Po ataku amerykańskich sił zbrojnych na Wenezuelę w celu obalenia prezydenta Nicolása Maduro, napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Kolumbią znacznie wzrosło. Donald Trump, podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, zagroził, że podejmie podobną akcję wojskową przeciwko Kolumbii, wskazując, że kraj ten jest „bardzo chory” i „rządzony przez chorego człowieka, który produkuje kokainę i sprzedaje ją do Stanów Zjednoczonych”.
Czytaj więcej
Po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro przez siły USA administracja Donalda Trumpa w...
Gustavo Petro stanowczo odrzucił oskarżenia, twierdząc, że nie ma nic wspólnego z handlem narkotykami. Prezydent Kolumbii stwierdził na platformie X: „Trump mówi bez wiedzy. Przestańcie mnie oczerniać”. Podkreślił, że w przypadku amerykańskiej interwencji militarnej, kolumbijscy rolnicy staną się „tysiącami partyzantów w górach”, a jeżeli zatrzymanie prezydenta, który cieszy się dużym szacunkiem w kraju, dojdzie do skutku, obudzi się „jaguar ludu”.
Gustavo Petro: od partyzanta do prezydenta Kolumbii
Petro, były bojownik lewicowej grupy partyzanckiej M-19, która złożyła broń w latach 90., wielokrotnie podkreślał, że nigdy więcej nie dotknie broni, chyba że będzie chodziło o obronę ojczyzny. „Przysięgłem, że już nigdy nie wezmę broni do ręki... ale dla ojczyzny wezmę broń ponownie” – zadeklarował.