Grzegorz Braun w wyborach prezydenckich otrzymał 1,24 mln głosów (6,34 proc.) i zajął czwarte miejsce. Do czwartku przed drugą turą nie udzielił poparcia żadnemu z kandydatów, a jego formacja - Konfederacja Korony Polskiej - wysłała do popieranego przez PiS Karola Nawrockiego i wystawionego przez Koalicję Obywatelską Rafała Trzaskowskiego szereg pytań o charakterze programowym.
Partia Brauna podała, że tylko Nawrocki przesłał jej odpowiedzi. „Nasza konkluzja po analizie treści odpowiedzi Karola Nawrockiego i braku odpowiedzi Rafała Trzaskowskiego: Boże, miej w opiece Polskę całą!” - głosi fragment tekstu opublikowanego na stronie internetowej Korony.
Czytaj więcej
Z sondażu prezydenckiego Ipsos dla OKO.press wynika, że Rafał Trzaskowski prowadzi z Karolem Nawrockim o 1 punkt procentowy. Na Trzaskowskiego chce...
Grzegorz Braun: Oddam głos na Karola Nawrockiego
W czwartek w programie „Sprawki” w serwisie YouTube Grzegorz Braun został zapytany o swoje rekomendacje przed drugą turą wyborów. - Za kilkadziesiąt godzin oddam głos na Nawrockiego. Pójdę do obwodowej komisji wyborczej, oddam głos ważny i postawię krzyżyk przy nazwisku Nawrocki - oświadczył. Ocenił, że ta informacja „nie zmieni wiele” w planach większości jego wyborców z 18 maja, ponieważ „oni w znakomitej większości są elektoratem myślącym bardzo poważnie o polskich sprawach i dlatego z pełnym spokojem i dużą łatwością podjęli swoje decyzje już wcześniej”.
Braun powiedział, że ogłasza, na kogo zagłosuje ponieważ kampania zbliża się do finiszu. - Nie chciałbym robić do końca tajemniczych min, nie chciałbym być kimś, kto siedzi okrakiem na płocie - zaznaczył. - Najserdeczniej zachęcam do tego, żeby jednak w ogóle głosować, zachęcam Polaków w kraju i za granicą - mówił europoseł, podkreślając jednocześnie, że w tych wyborach to głosy Polaków za granicą mogą przesądzić o wyniku.
Dlaczego Grzegorz Braun poparł Karola Nawrockiego?
W rozmowie ze „Sprawkami” Grzegorz Braun tłumaczył, dlaczego ma zamiar zagłosować na Karola Nawrockiego. - Nie jestem wyznawcą ani praktykiem teorii „im gorzej, tym lepiej” - stwierdził. - Nie, nie będę siedział na tej kanapie po to, żeby się przyglądać z niską satysfakcją, jak postępuje w tempie przyspieszonym katastrofa polskiej narodowości, polskiej państwowości, katastrofa i materialna, i moralna – mówił.
Czytaj więcej
- Przejaw polskiego kundlizmu, braku godności. Czegoś takiego nie było, by kandydat na prezydenta jechał po poklepanie po plecach - powiedział Bron...
Przekonywał, że w kampanii jego środowisko starało się, by wybór w drugiej turze był inny i osiągnęło „bardzo dobry zadatek” na dalsze działania polityczne. Braun podkreślił, że jego celem jest teraz to, żeby w następnym Sejmie „polscy wolnościowcy, narodowcy, katolicy-tradycjonaliści, konserwatyści” mieli swój klub parlamentarny, który – wedle jego zapowiedzi – będzie „jeszcze skuteczniej rozbijać duopol”.
Grzegorz Braun zaznaczył, że przeciwnik „jest po różnych stronach”, a rzeczywistość nie ma ostrych konturów. - Chodzi o to, żebyśmy jeszcze bardziej przeciwnikowi skomplikowali jego działania - powiedział dodając, że „mamy do czynienia z ludźmi, którzy idą na całość, to znaczy idą po wszystko, co nasze - nasze zdrowie, życie, majętność, nasze dzieci, idą po dusze polskiego narodu i po jego pieniądze”.
Lider Konfederacji Korony Polskiej przekonywał, iż ogromne znaczenie w najbliższym czasie będzie miało to, czy wszystkie instrumenty najwyższej władzy będą w rękach ludzi, którzy „bez zahamowania będą dalej przedkładać obce racje stanu nad polską, będą dalej kierować się cudzymi interesami narodowymi, a polski będą mieć w pogardzie”.
Po to oddam głos na Karola Nawrockiego, a nie oddam głosu na Rafała Trzaskowskiego, żeby spowolnić, a nie dopuścić do przyspieszenia akcji demontażu państwa i degrengolady narodu polskiego.
„Chcemy, żeby ta pożyczka zaprocentowała nam powrotem do niepodległości”
Europoseł mówił, że trzeba spowolnić tempo „ostatecznego rozwiązywania sprawy polskiej”. Zaznaczy, że obóz, który wystawił Nawrockiego, zawiódł w wielu kluczowych sprawach, a jego prawicowość jest problematyczna, ale dziś potrzebuje „głosów polskich patriotów”. - Zatem oddajmy te głosy i uczyńmy wszystko (...) tak, żeby ten obóz stał się na powrót w większym stopniu - użyję takiego sformułowania - zakładnikiem polskich patriotów przynajmniej w części swoich poczynań - kontynuował.
- To nie znaczy, że weźmiemy odpowiedzialność za poczynania tego obozu, to nie znaczy, że oddając głos na Nawrockiego zostajemy żyrantami wszystkiego, co wcześniej i wszystkiego, co później nastąpi - zastrzegł. - Nie, wręcz przeciwnie, nie stajemy się żyrantami, my udzielamy pożyczki wysoko oprocentowanej - zadeklarował. - Chcemy, żeby ta pożyczka wysoko zaprocentowała nam powrotem do niepodległości - mówił.
Czytaj więcej
Deklarowałem już wielokrotnie, że zagłosuję przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu, którego – z mojej perspektywy i przy moim pojmowaniu racji stanu – u...
„Idziemy, nie grymasimy, głosujemy”
W programie „Sprawki” Grzegorz Braun powiedział także, że wybór w drugiej turze wyborów jest „jak w ruskiej knajpie – można jeść albo nie jeść”. - No więc idziemy, nie grymasimy, głosujemy, ale nie po to, żeby potem bezkrytycznie klaskać i nie po to, żeby zaangażować się w charakterze przystawki, ale po to, żeby tym bliżej trzymać rękę na pulsie i nie ułatwiać wyborów konformistycznych, a ponaglać do wyborów patriotycznych – stwierdził. Zapewnił także, że nie został do deklaracji o poparciu Nawrockiego zachęcony „żadną transakcją”. Wcześniej sugerował, że otrzymał z zaplecza Nawrockiego obietnicę ewentualnego ułaskawienia w zamian za poparcie. - Daję ten głos, niczyjej łaski nie oczekując – zadeklarował w czwartek.
- Po to oddam głos na Karola Nawrockiego, a nie oddam głosu – co chyba zresztą było dość oczywiste – na Rafała Trzaskowskiego, żeby spowolnić, a nie dopuścić do przyspieszenia akcji demontażu państwa i degrengolady narodu polskiego – tłumaczył swoje stanowisko przed wyborami, które odbędą się 1 czerwca.