Ustawa o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw stanowi implementację unijnego rozporządzenia, Aktu o usługach cyfrowych (DSA), które zawiera przepisy w zakresie moderacji nielegalnych treści, przejrzystej reklamy i dezinformacji.
Wiceminister cyfryzacji: Dzisiaj Polska nie ma startu do platform cyfrowych
– To jest dobra ustawa, zabezpieczy pan dzieciaki w internecie, Polki, Polaków – mówił Gramatyka apelując do prezydenta o podpis pod ustawą.
Czytaj więcej
Fundacja Panoptykon wraz ze 132 ekspertami i ekspertkami wystosowała apel do pierwszej damy Marty Nawrockiej w sprawie ustawy wdrażającej w Polsce...
– Jeżeli prezydent podpisze tę ustawę, to Polska, jako państwo będzie miała start do platform cyfrowych. Dzisiaj go nie ma, dzisiaj platformy cyfrowe mogą powiedzieć: nie interesuje nas to, co wy macie do powiedzenia na ten temat – dodał. Gramatyka podkreślił, że mimo braku ustawy polskie władze starają się dyskutować z platformami cyfrowymi, co czasem przynosi efekt, czasem nie. Jako przykład tego, że działanie platform cyfrowych pozbawionych kontroli może być niebezpieczne, Gramatyka wskazał działanie Groka, chatbota opartego na generatywnej sztucznej inteligencji, dostępnego na platformie X. W ostatnim czasie Grok, na prośbę użytkowników, dokonuje modyfikacji zdjęć umieszczanych w serwisie m.in. przerabiając je na zdjęcia osób widocznych na zdjęciach (w tym dzieci) w samej bieliźnie.
Gramatyka zapewnił, że wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski jest gotów spotkać się z prezydentem, by przekonywać go do podpisania ustawy.
Cenzury nie ma, my nawet poprawiliśmy tę ustawę w Senacie w taki sposób, by decyzja prezesa UKE nie była natychmiast wykonywana
– Dzisiaj treści na platformach cyfrowych znikają decyzją samych platform. Znikają treści, znikają wpisy, znikają całe profile, tak jak kiedyś zniknął profil Konfederacji (na Facebooku – red.). Polskie państwo nie miało żadnego startu do tej platformy – Facebook twierdził, że usunął profil, ponieważ naruszał standardy społeczności – przypomniał, dodając że jednocześnie Facebook, skoro usunął profil, nie mógł udostępnić żadnych dowodów na takie naruszenie.
– Jeśli ta ustawa wejdzie w życie, to od każdej takiej decyzji służy odwołanie do organu państwowego. W polskim przypadku do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Potem można jeszcze iść do sądu – wyjaśnił wiceminister cyfryzacji. – UKE nie występuje tutaj jako cenzor. Platforma jest za to odpowiedzialna. Dziś są te treści usuwane przez platformy – dodał.
Michał Gramatyka o ustawie o usługach cyfrowych: Cenzury nie będzie
Gramatyka wyjaśnił, że na mocy ustawy UKE będzie sam występować z inicjatywą dotyczącą usuwania treści tylko w sytuacjach, które „w normalnym życiu są nielegalne”. – Jest 27 przestępstw, które wchodzą w skład naszej implementacji DSA – to np. zagrożenie życia czy publikowanie wizerunków małoletnich – mówił wiceminister. Jak dodał, na liście przestępstw uzasadniających interwencję UKE nie ma zniesławienia.
– Cenzury nie ma, my nawet poprawiliśmy tę ustawę w Senacie w taki sposób, by decyzja prezesa UKE nie była natychmiast wykonywana. Ta decyzja jest zawieszona do wykonania w momencie, gdy autor takich treści odwoła się do sądu – zaznaczył wiceminister.
– W całej tej ustawie chodzi o to, że dzisiaj platformy cyfrowe działają bez żadnej kontroli państwa. DSA jest dla każdego z nas. Chodzi o to, abyśmy my w Polsce, na platformach cyfrowych mogli odwołać się do autorytetu państwa, gdy nie zgadzamy się z decyzją platformy cyfrowej – wyjaśnił Gramatyka.