Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów wiadomo, że Péter Magyar i jego partia Tisza zdobędą większość konstytucyjną po niedzielnych wyborach na Węgrzech – obecnie mogą liczyć na 138 głosów (większość konstytucyjna to 133 mandaty). Oznacza to utratę władzy po 16 latach przez Fidesz Viktora Orbána.

Do wyników wyborów na Węgrzech odniósł się prezydent Karol Nawrocki. 

Czytaj więcej

Wybory na Węgrzech. 53 proc. dla Tiszy. Péter Magyar liczy nawet na 141 mandatów

Karol Nawrocki: Suwerenny wybór narodu węgierskiego

– To jest oczywiście wybór narodu węgierskiego. Wybrali swojego premiera, któremu gratuluję zwycięstwa w wyborach. 1000-letnia przyjaźń polsko-węgierska musi trwać, to jest ponad wybory parlamentarne – powiedział w rozmowie z Polsat News prezydent Karol Nawrocki. – To suwerenny wybór narodu węgierskiego – zaznaczył. 

Nawrocki podkreślił także, że „nie prezydent Polski jest od tego, żeby to komentować”.  Zapewnił również, że będzie współpracował „z każdym przywódcą, każdym premierem, każdym prezydentem, którego wybiorą wolne narody, dla dobra RP”.

Prezydent Polski 23 marca wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu (woj. podkarpackie). W drugiej części dnia rozmowy przeniosły się zaś do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się z Orbánem. 

Czytaj więcej

Karol Nawrocki leci do Węgier. „Orbán wykorzysta to propagandowo do maksimum”

Wizyta Karola Nawrockiego w Budapeszcie komentowana była jako wsparcie dla premiera Węgier przed wyborami parlamentarnymi. 

Nawrocki miał spotkać się z Orbánem już w grudniu, ale wówczas odwołał spotkanie tuż przed wyjazdem na Węgry ze względu na spotkanie węgierskiego premiera z Władimirem Putinem na Kremlu. Orbán rozmawiał wówczas z rosyjskim prezydentem m.in. o dostawach rosyjskich surowców energetycznych na Węgry.

Kwaśniewski po wygranej Tiszy: Magyar ma trudne zadanie, ale łatwiejsze niż w Polsce

Do wyborów na Węgrzech odniósł się także były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jak podkreślił, „mobilizacja na Węgrzech jest niezwykle znacząca i optymistyczna”. – Nowy czas, nowe nadzieje, nowe szanse, ale życie pokaże – powiedział. – Péter Magyar ma trudne zadanie, ale łatwiejsze niż w Polsce. Ma większość konstytucyjną i prezydenta, który nie ma takich uprawnień jak u nas. Pytanie, kim lider partii Tisza się otoczy. Nigdy nie pełnił wielkich funkcji i nie ma doświadczenia rządowego, więc potrzebuje osób, które mu pomogą, aby spełnić oczekiwania obywateli. Życzę mu tego – dodał były prezydent. 

Kwaśniewski zauważył także, że „zna Viktora Orbána od początku lat 90. i jest przekonany, że nie ustąpi”. – Będzie żywił się przede wszystkim słabościami rządu Magyara. Sam jest w trudnej sytuacji, bo te wybory to było przede wszystkim referendum na temat Viktora Orbána. Węgrzy po 16 latach powiedzieli, że mają dość – zaznaczył. 

Były prezydent mówił także o byłym ministrze sprawiedliwości Zbigniewie Ziobrze i byłym wiceministrze sprawiedliwości Marcinie Romanowskim, którzy uzyskali od Orbána azyl na Węgrzech w sytuacji, gdy polska prokuratura chce im postawić zarzuty w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości. – Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski na pewno mieli nadzieję, że tak źle nie będzie. A chyba jest źle – stwierdził Aleksander Kwaśniewski. – Nie wiem, co zrobią, ponieważ to wymiar sprawiedliwości ma głos. Pan Romanowski jest w trudnej sytuacji, bo za nim jest wysłany list gończy. Ekstradycja jest realna. Chciałbym, aby stanęli przed polskim wymiarem sprawiedliwości, aby opowiedzieli, czy odczuwają skruchę – dodał. 

Viktor Orbán oddaje władzę po 16 latach 

Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów wiadomo, że Péter Magyar i jego partia Tisza zdobędą większość konstytucyjną po niedzielnych wyborach na Węgrzech – obecnie mogą liczyć na 138 głosów (większość konstytucyjna to 133 mandaty). Oznacza to utratę władzy po 16 latach przez Fidesz Viktora Orbána.

Frekwencja w wyborach była rekordowo wysoka i przekroczyła 79 proc. Według analityków tak wysoka mobilizacja wyborców mogła sprzyjać zmianie władzy, choć ostateczny wynik pozostawał niepewny. Jednocześnie Fidesz tak przebudował ordynację wyborczą, że opozycyjną Tiszę musiało poprzeć przynajmniej 5 proc. więcej wyborców, aby zdobyła ona większość w parlamencie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Niebezpieczeństwo orbanizacji PiS i całej polskiej prawicy

Istotnym elementem wyborczego przełomu jest wyraźny spadek poparcia dla partii Fidesz wśród młodszych wyborców. Jak wynika z badania pracowni Median, ugrupowanie to popiera zaledwie 8 proc. osób w wieku 18-29 lat. W szerszej grupie wiekowej 18-39 lat poparcie dla Fideszu wynosi natomiast 22 proc. – według danych Zavecz Research.

Obaj główni konkurenci śledzili napływające wyniki w Budapeszcie. Viktor Orbán wraz z Fideszem zaplanował wieczór wyborczy w kompleksie Bálna nad Dunajem, natomiast Péter Magyar i jego ugrupowanie Tisza spotkali się na placu Batthyányego, naprzeciwko gmachu parlamentu. Dwie godziny po zakończeniu głosowania Magyar za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że odebrał telefon z gratulacjami od Orbána.