Amerykańska stacja powołała się na cztery źródła zaznajomione ze sprawą. Według jej informacji, urządzenie zostało kupione przez Homeland Security Investigations (HSI), wydział Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych.
W tekście czytamy, że transakcji dokonano pod koniec kadencji prezydenta Joe Bidena. Według dwóch informatorów stacji, skorzystano z funduszy Departamentu Obrony, a cena urządzenia była ośmiocyfrowa (rozmówcy CNN nie sprecyzowali, czy cena zakupu była bliższa 10, czy 99 mln dol.).
Czytaj więcej
Waszyngton angażuje coraz większe środki, by rozwiązać zagadkę dziwnych problemów zdrowotnych, na...
Amerykanie dysponują urządzeniem, które może wywoływać syndrom hawański?
Nie wiadomo, od kogo i gdzie zakupiono sprzęt, nie wiadomo także, w jaki sposób amerykańskie władze dowiedziały się o jego istnieniu. „Urządzenie jest wciąż badane i trwa debata – a w pewnych kręgach rządowych panuje sceptycyzm – na temat jego związku z kilkudziesięcioma przypadkami anomalii zdrowotnych, które pozostają oficjalnie niewyjaśnione” – podało CNN. Redakcja zaznaczyła, że zwróciła się z prośbą o komentarz m.in. do Pentagonu i Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. CIA odmówiło komentarza.
Według jednego ze źródeł CNN, kupione przez HSI urządzenie emituje impulsowe fale radiowe, które według niektórych naukowców mogły być przyczyną dolegliwości określanych mianem syndromu hawańskiego. Rozmówca stacji dodał, że choć urządzenie nie jest w całości pochodzenia rosyjskiego, to zawiera rosyjskie elementy. Inny informator przekazał, że urządzenie jest przenośne i mieści się w plecaku.