Jak mówił Kamiński, kierowca został o to poproszony na piśmie. Wicemarszałek Senatu określił to próbą „szpiegostwa” i „ubeckimi metodami”. Do pisma dotarł Radomir Wit, reporter TVN24. „Zobowiązuję was do informowania mnie o jakichkolwiek nieobecnościach wicemarszałków” - brzmi fragment dokumentu.
Zarzuty Michała Kamińskiego
Jak powiedział w programie „Tak jest” Michał Kamiński, podobna prośba miała zostać wystosowana także do kierowcy wicemarszałek Senatu Magdaleny Biejat. – Mój kierowca senacki odmówił donoszenia na mnie. Powiedział, że nie będzie informował o moich chorobach, moim życiu rodzinnym, dokąd jeżdżę, z kim się spotykam. Odmówił urzędnikom pani Kidawy-Błońskiej udzielania tych prywatnych informacji na mój temat – zaznaczył Kamiński. Relacjonował, że w związku z tym kierowca został poinformowany, że „być może nie będzie pracował” z wicemarszałkiem. – Gdyby pani Kidawa-Błońska chciała się dowiedzieć, czy jestem zdrowy czy chory, to mogła (zapytać), a nigdy tego nie zrobiła – stwierdził Kamiński.
Wicemarszałek wytłumaczył, że jego kierowca dostał polecenie od swojego kierownika, a następnie otrzymał dokument w tej sprawie.
Czytaj więcej
Liderami nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach Sejmu i w komisjach w ubiegłym roku są Andrzej Gut-Mostowy i Sebastian Łukaszewicz. Ob...
– Liczę, że pani marszałek nie ma z tym nic wspólnego. Tak zakładam (...) i liczę na to, że wyciągnie konsekwencje wobec osób, które stosują tego typu ubeckie metody – dodał.
Odpowiedź Małgorzaty Kidawy-Błońskiej
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa Błońska oświadczyła w programie „Fakty po Faktach” w TVN24, że „nie rozumie tych emocji pana Kamińskiego”. – Liczę, że po prostu przeprosi i mnie i całą Kancelarię Senatu za rzucanie takich nieprawdziwych oskarżeń – dodała.
– Wiem, że kierownik dysponujący samochodami i pracą kierowców potrzebuje tych danych do układania grafiku. Może to pismo nie jest precyzyjnie napisane, ale chodzi o to, że jeżeli marszałek wyjedzie na urlop czy przez kilka dni nie przychodzi do pracy, żeby kierowca w tym czasie mógł wykonywać inne działania – wyjaśniła Kidawa-Błońska.
Czytaj więcej
1,3 tys. zł miesięcznie zamiast normalnych 17,7 tys. zł ma dostawać poseł stale nieobecny przy Wiejskiej. Prezydium Sejmu przygotowało zmianę przep...
Wcześniej, w rozmowie z tvn24.pl tłumaczyła, że „nie wie, bo nie widziała” e-maila. – Jestem zbulwersowana. Nie przypuszczałam, że pan Michał Kamiński może tak (...) nerwowo reagować i oskarżać o coś, co nie miało miejsca – powiedziała. Stwierdziła, że w sprawie występu Kamińskiego w programie dostaje telefony, ale sama nie widziała piątkowego programu.
– A co mnie, przepraszam, obchodzi stan zdrowia pana Michała Kamińskiego albo kierowcy? Senator przychodzi do pracy, wicemarszałek prowadzi obrady, jest na posiedzeniach. Naprawdę chyba za dużo o sobie myśli pan Kamiński – mówiła Kidawa-Błońska.
Oskarżenia Michała Kamińskiego. Reakcja Magdaleny Biejat
Na słowa Kamińskiego zareagowała w mediach społecznościowych wicemarszałek Magdalena Biejat. „Z zaniepokojeniem przyjęłam informacje, którymi w mediach podzielił się Marszałek Kamiński. Jeśli to prawda, że ktoś oczekiwał od kierowców, żeby inwigilowali koalicjantów i donosili o ich stanie zdrowia, to jest to skandal. Zwrócę się do Kancelarii Senatu o wyjaśnienia” – napisała kandydatka Nowej Lewicy na prezydenta RP.
Co było w piśmie?
Wiadomość, do której dotarł dziennikarz TVN24, jest zatytułowana „nieobecność wicemarszałków”. „Panowie, od dnia dzisiejszego zobowiązuję was do informowania mnie o jakichkolwiek nieobecnościach wicemarszałków. Jeśli wicemarszałek gdzieś leci, jedzie, idzie na urlop, jest chory itp., muszę o tym wiedzieć” - cytował reporter. Pod pismem widnieje stopka: „kierownik Kancelarii Senatu, Biuro Administracyjne, Dział Transportu”.
Senat wyjaśnia. Chodziło o „efektywne zarządzanie czasem pracy kierowców”
Na zarzuty Kamińskiego odpowiedziano na profilu Senatu na platformie X w komunikacie zatytułowanym „Oświadczenie Szefa Kancelarii Senatu w związku z wypowiedzią wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego w mediach”.
„W związku z wypowiedzią wicemarszałka Senatu Michała Kamińskiego, Kancelaria Senatu informuje, że korespondencja, o której mowa, prowadzona była pomiędzy dyspozytorem kierowców zatrudnionych w Biurze Administracyjnym, a kierowcami obsługującymi wszystkich wicemarszałków Senatu” – napisano.
„Celem tej komunikacji było wyłącznie usprawnienie organizacji pracy i efektywne zarządzanie czasem kierowców” – czytamy dalej. „Zdecydowanie podkreślamy, że nie miała ona na celu jakiejkolwiek formy monitorowania aktywności wicemarszałków” – oświadczono w komunikacie Senatu RP.