Podczas poniedziałkowego spotkania liderów koalicji premier Donald Tusk zaproponował utworzenie jednej wspólnej listy wyborczej całego obozu rządzącego. Szef rządu ma uzależniać ten ruch od działań opozycji. – Komunikat Tuska był jasny. Jeśli prawica zbierze się do kupy, trzeba będzie zareagować – mówi cytowany przez Onet ważny polityk obozu władzy.
Powrót do jednej listy. Tusk naciska na koalicjantów
Według źródeł Onetu, scenariusz konsolidacji prawicy zakłada przekonywanie prezydenta Karola Nawrockiego przez Jarosława Kaczyńskiego do objęcia patronatu nad wspólną listą PiS i środowisk konserwatywnych. W reakcji na to Tusk dąży do zbudowania jednolitego bloku pod szyldem „Koalicja 15 października kontra prawica”.
Czytaj więcej
Większość Polaków niepokoi się napięciami między rządem a prezydentem. Z sondażu Opinia24 przeprowadzonego dla RMF FM wynika, że 51 proc. badanych...
Koalicjanci tracą w sondażach
Choć Koalicja Obywatelska prowadzi w badaniach, jej partnerzy tracą poparcie. W sondażu United Surveys KO uzyskała 28,7 proc., Lewica 7,1 proc., PSL 4,6 proc., a Polska 2050 zaledwie 1,6 proc. W badaniu Opinia24 dla TVN24 PSL otrzymało 1,1 proc., a Polska 2050 1,3 proc.
Tak niskie wyniki oznaczają ryzyko nieprzekroczenia progów wyborczych (5 proc. dla partii, 8 proc. dla koalicji). Osobny start mniejszych partii mógłby ułatwić zdobycie mandatów PiS, Konfederacji oraz ugrupowaniu Grzegorza Brauna. Przy osobnym starcie KO i Lewica weszłyby do Sejmu, ale cały obóz rządzący zdobyłby od 215 do 218 mandatów, nie osiągając wymaganej większości 231 głosów.
Czytaj więcej
PSL gotowe jest stworzyć wspólne listy z Polską 2050 na wybory parlamentarne, a koalicja 15 października może wygospodarować funkcję wicepremiera d...
Stanowisko PSL, Lewicy i Polski 2050
Reakcje koalicjantów na propozycję premiera są zróżnicowane. Najbliżej porozumienia jest Władysław Kosiniak-Kamysz. Wspólna lista gwarantuje ludowcom przetrwanie w Sejmie, jednak ceną jest oddanie Tuskowi roli arbitra przy układaniu list.
Lider Nowej Lewicy, Włodzimierz Czarzasty odnosi się do pomysłu z dystansem. Jak ujawnia Onet, Czarzasty twierdził wcześniej na spotkaniu z działaczami, że jedna lista to „przepis na całkowite zniszczenie” partyjnych struktur. Lewica preferuje model dwóch bloków: centrowego i progresywnego.
Polska 2050 znajduje się w kryzysie i rozpadzie organizacyjnym. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie uczestniczyła w spotkaniu z Tuskiem, a wcześniej odrzucała połączenie list.