Reklama

Jacek Czaputowicz: Afrykanka, tylko że biała, na czele MKOl. Pogratulował jej Władimir Putin

Wielu komentatorów zarzuca jej robienie kariery u boku dyktatorów. Kirsty Coventry została pierwszą kobietą i pierwszą Afrykanką, tylko że białą, na stanowisku przewodniczącej MKOl. Zapowiedziała już, że jest przeciwna wykluczaniu sportowców z powodu prowadzenia wojen, których i w Afryce nie brakuje. Pogratulował jej Władimir Putin.
Kirsty Coventry

Kirsty Coventry

Foto: Reuters/Denis Balibouse

Największym naszym sukcesem na igrzyskach w Moskwie w 1980 roku był niewątpliwie gest Kozakiewicza, pokazany publiczności na stadionie. Nie była to jednak odpowiedź na popularny ostatnio salut rzymski, a Kozakiewicz swój gest pokazał także Polsce, a w zasadzie PRL, gdy w połowie lat 80. wyjechał do RFN, by bić rekordy dla tego kraju.  

Igrzyska w Moskwie były przez państwa zachodnie bojkotowane z powodu wojny w Afganistanie, przy czym rywalizacja między komunizmem i kapitalizmem przeniosła się także na kontynent afrykański. Kilka miesięcy przed nimi wybory w rasistowskiej Rodezji wygrała partia Roberta Mugabe, a w konsekwencji powstało nowe państwo – Zimbabwe. Propaganda komunistyczna nie kryła radości z końca dominacji białych.

Igrzyska olimpijskie w Moskwie: Reprezentacja Zimbabwe wyglądała jak ekipa Szwecji

Podczas ceremonii otwarcia ekipy narodowe, w tym nasza z Kozakiewiczem, wchodziły na stadion w porządku alfabetycznym. Pod koniec sprawozdawca zapowiedział Rodezję, która teraz nazywała się Zimbabwe. Patrzyłem i oczom nie wierzyłem: reprezentacja tego kraju wyglądała jak ekipa Szwecji. Realizator zaczął szybko pokazywać koronę stadionu, fragmentu tego jednak nie ma na dostępnym na YouTubie filmie.

Czytaj więcej

Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?

Kilka dni później polskie laskarki przegrały mecz otwarcia 0:4 właśnie z Zimbabwejkami. Nie dało się ukryć, że w zespole naszych przeciwniczek nie było Afroafrykanek, a jedynie potomkinie angielskich osadników. Dziewczyny skrzyknęły się trzy tygodnie przed imprezą, a mecz z Polską był dla nich pierwszym w tym składzie. Później pokonały kolejne drużyny i zdobyły złoty medal olimpijski. Hymnu jednak nie wysłuchały, bo… go jeszcze nie było.

Reklama
Reklama

Kirsty Coventry. Zarzuca jej się robienie kariery u boku dyktatorów

Byłby to ostatni medal olimpijski dla tego kraju, gdyby trzy lata później nie przyszła na świat Kirsty Coventry. Sama zdobyła dla Zimbabwe siedem medali olimpijskich, pływając na plecach i zmiennym w Atenach i Pekinie. Jest ona do dziś najbardziej utytułowaną Afrykanką.

Czytaj więcej

Robert Mugabe – ikona czy tyran?

Sportowcom Zimbabwe gorzej poszło na kolejnych igrzyskach w Rio, a prezydent Mugabe postanowił aresztować całą reprezentację za to, że przyjechali z niczym. Coventry się upiekło, bo trenowała w USA i do kraju nie wróciła od razu. Później jej relacje z władzą się poprawiły, została nawet ministrem sportu. Od tego czasu wielu komentatorów zarzuca jej robienie kariery u boku dyktatorów.

W ubiegłym miesiącu Coventry została pierwszą kobietą i pierwszą Afrykanką, tylko że białą, na stanowisku przewodniczącej MKOl. Zapowiedziała już, że jest przeciwna wykluczaniu sportowców z powodu prowadzenia wojen, których i w Afryce nie brakuje. Pogratulował jej Władimir Putin, chwali ją też nasza multimedalistka Otylia Jędrzejczak. Wkrótce się okaże, czy jej wybór nie był gestem Kozakiewicza skierowanym do tych, dla których wartości olimpijskie ciągle mają znaczenie.

Autor

Jacek Czaputowicz

profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018–2020 był ministrem spraw zagranicznych

Polityka
Irańskie piłkarki otrzymały azyl w Australii. Apelował o to Donald Trump
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Polityka
Cena baryłki ropy przekracza symboliczną granicę. Jest komentarz Donalda Trumpa
Polityka
Strach przed Rosją zbliża Polskę i Szwecję. Król Karol XVI Gustaw przyjeżdża do Warszawy
Polityka
Ukraiński ekspert wojskowy: Zełenski nie groził i nie szantażował Orbána
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama