– Poniedziałkowe spotkanie liderów dotyczyło zmian w rządzie. Szefowie Nowej Lewicy i PSL przyjęli ze zrozumieniem propozycję premiera i zagwarantowali poparcie dla odwołania Macieja Berka z rządu i skierowania jego kandydatury na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mniej zadowolony okazał się aktyw partyjny, również w Koalicji Obywatelskiej – relacjonuje „Rzeczpospolitej” nastroje w koalicji poseł KO i były minister. Jego słowa padają po tym, jak Donald Tusk zapowiedział, że minister Maciej Berek odchodzi z rządu i będzie kandydował na sędziego TK.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk potwierdził na czwartkowej konferencji prasowej, że minister Maciej Berek odchodzi z rządu. Jak przekazał premier, Berek uzyska...
Oficjalnie Koalicja Obywatelska popiera decyzję Donalda Tuska
11 sierpnia premier ogłosił, że Maciej Berek przestaje pełnić funkcję ministra, a jego obowiązki przejmie Joanna Knapińska, która dotąd kierowała Rządowym Centrum Legislacji. Berek ma zostać wybrany na miejsce zwolnione przez sędziego Justyna Piskorskiego, którego kadencja w Trybunale kończy się 18 września.
Sprzeciw wobec decyzji premiera, widoczny w mediach, to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Politycy partii rządzących nie chcą teraz „połykać własnych języków” po latach protestów przeciwko działaniom PiS, który obsadzał Trybunał Konstytucyjny swoimi politykami.
Cezary Tomczyk, wiceszef KO i wiceminister obrony narodowej, pytany przez „Rz” o skierowanie polityka do TK, odpowiedział: – Jeżeli chodzi o Macieja Berka, to po pierwsze, on nie jest parlamentarzystą, po drugie, nie jest członkiem partii. (…) Znam Macieja Berka od wielu lat jako wykładowcę akademickiego, wybitnego prawnika i powiem tak: gdyby tacy ludzie jak Maciej Berek zasiadali dzisiaj w najważniejszych gremiach Rzeczypospolitej, to świat byłby lepszy, bo mielibyśmy specjalistów, państwowców i ludzi zaangażowanych w państwo. Maciej Berek nie ma nic wspólnego z partią polityczną. Żadną.
Na pytanie, czy skoro Maciej Berek był w rządzie prawą ręką Donalda Tuska, nie ma wątpliwości co do tego, by teraz zasiadał w TK, Tomczyk odpowiedział: – Nie mam żadnych wątpliwości.
Czytaj więcej
– Albo będziemy w takim miejscu; że oba kraje będą czerpały z tego korzyści, albo ten projekt nie wyjdzie – powiedział wiceszef MON Cezary Tomaczyk...
Donald Tusk sprzeciwia się samemu sobie i chce łamać kręgosłupy posłów
Decyzja wywołała debatę, ponieważ dotychczasowe zapowiedzi koalicji zakładały nieobsadzanie stanowisk w TK przez czynnych polityków. W sierpniu 2024 r. koalicja rządząca zaproponowała czteroletnią karencję dla polityków – posłów, senatorów, członków Rady Ministrów i ministrów – przed objęciem funkcji sędziego TK. Temat teraz wraca, gdy premier potwierdził, że odchodzący z rządu minister Maciej Berek będzie kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego.
– Nie wiem, jak zagłosujemy. Wiem, że prezydent nie zgodzi się na Berka w TK. Nikt panu ministrowi nie odmawia kompetencji. Przeciwnie, jest doskonałym legislatorem i ekspertem, który sprawdziłby się w TK, ale jest też politykiem i ministrem w rządzie, a obiecywaliśmy inne standardy niż zamianę ław rządowych na ławy w Trybunale Konstytucyjnym. Nie jesteśmy PiS-em, a Donald Tusk wchodzi w buty Jarosława Kaczyńskiego, grając w Berka – mówi „Rzeczpospolitej” zbulwersowany Marek Sawicki z PSL.
Polityk dodaje, że w partii jest poruszenie wobec zapowiedzi kandydatury. Sawicki spodziewa się także, że „premier będzie musiał poczynić daleko idące ustępstwa na rzecz Lewicy”.
Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy i stronniczka Włodzimierza Czarzastego, napisała na portalu X, że jej formacja nie poprze kandydatury Berka, gdyż „to do niedawna czynny polityk”.
„Obiecaliśmy naszym wyborcom, że politycy nie trafią do TK. Ale moim zdaniem to bardzo krzywdząca dla Macieja Berka plotka. On by się jako państwowiec w życiu na coś takiego nie zgodził” – napisała.
Podobnego zdania jest Polska 2050. Paweł Śliz, przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050, pytany, czy jego klub poparłby kandydaturę Berka, odpowiada: – Liczę, że spełni się na innych frontach niż w TK.
To potwierdza tezę, że „opinia aktywu partyjnego” nie jest tożsama ze stanowiskiem partyjnych liderów. Co dalej?
Na Macieja Berka nikt nie powie złego słowa, ale nikt nie chce go w TK. Poza Donaldem Tuskiem
KO, PSL, Lewicę i Polskę 2050 łączy jedno: przedstawiciele tych ugrupowań nie szczędzą Maciejowi Berkowi pochwał, a jednocześnie są zaskoczeni – i często krytyczni wobec – decyzji Donalda Tuska.
– Radziliśmy sobie przez trzy lata bez TK. Po co nam teraz? Gdyby koalicja 15 października miała 10 pkt. proc. przewagi nad konkurentami, to moglibyśmy sobie pozwolić na takie ruchy, ale nie mamy przewagi. Nic dobrego z tego nie będzie – wieszczy Marek Sawicki.
Z kolei Paulina Hennig-Kloska, która utworzyła nową partię polityczną Unię Centrum oraz klub parlamentarny Centrum, zapowiada w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że jeśli dojdzie do głosowania w Sejmie nad wyborem nowego członka Trybunału, „klub zaprosi pana Berka na rozmowę, żeby zadecydować o ewentualnym poparciu dla kandydatury lub jego braku”.
Nasi rozmówcy z Sejmu zapowiadają, że nie tylko Lewicę będzie trudno przekonać do głosowania za Maciejem Berkiem, lecz także Polskę 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Czytaj więcej
Jeśli spekulacje o kandydaturze Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego się potwierdzą, będzie to znak, że w zasadzie możemy...
Rozmówcy z Koalicji Obywatelskiej przedstawiają też inny scenariusz.
– Może nie dojść do głosowania nad kandydaturą Macieja Berka do TK, bo Karol Nawrocki może nie przyjąć odwołania ministra. To byłby precedens i niespotykana ingerencja prezydenta w kształtowanie rządu. A wiadomo, że Nawrocki ma potrzebę zademonstrowania czystej siły wobec nas. Gdyby do tego doszło, byłby skandal i prezydent mocno by sobie zaszkodził – spekuluje parlamentarzysta.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, zapytany, co zrobi prezydent w sprawie kandydatury Macieja Berka do TK, nie odpowiedział na pytanie „Rzeczpospolitej”.
- Jeżeli zachowane zostaną procedury, to wydaje się, że może być to wybór ważny – tak z kolei skomentował wystawienie kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta w programie telewizji Polsat „Gość Wydarzeń”.
Do wyboru Macieja Berka może dojść na pierwszym po wakacjach posiedzeniu Sejmu, zaplanowanym na 2-4 września.