„Rzeczpospolita” ustaliła w kręgach rządowych i wojskowych, że Polska chce przekazać Ukrainie kilka pocisków do systemu Patriot. Kilka dni temu przedstawiciele ukraińskiego resortu obrony poinformowali, że wartość polskiej donacji dla Ukrainy wyniesie 50 mln euro i znajdą się w niej środki obrony powietrznej.
System Patriot
Gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak, dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, pytany przez „Rzeczpospolitą”, czy Polska powinna oddawać Ukrainie rakiety Patriot, odpowiedział, że „do tej liczby, która została zadeklarowana, a jest to informacja niejawna, to tak”. Dodał, że mowa jest o przekazaniu niewielkiej liczby pocisków. „Nikt nie mówi o masowych donacjach” – zastrzegł.
Polska, w zamian za przekazywanie sprzętu Ukrainie, chciałaby dostać technologie dronowe i rakietowe. Sprawa utknęła
– Moim zdaniem moglibyśmy przekazać sprzęt poradziecki, który ciągle jest w naszym użytkowaniu, a który mógłby być bardzo przydatny dla Ukrainy, nawet jeśli wymaga remontu generalnego. Musimy być świadomi, że także taki sprzęt jest wykorzystywany do walki w interesie Polski – wskazał gen. Nowak.
Czytaj więcej
Z analizy trasy pocisku manewrującego wynika, że raczej nie miał on żadnego celu alternatywnego na Ukrainie i zmierzał dokładnie tam, gdzie miał ud...
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) wielokrotnie już mówił, że przekazanie sprzętu Ukrainie będzie korzystne dla polskiej armii, ponieważ w zamian otrzymamy technologie dronowe i rakietowe. Tyle że sprawa ta utknęła na poziomie politycznym po tym, jak prezydent Ukrainy nazwał jedną z jednostek wojskowych imieniem bohaterów UPA.
Polskie potrzeby w zakresie pozyskania ukraińskich dronów zostały określone przez Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Gen. bryg. Mirosław Bodnar w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” stwierdził, że polskie Siły Zbrojne potrzebują „urządzeń sprawdzonych w boju, które są wykorzystywane przez stronę ukraińską”. – Oni dysponują różnego rodzaju rozwiązaniami technicznymi, szczególnie małymi, które są wykorzystywane masowo i codziennie – mówił. Wskazał, że rozmowy na temat pozyskania tego sprzętu prowadzą inne instytucje MON.
Czytaj więcej
Wspieranie Kijowa i wzmacnianie własnej obronności nie muszą się wykluczać. Najważniejsze, by donacje były dokonywane za zgodą wojskowych planistów...
MON oficjalnie nie ujawnia, co chce przekazać Ukrainie. „To tajemnica”
Zapytaliśmy biuro prasowe Ministerstwa Obrony Narodowej o plany, jakie poznaliśmy nieoficjalnie, czyli o przekazanie Ukrainie kilku rakiet do systemu Patriot. „Polska przygotowuje kolejny pakiet pomocy dla Ukrainy. Granicą skali wsparcia jest bezpieczeństwo państwa polskiego i zasoby sił zbrojnych, które określa szef Sztabu Generalnego. Jak przekazał szef MON, przygotowujemy wsparcie obejmujące sprzęty, które wychodzą z użycia polskich Sił Zbrojnych (kończą im się resursy), takie, które byłyby nieużywane przez Wojsko Polskie, a mogą z pożytkiem być używane na Ukrainie” – przyznał resort obrony, nie dementując naszych informacji.
„Informację o polskim pakiecie pomocy potwierdził także w środę wiceminister obrony Paweł Zalewski. Z uwagi na przyjęte przez resort obrony narodowej zasady informowania, nie przewidujemy podawania do publicznej wiadomości szczegółowych danych dotyczących kolejnego pakietu wsparcia, z wyjątkiem ogólnych informacji przekazanych przez wicepremiera, szefa MON oraz wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego. Szczegółowe dane stanowią informację niejawną w rozumieniu Ustawy o ochronie informacji niejawnych z 2010 r.” – stwierdzili przedstawiciele MON.
W lipcu szef MON informował, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosił do tamtej chwili ok. 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022–2023, zaś w latach 2024–2026 ich wartość wyniosła ok. 1,55 mld zł, (9,4 proc. wszystkich donacji).
Czytaj więcej
Systemy bezzałogowe są istotne, przede wszystkim uzupełniają zdolności załogowe – mówi gen. bryg. Mirosław Bodnar, inspektor Wojsk Bezzałogowych Sy...
Kilka miesięcy temu Polska przekazała Ukrainie pięć pocisków PAC-3 MSE. Wówczas wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że niszczenie rosyjskich rakiet balistycznych nad terytorium Ukrainy – zanim dotrą one do polskich granic – leży w bezpośrednim interesie bezpieczeństwa Polski. Jednocześnie podkreślał, że donacje muszą uwzględniać potrzeby sił zbrojnych i nie osłabiać ochrony polskiej przestrzeni powietrznej. Dostawy takie są konsultowane z sojusznikami z NATO, w tym z administracją amerykańską.
Dziś mamy 16 wyrzutni systemu Patriot, zakontraktowanych jest do nich ok. 200 pocisków PAC-3 MSE, ale nie wszystkie zostały jeszcze dostarczone do Polski. „Znając realia (…) takie przekazanie mogą nas wymusić Amerykanie, jeśli wojskowi w NATO uznają, że sytuacja Ukrainy faktycznie będzie tego wymagać. W pewnym sensie takie działanie jest standardem – sojusz zakłada, że raz się pomaga sojusznikom, innym razem sojusznicy pomagają nam” – analizował na łamach „Rzeczpospolitej” Maciej Miłosz.