Reklama

Gen. Roman Polko: Pożyteczni idioci Kremla. Arkadiusz Mularczyk: Generał chyba nie zrozumiał

- Niemieckie głębokie państwo usiłuje wykorzystać struktury unijne do wzmocnienia niemieckiego przemysłu zbrojeniowego i całej niemieckiej gospodarki kosztem innych państw członkowskich. Gen. Polko tego nie widzi? - powiedział europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk, odpowiadając na krytykę ze strony gen. Romana Polki w związku z głosowaniem nad rezolucją ws. białej księgi dotyczącej obronności.
Europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk odpowiedział na słowa krytyki ze strony gen. Romana Polki

Europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk odpowiedział na słowa krytyki ze strony gen. Romana Polki

Foto: PAP/Radek Pietruszka, PAP/Albert Zawada

zew

- Kreml znów się cieszy, że Polska głosuje przeciwko sobie, bo jednak przedstawiciele Rzeczpospolitej zagłosowali przeciwko Tarczy Wschód. To, krótko powiem, pożyteczni idioci Kremla, tego się nie da naprawdę inaczej skomentować i trudno znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie - tak gen. Roman Polko w rozmowie z „Super Expressem” skomentował niedawne głosowanie w Parlamencie Europejskim w sprawie białej księgi w sprawie przyszłości europejskiej obrony.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. obronności. Czego dotyczy spór KO, PiS i Konfederacji?

Chodzi o liczący 19 stron i 89 punktów dokument, w którym znalazł się jeden fragment dotyczący Tarczy Wschód. Zgodnie z tekstem, Parlament Europejski „oczekuje, że w białej księdze w sprawie przyszłości europejskiej obrony zostaną wskazane najpilniejsze zagrożenia” oraz „podkreśla, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE przyczynia się do bezpieczeństwa całej UE, w szczególności wschodniej granicy UE, i w związku z tym podkreśla, że Tarcza Wschód i Bałtycka Linia Obrony powinny być sztandarowymi projektami UE służącymi wspieraniu odstraszania i przezwyciężaniu potencjalnych zagrożeń ze wschodu”.

Czytaj więcej

KE zdecydowała: „Tarcza Wschód” w Białej Księdze. Co to oznacza?

Przeciwko przyjęciu rezolucji głosowali europosłowie PiS i część europosłów Konfederacji (niektórzy wstrzymali się od głosu). Politycy koalicji rządzącej zarzucali deputowanym PiS i Konfederacji, że nie poparli Tarczy Wschód, która według zapowiedzi premiera Donalda Tuska miała oznaczać przeznaczenie 10 mld zł na wzmocnienie wschodniej granicy Polski.

Europosłowie PiS wskazywali, że poparli poprawkę mówiącą o Tarczy Wschód. Podnosili, że rezolucja oddaje decyzyjność w sprawie obronności państw UE w ręce Unii oraz stanowi krok na drodze do marginalizacji NATO.

Reklama
Reklama

Z kolei jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak przekonywał, że rezolucja PE ws. białej księgi nie ma charakteru wiążącego ani nie mówi nic o finansowaniu Tarczy Wschód. Zdaniem wicemarszałka Sejmu, zwiększanie interoperacyjności i ewentualna koordynacja zamówień czy produkcji powinny odbywać się „przez NATO, a nie brukselską administrację UE”. Europosłanka Konfederacji Anna Bryłka zaznaczyła, że w rezolucji Parlament Europejski wzywa państwa członkowskie do przeznaczania co najmniej 0,25 proc. PKB na pomoc wojskową dla Ukrainy oraz chce odejścia od wymogu jednomyślności przy podejmowaniu decyzji w Radzie Europejskiej, Radzie Ministrów i agencjach UE.

Czytaj więcej

Głosowanie w Sejmie. Jarosław Kaczyński: Cyniczne wykorzystywanie sytuacji Ukrainy

Arkadiusz Mularczyk: Brak zasady jednomyślności w UE to dla Polski niebezpieczeństwo

O głosowanie i komentarz gen. Polki zapytany przez portal Fronda.pl został Arkadiusz Mularczyk, europoseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych. - Dość dokładnie przeanalizowaliśmy zapisy tej rezolucji i jej podstawowym problemem jest to, że oddaje ona kluczowe decyzje odnoszące się do polityki bezpieczeństwa i zbrojeń w ręce zdominowanej przez interesy niemieckie i francuskie Komisji Europejskiej - odparł polityk. Dodał, że celem rezolucji było „odejście od wymogu jednomyślności na rzecz podejmowania decyzji w sprawach bezpieczeństwa w Radzie Europejskiej większością kwalifikowaną”. - Dla Polski jako dla kraju granicznego Unii Europejskiej jest to rozwiązanie szczególnie niebezpieczne. Wystarczy przecież przypomnieć, że gdy kilka lat temu trwał inspirowany przez Moskwę i Mińsk napór nielegalnych migrantów z terytorium Białorusi na polską granicę, to Bruksela próbowała na nas wymóc, byśmy tych uchodźców Łukaszenki wpuścili do naszego kraju - podkreślił.

