Obserwuje pan z Paryża wydarzenia w ojczyźnie. Czy zapowiada się upadek reżimu ajatollahów?
Jesteśmy bardzo, bardzo blisko tego upadku. Większość Irańczyków walczy przeciwko rządowi. Nienawidzą Chamaneiego, nienawidzą reżimu, nienawidzą rządu. Próbują zrobić wszystko, by się skończyło tak szybko, jak to możliwe.
Tyle już było protestów, od lat setki tysięcy Irańczyków wychodziły na ulice. Dlaczego tym razem miałyby być skuteczne? Dlaczego właśnie teraz upadek reżimu wydaje się panu możliwy?
Bo po raz pierwszy Irańczycy mają nowego prawdziwego lidera, Rezę Pahlawiego, syna ostatniego szacha. Większość widzi w nim przywódcę, wykrzykują jego imię, pokazują, że ma poparcie. Co noc w Teheranie masy ludzi protestują, krzycząc „Precz z Chameneim, precz z reżimem!” i wzywają Rezę Pahlawiego, by wrócił do Iranu.
Czyli mamy lidera, mamy organizację, mamy wreszcie wiele milionów ludzi na ulicach w kraju. Koniec reżimu jest bardzo blisko. Blisko jest nowy Iran, oparty na zasadach wolności i prawach człowieka.
Co wyprowadziło ludzi na ulicę – polityka czy dramatyczna sytuacja ekonomiczna?
Co jest najważniejsze? Powody są i ekonomiczne, i polityczne. Ta władza nie pozwala ludziom, by byli wolni. Do tego dochodzi bardzo zła sytuacja gospodarcza. Mamy do czynienia z wielką rewolucją.
Czytaj więcej
Największy od trzech lat protest w Iranie zderzył się z całą machiną państwowych represji, łączni...