Na Węgrzech od kilku miesięcy przebywają dwa prominentni politycy minionej władzy – były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i wiceminister w tym resorcie, Marcin Romanowski, za którym wystawiony został list gończy.
Magyar, pytany podczas konferencji prasowej o ich przyszłość, stwierdził: - Węgry nie będą azylem dla międzynarodowych przestępców.Jeśli Ziobro i Romanowski nie mają nic na sumieniu, radziłbym, aby spokojnie wracali do domu.
Czytaj więcej
Większość Polaków opowiada się za wydaniem Zbigniewa Ziobry przez Węgry – wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla Radia ZET. Sześciu na dziesięciu b...
Dodał też, że Zbigniew Ziobro, jako były szef resortu sprawiedliwości, wie, jak działa polski wymiar sprawiedliwości. - Powinien wyjaśnić zarzuty, które są mu postawione – powiedział węgierski polityk.
Czytaj więcej
Peter Magyar był precyzyjny: jeśli Tisza przejmie władzę, ekstradycja posłów PiS Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego nastąpi już pierwszego dn...
Zapowiedź ekstradycji Ziobry i Romanowskiego już podczas kampanii
Główna obietnica Magyara ws. Ziobry i Romanowskiego padła jeszcze w kampanii wyborczej: - Jeśli wciąż tu będą, gdy Tisza będzie powoływać rząd, doprowadzimy do ich ekstradycji pierwszego dnia — zapowiedział. Dodał: - Myślę, że udadzą się do Mińska lub Moskwy. W tym samolocie może znajdować się ktoś jeszcze — sugerując, że problemy może mieć też sam Orbán.
Eksperci studzą entuzjazm. Od stycznia 2026 r. na Węgrzech obowiązuje znowelizowane prawo azylowe — tzw. „lex Ziobro" i „lex Romanowski" — które może w tej chwili blokować ekstradycję. Przepisy te stracą na znaczeniu, jeśli Magyar zrealizuje zapowiedź rewizji procedur azylowych. Ponadto nowy rząd węgierski zostanie powołany dopiero po zwołaniu parlamentu, który musi zebrać się w ciągu 30 dni po wyborach — do tego czasu nadal rządzi Orbán.
Czytaj więcej
Odnosząc się do wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech Karol Nawrocki zapewnił, że „będzie współpracował z każdym, kogo wybiorą wolne narody,...
Magyar dziś potwierdził, że sprawa Ziobry i Romanowskiego jest dla niego priorytetem i że ich pobyt na Węgrzech dobiegnie końca — ale sam proces prawny potrwa najprawdopodobniej kilka tygodni lub miesięcy, nie „jeden dzień", jak obiecywał w kampanii.