Wokół sytuacji politycznej byłego posła wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Polityk od lutego pozostaje zawieszony w strukturach PiS. Pytany przez Jacka Nizinkiewicza o powody tej decyzji i relacje z władzami partii, przyznał, że na ten moment sytuacja nie uległa zmianie. – Dalej wiszę, jak pan widzi. Zawiasy są za konferencję, którą prowadziłem w Parlamencie Europejskim na zaproszenie rządzącej Indiami partii premiera Narendra Modiego, BJP, w której brał udział pan prezes Grzegorz Braun – mówił. Czarnecki odrzucił jednak sugestie, jakoby planował zmianę barw klubowych. – Jestem osobą, która od 18 lat jest w Prawie i Sprawiedliwości i to dla mnie jest punkt odniesienia – zadeklarował.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PiS wyrzuca ludzi Morawieckiego. Posłowie Rozwoju Plus poza partią

Odnosząc się do wątków prawnych, były deputowany kategorycznie odrzucił zarzuty dotyczące tzw. kilometrówek oraz sprawy Collegium Humanum, nazywając je działaniami o charakterze politycznym. Mówiąc o sytuacji przebywającego za granicą Marcina Romanowskiego, zaznaczył, że sam wybrał inną drogę. – Rozumiem tak po ludzku człowieka, który uważa, że nie będzie w Polsce sądzony sprawiedliwie. Natomiast ja osobiście uważam, że jeżeli w przyszłości będzie oczekiwał ode mnie wymiar sprawiedliwości jakiejś rozmowy ze mną czy obecności, to ja zawsze będę. To jest moja ojczyzna – podkreślił.

Ryszard Czarnecki: Przetrwanie obozu wymaga szerokiej koalicji, w tym paktu senackiego

Pytany o perspektywy nadchodzących kampanii wyborczych, Czarnecki przekonywał, że zjednoczenie jest jedyną drogą do uzyskania większości, szczególnie w przypadku wyborów do Senatu. – Wynika z nich wyraźnie, że obóz patriotyczny, prawica, wybory do Senatu przegra, jeżeli nie będzie zjednoczona. (...) To będzie wynik, który się mówi „na żyletki” – prognozował, dodając, że istotnym patronem niepodległościowego paktu senackiego mógłby zostać prezydent Karol Nawrocki.

Były europoseł odniósł się również do podziałów na prawicy oraz do relacji łączących Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. W jego ocenie wspólną listę PiS i ugrupowania Rozwój Plus należy rozpatrywać w kategoriach scenariusza możliwego w stanie wyższej konieczności. – Uważam, że nie należy tej możliwości wykluczać. Powiedziałbym, że między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim jest w tej chwili raczej kładka, a nie most, bo emocje w polityce mają ogromne znaczenie – ocenił.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki zyskuje w oczach Polaków. Coraz mniej negatywnych ocen

Gość programu „Rzecz o polityce” ocenił kondycję swojego ugrupowania, przyznając, że PiS znajduje się w trudnym momencie. – Partia jest po przejściach, na pewno. Sytuacja jest trudniejsza niż w latach 2015 czy 2019. Mówienie w tej chwili, że będziemy mieć 35 proc., lepiej nie mówić, tylko działać. Jednak uważam, że jest możliwość prawicowego rządu w Polsce za rok, w czym także wydatnie pomaga słaby obecny rząd – powiedział.

Ryszard Czarnecki: Wsparcie militarne dla Ukrainy tak, ale bez rezygnacji z polskich interesów

W rozmowie pojawił się również wątek relacji międzynarodowych i konfliktu za wschodnią granicą. Czarnecki poparł dalszą pomoc wojskową dla Kijowa, lecz zwrócił uwagę na konieczność twardej obrony polskich spraw gospodarczych oraz historycznych. – W interesie Polski jest to, żeby między nami a Rosją istniało realne państwo. Natomiast to nie oznacza, żeby nie żądać od Ukraińców przyznania się do ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Wschodnich oraz żeby twardo z nimi negocjować sprawy ekonomiczne – zaznaczył.

Czytaj więcej

Ukraińscy żołnierze znikają po szkoleniach w Niemczech. „To setki przypadków”

Polityk wyraził przy tym sceptycyzm wobec szybkiej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej czy NATO. – W NATO w czasie wyobrażalnym nie będzie. Gdy chodzi o Unię Europejską, przyjęcie Ukrainy, jednego z najbardziej licznych krajów, byłoby dla budżetu unijnego olbrzymim obciążeniem. Państwa rolnicze Zachodu nie będą chciały dzielić się funduszami. W moim przekonaniu w całej Europie i USA narasta zmęczenie tą wojną – podsumował Czarnecki.

Ryszard Czarnecki przeciwny wprowadzeniu euro w Polsce

Odnosząc się do narastających napięć społecznych wokół migracji, polityk odrzucił zarzuty, jakoby środowiska prawicowe uprawiały „szczucie” na obcokrajowców, apelując jednocześnie o większą transparentność służb i mediów. – Chciałbym, aby media oraz polska policja informowały o narodowości sprawców przestępstw, bo z tym bywa różnie. Wszelkie akty agresji są nie do przyjęcia, ale nasi goście muszą respektować polskie prawo. Jak nie będą je respektować, powinni być deportowani – zaznaczył. Wskazał również, że problem migracyjny nie dotyczy wyłącznie Ukraińców, ale także dynamicznie rosnącej liczby przybyszy z innych regionów świata, w tym z Ameryki Południowej.

Czytaj więcej

Atak na ukraińskie dzieci w Bydgoszczy. 46-latka usłyszała zarzuty

Gość programu „Rzecz o polityce” zdecydowanie sprzeciwił się także pomysłom rezygnacji z polskiej waluty na rzecz wspólnotowego euro, powołując się na nastroje społeczne oraz względy ekonomiczne. – Siedmiu na dziesięciu Polaków uważa, że nie powinniśmy wchodzić do strefy euro i ja jestem jednym z nich. Własna waluta to nie tylko symbol suwerenności, ale przede wszystkim amortyzator i bezpiecznik w czasach kryzysów gospodarczych, co doskonale widać na przykładzie Szwecji, Danii czy Czech – podsumował Ryszard Czarnecki.