Mieszkańcy gminy Wyryki, znajdującej się w powiecie włodawskim blisko granicy z Ukrainą, w ostatnim czasie kilka razy dostawali alerty RCB o zagrożeniu związanym z rosyjskim uderzeniem na zachodnią Ukrainę. Uruchamiane były także syreny alarmowe. Tak stało się np. w niedzielę, gdy miał miejsce zmasowany nalot dronów na Ukrainę. Jeden z bezzałogowców uderzył w stację benzynową w okolicach Dorohuska, drugi w stojącą na bocznicy lokomotywę składu towarowego.
Sygnały alarmowe w Polsce
– Mieszkańcy otrzymali alert RCB, uruchomione zostały syreny alarmowe przez naszą Ochotniczą Straż Pożarną, która ma łączność z Powiatową Strażą Pożarną we Włodawie - mówi nam Jolanta Borsuk, sekretarz Urzędu Gminy Wyryki. Warto przypomnieć, że ponad rok temu właśnie w tej gminie w trakcie masowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie bezzałogowce uszkodzony został dom jednorodzinny. Jak ujawniliśmy w „Rzeczpospolitej” w budynek ten omyłkowo został skierowany pocisk z polskiego samolotu bojowego F-16.
Czytaj więcej
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie rakiety, która spadła na dom w Wyrykach. Nie dowiemy się jednak, co zawiodło: człowiek czy sprzęt. Czy odpowi...
Sekretarz gminy urzędu Wyryki przyznaje: Mieszkańcy nie szukają informacji jak zachować się po otrzymaniu alertu RCB
Sekretarz gminy pytana, czy mieszkańcy starają się dowiedzieć, jak mają się zachować po otrzymaniu alertu RCB i gdzie mają się schronić, odpowiedziała, że nie. – W tym tygodniu mamy zebrania sołeckie, wtedy będą przekazywane informacje, jak się zachować, jak skompletować plecak ewakuacyjny – dodaje Jolanta Bober.
W mieście i gminie Ożarów Mazowiecki (Mazowsze) na terenie której znajdują się spółki kluczowe dla bezpieczeństwa państwa m.in. centrala WB Electronics oraz Vigo, a także kilka serwerowni, na razie nie odnotowano przypadków związanych np. z aktami dywersji, które mogłyby zaprzątać głowę burmistrza Pawła Kanclerza. Ten ostatni przyznaje, że są gotowe plany ewakuacji w przypadku zagrożenia, ale są one niejawne. – Wyznaczone zostały miejsca zbiórki, miejsca ukrycia – jest ich mało, ale są to przede wszystkim piwnice i garaże. W przypadku powstania nowych obiektów inwestorzy uwzględniają przepisy wynikające z ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej – mówi „Rzeczpospolitej”.
Czytaj więcej
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie rakiety, która spadła na dom w Wyrykach. Nie dowiemy się jednak, co zawiodło: człowiek czy sprzęt. Czy odpowi...
W gminie Ożarów Mazowiecki syreny alarmowe mogą być uruchamiane przez urzędnika urzędu miasta i gminy lub bezpośrednio pracowników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Zatem system alarmowania jest bardziej nowoczesny niż w Wyrykach na wschodzie kraju. Dodatkowo gmina ta opracowała własną aplikację o natychmiastowych powiadomieniach push, które bezpośrednio są przesyłane na ekran telefonu w przypadku wystąpienia alertów, awarii czy zagrożeń. Może ona służyć także do sprawdzania komunikatów urzędowych. – Jeżeli otrzymalibyśmy alert RCB o zagrożeniu, możemy go wpuścić w nasz system – mówi nam Paweł Kanclerz.
Jak MSWiA chce usprawnić system wysyłania alertów za pomocą SMS-ów
MSWiA oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa próbują usprawnić system alarmowania i powiadamiania o zagrożeniach np. o możliwym uderzeniu z powietrza. Z naszych informacji wynika, że szef resortu Marcin Kierwiński zaledwie kilka dni temu, czyli przed atakiem rosyjskich dronów w pobliżu przejścia granicznego polsko-ukraińskiego, rozmawiał na ten temat z operatorami sieci komórkowych. Celem resortu jest wdrożenie technologii cell broadcast, która będzie uzupełniał alert RCB.
Czytaj więcej
MSWiA ma pomysły na usprawnienie systemu ostrzegania i informowania cywilów o uderzeniu z powietrza. Według planów resortu zawyją nawet wyciszone t...