Pieniądze polskich podatników będą przeznaczane na finansowanie niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.

Arkadiusz Mularczyk

Zdaniem Mularczyka, z punktu widzenia Polski niepokojące jest, że w myśl rezolucji decyzje dotyczące kontraktów zbrojeniowych „będą podejmowane przez unijnych biurokratów”, co, ocenił europoseł, oznaczałoby wzmacnianie za pomocą polskich składek dużych podmiotów zbrojeniowych z Niemiec i Francji. - Pieniądze polskich podatników będą przeznaczane na finansowanie niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. A ja absolutnie nie zgadzam się na to, by Polacy łożyli na niemiecki przemysł zbrojeniowy, tym bardziej, że Niemcy do dziś nie rozliczyli się przecież z krzywd, zbrodni i zniszczeń wyrządzonych Polsce w latach drugiej wojny światowej. Nie ma zatem zgody na to, by kwestie zbrojeń, bezpieczeństwa i ochrony polskich granic były podejmowane w Brukseli czy w Berlinie. Wszelkie decyzje w tym zakresie muszą pozostać w polskich rękach - powiedział portalowi były wiceminister.

Czytaj więcej

Generał Polko: Nie wierzę w zawieszenie broni. Trumpa nie interesuje Ukraina
Reklama
Reklama

Europoseł PiS: Generał Polko tego nie widzi? Dziwię się mu

- Dziwię się więc generałowi Polko, że używa tak mocnych sformułowań, podczas gdy chyba po prostu nie zrozumiał, nie doczytał i nie ogarnął całej tej problematyki, nie mając najwyraźniej pojęcia o tym, jakie procesy zachodzą obecnie w Unii Europejskiej w odniesieniu do kwestii związanych z bezpieczeństwem państw członkowskich - powiedział Mularczyk. - Przecież w sposób pozatraktatowy próbuje się pozbawiać kraje członkowskie kompetencji do prowadzenia zarówno polityki wewnętrznej, jak i zewnętrznej. A to bardzo niebezpieczne. Widać też gołym okiem, że niemieckie głębokie państwo usiłuje wykorzystać struktury unijne do wzmocnienia niemieckiego przemysłu zbrojeniowego i całej niemieckiej gospodarki kosztem innych państw członkowskich. Gen. Polko tego nie widzi? - kontynuował.

W rozmowie z Frondą.pl Arkadiusz Mularczyk zaznaczył, że europosłowie PiS zagłosowali za poprawką do rezolucji, dotyczącą Tarczy Wschód. - Zagłosowaliśmy też jednak przeciwko całej rezolucji, bo jest ona zwyczajnie niebezpieczna dla Polski - dodał, oceniając, że zapis o Tarczy Wschód w rezolucji to „wrzutka”, która miała „przykryć rzeczywisty problem wynikający z zapisów całości rezolucji”. - Obóz rządzący mając pełną świadomość faktu, że zapis o Tarczy Wschód jest czymś zaledwie incydentalnym w kontekście całokształtu zapisów unijnej rezolucji, próbuje teraz grać tym politycznie i przysłowiowo odwracać kota ogonem - powiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Andrzej Duda na Węgrzech. Apeluje, by wydawać na wojsko tyle, ile w czasach zimnej wojny

„Unia Europejska nie jest klubem przyjaciół”

- Do polskiego społeczeństwa musi wreszcie dotrzeć fakt, że Unia Europejska nie jest klubem przyjaciół, w którym wszyscy poklepują się po plecach i troszczą się wzajemnie o dobro innych, lecz toczy się tam gra o interesy poszczególnych państw członkowskich, z których najsilniejszymi są Niemcy. Berlin dąży do tego, by za pieniądze m.in. polskich podatników rozwijała się niemiecka produkcja w wielkich niemieckich zakładach zbrojeniowych, a potem żeby Polska, znów z pieniędzy polskich podatników, już ten gotowy niemiecki sprzęt kupowała, wzmacniając po raz kolejny niemiecką gospodarkę - przekonywał w wywiadzie Mularczyk. - Nie możemy się na to zgodzić - oświadczył.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jednoznaczne stanowisko premiera ws. „ekspedycji w kierunku irańskim”
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Mateusz Morawiecki nie dał się wypchnąć z partii i rośnie w siłę. Dokąd zmierza?
Polityka
Dr Gajos: Gdy Putin mówi o Polsce powinno to zapalać lampki w głowach polityków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama