Alert został wysłany tuż przed godziną 3.00.
Alert RCB odwołany po niespełna godzinie. Niektórzy nie zdążyli go otrzymać
„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty” – informacja o takiej treści trafiła do osób przebywających w województwie lubelskim (alert objął powiaty: puławski, opolski, Lublin, lubelski, kraśnicki, janowski, włodawski, łęczyński, świdnicki, Chełm, chełmski, krasnostawski, hrubieszowski, Zamość, zamojski, tomaszowski, biłgorajski, łukowski, Biała Podlaska, bialski, rycki, radzyński, parczewski, lubartowski) oraz w województwie podkarpackim (objął powiaty: Tarnobrzeg, tarnobrzeski, stalowowolski, niżański, leżajski, kolbuszowski, mielecki, dębicki, ropczycko-sędziszowski, Rzeszów, rzeszowski, łańcucki, przeworski, jarosławski, lubaczowski, jasielski, strzyżowski, brzozowski, Przemyśl, przemyski, sanocki, leski, Krosno, krośnieński, bieszczadzki).
Po niespełna godzinie alert został odwołany komunikatem: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zakończył się atak na obszarze Ukrainy. Brak zagrożenia na terytorium RP. Śledź komunikaty”.
RCB poinformowało jednocześnie, że w trakcie wysyłki pierwotnego alertu nadeszła informacja o ustaniu zagrożenia, co spowodowało przerwanie wysyłania ostrzeżeń. „W konsekwencji pierwotny Alert RCB mógł dotrzeć tylko do części osób znajdujących się na obszarze objętym ostrzeżeniem” – czytamy w komunikacie.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk zapowiedział w niedzielę na specjalnej odprawie, że współpraca wojska, policji, straży granicznej i celników przy przejściach g...
Równocześnie rozpoczęła się jednak wysyłka komunikatów odwołujących ostrzeżenie. „Może więc wystąpić sytuacja, w której część odbiorców otrzyma zarówno Alert RCB o zagrożeniu, jak i jego odwołanie, natomiast część – ze względu na przerwanie pierwszej wysyłki – otrzyma wyłącznie wiadomość informującą o ustaniu zagrożenia. Jest to konsekwencja zmiany sytuacji w czasie prowadzenia dystrybucji Alertu i konieczności przekazywania odbiorcom informacji odpowiadających aktualnemu stanowi zagrożenia” – tłumaczy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Dowództwo Operacyjne: Polska poderwała myśliwce w związku z aktywnością dronów odrzutowych
Tymczasem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu myśliwców dyżurnych.
„Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji” – czytamy w komunikacie..
„Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” – podkreśla Dowództwo.
Informacja o zakończeniu operowania przez polskie myśliwce dyżurne pojawiła się tuż przed godziną 5.30.
W nocy rosyjskie drony atakowały Kijów. Pojawiły się też nad obwodem graniczącym z Polską
Z informacji przekazywanych przez ukraińskie Dowództwo Sił Powietrznych wynika, że w nocy celem ataku dronów był m.in. graniczący z Polską obwód wołyński. Drony atakowały też Kijów.
Kijowska Miejska Administracja Wojskowa przekazała, że w rejonie darnyckim ukraińskiej stolicy dron trafił w stację benzynową. Wcześniej ukraińskie media informowały o eksplozji w Kijowie.
Z kolei w rejonie obołońskim, jak informuje mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko, w ataku drona ucierpiał magazyn.