Technologia ta pozwala na rozesłanie informacji przypominających SMS-y do abonentów sieci znajdujących się w zasięgu jednej stacji bazowej BTS. Komunikaty mogą być dostarczane przy dużym obciążeniu sieci oraz gdy użytkownik dysponuje słabym zasięgiem sieci mobilnej. Cell broadcast nada sygnał alarmowy nawet wtedy, jeśli ktoś ma wyciszony telefon. Komunikat i tak do niego dotrze z głośnym dźwiękiem alarmowym. Takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Ukrainie, Holandii, Francji, Chorwacji, Niemczech. Pierwsze na razie nieudane testy tej technologii miały miejsce w poprzednim tygodniu w Szwecji.
Dlaczego alert RCB nie dotarł do wszystkich
W nocy z 14 na 15 września w czasie ataku Rosji na zachodnią Ukrainę RCB wysłało alert do mieszkańców dwóch województw – lubelskiego i podkarpackiego, który jednak nie dotarł do wszystkich osób znajdujących się na terenie województw przed ustaniem zagrożenia.
„W konsekwencji pierwotny Alert RCB mógł dotrzeć tylko do części osób znajdujących się na obszarze objętym ostrzeżeniem” – czytamy w komunikacie RCB. „Może więc wystąpić sytuacja, w której część odbiorców otrzyma zarówno Alert RCB o zagrożeniu, jak i jego odwołanie, natomiast część – ze względu na przerwanie pierwszej wysyłki – otrzyma wyłącznie wiadomość informującą o ustaniu zagrożenia. Jest to konsekwencja zmiany sytuacji w czasie prowadzenia dystrybucji Alertu i konieczności przekazywania odbiorcom informacji odpowiadających aktualnemu stanowi zagrożenia” – tłumaczy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że wdrożenie tej technologii jest kosztowne. A dla całego kraju może potrwać nawet rok. W pierwszej kolejności – być może jeszcze do końca tego roku – może ona zostać wdrożona w województwach najbardziej zagrożonych atakiem ze strony rosyjskich dronów lub rakiet, czyli na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.
Czytaj więcej
Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w nocy alert wysłany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w związku z trwającym atakie...
Jednak – podaje MSWiA – „na obecnym etapie operatorzy potrzebują jeszcze czasu do uruchomienia systemu”. „Zwrócili uwagę na potrzebę rozbudowy własnej infrastruktury, zakupu licencji, opracowania rozwiązań technicznych oraz ustalenia modelu finansowania inwestycji, deklarując przy tym gotowość do dalszej współpracy. Analizowane są w szczególności koszty inwestycyjne oraz uwarunkowania techniczne, organizacyjne i logistyczne związane z ewentualnym wdrożeniem tego rozwiązania, w tym kwestie dotyczące współpracy z dostawcami systemów operacyjnych Android i iOS. Decyzja dotycząca ewentualnego wdrożenia tej technologii będzie uzależniona od wyników prowadzonych analiz i ustaleń” – wskazuje resort.
Kto powinien uruchamiać syreny alarmowe
– System ostrzegania ludności jest stale rozwijany i usprawniany. Potwierdzam, że obecnie prowadzone są prace dotyczące zarówno rozwiązań organizacyjnych, jak i technicznych, których celem jest dalsze zwiększenie szybkości, skuteczności i niezawodności przekazywania ostrzeżeń – informuje nas Piotr Błaszczyk, rzecznik prasowy RCB. Zastrzega jednak, że „prace są na takim etapie, że przedstawianie obecnie szczegółowych informacji lub komentowanie konkretnych rozwiązań byłoby przedwczesne”. – Gdy poszczególne rozwiązania osiągną etap pozwalający na ich szersze przedstawienie, będziemy o nich informować – dodaje.
Czytaj więcej
W sześciu powiatach na terenie Lubelszczyzny zawyły syreny alarmowe w związku z zagrożeniem atakiem z powietrza – poinformował Lubelski Urząd Wojew...
Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że nadal wiele powiatowych centrów zarządzania kryzysowego, które są odpowiedzialne za uruchomienie syren, nie ma na wyposażeniu sprawnych radiostacji krótkofalowych, którymi płynie informacja o zagrożeniu. MSWiA namawia właśnie samorządy, aby skorzystały ze środków państwowych z puli przeznaczonej na ochronę ludności m.in. w celu modyfikacji urządzeń do łączności.
Resort zakłada, że jednym z rozwiązań jest przeniesienie kompetencji uruchomienia syren do Państwowej Straży Pożarnej, bo ich stanowiska kierowania działają całodobowo. Teraz bowiem ponad 22,6 tys. syren należących do różnych podmiotów działa w rozproszeniu, w zasadzie nie ma możliwości jednoczesnego ich uruchomienia. Jedne są uruchamiane przez urzędników gmin, inne przez strażaków PSP lub ochotników. Okazuje się, że niektóre takie urządzenia zainstalowane np. przy remizach OSP nie mogą emitować innego sygnału, niż taki, który zawiadamia ochotników o zbiórce, czyli nadać trzyminutowego sygnału modulowanego.