Reklama

Giełdy krwawią, benzyna drożeje. Amerykanie wystawiają Trumpowi rachunek za wojnę

Prezydent USA Donald Trump obiecywał wygaszanie wojen, ale uderzenie na Teheran wywołało wściekłość w jego własnej bazie.
Baner z wizerunkiem prezydenta USA Donalda Trumpa wywieszony przed budynkiem Departamentu Sprawiedli

Baner z wizerunkiem prezydenta USA Donalda Trumpa wywieszony przed budynkiem Departamentu Sprawiedliwości w Waszyngtonie, w dniu rozpoczęcia przez Stany Zjednoczone i Izrael ataków na Iran

Foto: REUTERS/Kylie Cooper

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są obecne nastroje wyborców Trumpa w kontekście operacji przeciw Iranowi?
  • W jaki sposób wojna w Iranie odbiega od wcześniejszych deklaracji Trumpa dotyczących polityki zagranicznej?
  • Jakie postacie w ruchu MAGA krytykują decyzję Trumpa o ataku na Teheran?
  • Jakie potencjalne konsekwencje dla gospodarki USA mogą wynikać z konfliktu z Iranem?
  • Jakie są możliwe implikacje polityczne w kontekście nadchodzących wyborów do Kongresu?

To są dopiero pierwsze dni kampanii, a już nastroje w Stanach są marne. Z sondażu przeprowadzonego przez Ipsos wynika, że jedynie 27 proc. Amerykanów popiera operację przeciw Iranowi, podczas gdy 43 proc. jest jej przeciwna (pozostali nie mają zdania). Z kolei CNN ustalił, że tylko dla 27 proc. ankietowanych w USA Biały Dom podjął wystarczające starania, aby rozwiązać na drodze dyplomatycznej spór z reżimem ajatollahów 

Donald Trump zarówno w 2016 r. , jak i 2024 r. doszedł do władzy pod hasłami wygaszenia wojen prowadzonych przez Amerykę, izolacjonizmu. To bardzo przyczyniło się do pokonania przez niego najpierw Hillary Clinton, a potem Kamali Harris. – Wojna w Iraku jest jedną z najgorszych decyzji, jaką podjęto w historii naszego kraju – powtarzał na wiecach w 2016 r. – Możecie być pewni, że ze mną wojen nie będzie – zarzekał się osiem lat później. 

Czołowy ideolodzy MAGA odwracają się od Donalda Trumpa

Teraz więc część jego zwolenników czuje się zdradzona. – Irańska kampania jest odrażająca i zła – powiedział w ABC Tucker Carlson, dawna gwiazda Fox News, który stanowi jedną z głównych podpór machiny propagandowej świata MAGA (Make America Great Again).

– Tego nie zapowiadaliśmy w kampanii w 2024 r. Stracimy w ten sposób poparcie – uznał z kolei w swoim podcaście Steve Bannon, inny kluczowy głos wśród zwolenników prezydenta. – Trump okazał się pierd…, chorym kłamcą– ujęła to mocniej Marjorie Taylor Greene, propagatorka teorii spiskowych blisko związana do zeszłego roku z Trumpem.

Reklama
Reklama

A „Vanity Fair” przypomniał słowa zamordowanego ideologa trumpizmu Charlie Kirka: „To jest chore. Zmiana reżimu doprowadzi do krwawej wojny domowej, zabicia setek tysięcy i uwolni kolejną masową falę migracji muzułmańskiej. Obalenie przywódcy nigdy nie jest tak łatwe, jak się sądzi”.

Cień Netanjahu nad Białym Domem. Czy to koniec „America First”?

Nie tylko nastroje izolacjonistyczne powodują, że większość Amerykanów odnosi się niechętnie do nowej wojny na Bliskim Wschodzie. Inaczej niż to zrobił George W. Bush przed kampanią iracką w 2003 r., Trump nawet nie postarał się wytłumaczyć, po co właściwie Stany wpakowały się w taką awanturę. 60 proc. pytanych przez CNN uważa więc, że prezydent nie ma żadnego planu, co robić dalej. A 62 proc. uznało, że decyzję o dalszym prowadzeniu wojny powinien teraz zatwierdzić Kongres. 

Czytaj więcej

„Dlatego Donald Trump wybuchnął”. Czy Hiszpania, przez spór z USA, straci enklawy w Afryce?

Buntownicze nastroje podsycają teksty takich mediów, jak „New York Times”, które odtwarzają, jak doszło do decyzji o uderzeniu na Teheran w minioną sobotę. Pokazują one prominentną rolę premiera Benjamina Netanjahu. W amerykańskim społeczeństwie zaczyna się więc coraz bardziej przebijać myśl, że „America First” została zastąpiona zupełnie nową ideą, „Israel First”. 

Krwawa cena pomyłki. Dlaczego w Teheranie nie udał się „manewr wenezuelski”?

Dla wielu staje się jasne, że Trump chciał powtórzyć w Iranie sukces, jaki odniósł w Wenezueli. Tu co prawda nie doszło do demokratyzacji reżimu, a wizja masowego pompowania przez Amerykanów wenezuelskiej ropy zasadniczo pozostaje fikcją. Mimo wszystko w osobie dotychczasowej wiceprezydent Delcy Rodriguez Amerykanie znaleźli partnera, który utrzyma stabilność w kraju i przynajmniej stworzy pozory, że reżim przyjął bardziej pro-amerykański kurs. 

Kampania była wtedy błyskawiczna i nie było w niej ani jednej amerykańskiej ofiary. Jest już natomiast oczywiste, że z Iranem będzie inaczej. Nie tylko nie udało się osadzić w Teheranie gotowego na współpracę z USA przywódcy, ale w ogniu stanął cały Bliski Wschód. Do wtorku śmierć poniosło 6 Amerykanów, a dwie ambasady USA w regionie zostały zamknięte. Departament Stanu zalecił Amerykanom opuszczenie 14 bliskowschodnich krajów. Trump zapowiedział już, że walki będą trwały „cztery tygodnie”, może dłużej. 

Reklama
Reklama

Drożyzna na stacjach i krach na giełdzie. Ameryka liczy koszty ataku na Iran

Amerykanie są też bardzo czuli na ceny paliw i, szerzej, drożyznę To ona okazała się kluczowym czynnikiem, który doprowadził do porażki wyborczej Joe Bidena w 2024 r. Teraz cena galona benzyny przekroczyła średnio w USA symboliczny poziom 3 dol.. Wzrost o kolejne 10 dol. notowań baryłki na rynkach międzynarodowych przekłada się na podniesienie ceny detalicznej za galon o 25 centów. To w kraju, gdzie komunikacja publiczna jest marna, a odległości ogromne ma kluczowe znaczenie. Na pozycji Trumpa mogą też zaważyć notowania gospodarcze. W końcu obiecywał „złoty wiek wzrostu”. Teraz giełdy załamują się, a przyrost PKB, i tak już mizerny (1,4 proc. w skali roku) może szybko spaść do zera. 

Czytaj więcej

Kto dołączy do wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi?

Wszystko to następuje na osiem miesięcy przed wyborami do Kongresu. Już przed wybuchem wojny spodziewano się, że republikanie mogą w ich wyniku stracić większość w jednej lub obu izbach parlamentu. Na tamtym etapie poparcie dla Trump (39 proc.) było bardzo niskie. 

Z drugiej jednak strony Demokraci wciąż nie mogą się podnieść z klęski w walce o Biały Dom w 2024 r. Najwyraźniej dali się zaskoczyć irańską kampanią. W szeregach partii zaczął się odradzać spór, który już w 2008 r.. podzielił walczących o Biały Dom Baracka Obamę i Hillary Clinton. Ten pierwszy od początku był stanowczo przeciwny interwencji w Iraku, podczas gdy Clinton stawiała sprawę mniej jednoznacznie. 

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Scenariusze dla Iranu. W większości jest chaos, cierpienie i zemsta

Teraz także czołowe postacie w obozie demokratów, jak gubernator Kalifornii Gavin Newson czy jego odpowiednik z Pensylwanii Josh Shapiro przyjęli na razie ostrożną postawę wobec kampanii. Podkreślali brutalny charakter reżimu w Teheranie. Występowali w obronie Izraela. 

Reklama
Reklama

Ale inne gwiazdy demokratów nie wahają się ostro krytykować decyzję Trumpa. Robi to popularna deputowana z Nowego Jorku Alexandria Ocasio-Cortez, a wpływowy demokratyczny senator z Connecticut Chris Murphy mówi o „katastrofie”.

W miarę przedłużania się wojennej kampanii z pewnością to ten kurs przyjmie większość demokratów. A ich śladem może też pójść część republikanów.  

Polityka
Iran ma wkrótce wybrać nowego przywódcę. Jest jeden faworyt
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Zełenski o wyborach na Ukrainie: Zobaczę, czego chcą Ukraińcy
Polityka
Niemcy mają za mało chętnych do wojska? Raport nie wyklucza powrotu poboru
Polityka
Włochy: Opozycja chce dymisji ministra obrony, który utknął w Dubaju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama