z Rozwoju Plus, który pokonał zgłaszanego przez PiS Marcina Ociepę. Zaogniło to i tak napięte relacje między oboma środowiskami. – Prezes jest pragmatykiem i nie pozwoli, żeby emocje wzięły nad nim górę oraz doprowadziły do przegranej walki o Senat – słyszymy jednak z otoczenia Kaczyńskiego.
Według naszych informacji wybór Horały nie oznacza spalenia mostów między Kaczyńskim a Morawieckim. – Na niższym poziomie emocje są gigantyczne, co jest niebezpieczne, gdyż może to rezonować na naszych wyborców, ale liderzy rozumieją, o co toczy się gra. Żadne mosty nie zostały spalone, choć oczywiście prezes wolałby, żeby wybrani renegaci wrócili w worach pokutnych do partii – twierdzi nasze źródło.
Politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, prof. Antoni Dudek, uważa, że prawica jest skazana na pakt senacki, jeśli chce odnieść sukces. – Za rok nikt na prawicy i wśród jej wyborców nie będzie pamiętał sporu Horały z Ociepą. Pakt senacki pod przewodnictwem prezydenta Karola Nawrockiego może wzmocnić również samego prezydenta, którego popularność zaczęłaby spadać, gdyby po wyborach w 2027 r. obecna koalicja rządząca utrzymała się przy władzy. W interesie głowy państwa jest pakt senacki i sukces prawicy za rok – komentuje w rozmowie z „Rz” prof. Dudek.
Za to wszystkie źródła z czterech ugrupowań prawicowych są zgodne: paktu sejmowego nie będzie. – Pakt sejmowy nie jest potrzebny. Inny jest system wyborczy do Sejmu i Senatu. Partie nie mogą też aż tak bardzo rozmyć swojej tożsamości – słyszymy od jednego z ugrupowań. Takiego zdania jest większość partii na prawicy.
Czytaj więcej
Koncepcja powołania paktu senackiego pod patronatem prezydenta Nawrockiego, może oznaczać, że cztery partie prawicy obawiają się, że Donald Tusk uz...