Pentagon zrezygnował z planowanego wysłania do Polski około 4 tys. amerykańskich żołnierzy. Informację potwierdzili przedstawiciele armii USA podczas posiedzenia komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów. Decyzja wywołała krytykę zarówno Demokratów, jak i Republikanów, którzy zarzucają administracji Donalda Trumpa brak konsultacji z Kongresem oraz sojusznikami z NATO.
Reuters informuje, że pytany przez komisję o powody tej decyzji szef Sztabu Sił Lądowych USA gen. Christopher LaNeve ograniczył się do stwierdzenia, że dowództwo otrzymało instrukcję redukcji sił i uznało, że „anulowanie wysłania brygady pancernej do Polski jest najbardziej sensowną opcją”. LaNeve nie podał jednak szczegółowych powodów zmiany planów i stwierdził, że nie wie, czy Polska została powiadomiona o decyzji Pentagonu.
Część amerykańskich polityków uznała ten ruch za niepokojący sygnał dla europejskich partnerów USA. Kongresmeni zwracali uwagę, że decyzję podjęto mimo wcześniejszego przygotowania operacji – do Polski wysłano już grupę organizacyjną, a sprzęt wojskowy był w drodze do Europy.
Czytaj więcej
Do mnie też Władysław Kosiniak-Kamysz zadzwonił w nocy - mówił w TVN24 minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak komentując doniesien...
Coraz więcej pytań o obecność USA w Europie
Sprawa wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą przyszłości amerykańskiej obecności wojskowej na kontynencie. Dwa tygodnie wcześniej Pentagon ogłosił wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Według części komentatorów ma to związek z napięciami między administracją Trumpa a europejskimi sojusznikami w sprawie wojny z Iranem oraz roli NATO.
Nie jest jasne, czy żołnierze, którzy mieli trafić do Polski, zostaną przesunięci do innych baz w Europie. Przedstawiciele Pentagonu podkreślają jednak, że decyzja była elementem „wieloetapowego procesu planowania”, a nie nagłym zwrotem.
Republikański kongresmen Don Bacon poinformował, że polskie władze były zaskoczone decyzją Waszyngtonu. Określił działania Pentagonu jako „kompromitujące” dla Stanów Zjednoczonych.
Premier Donald Tusk próbował tonować nastroje. Zapewnił, że otrzymał od strony amerykańskiej gwarancje, iż zmiany mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na bezpieczeństwo Polski ani zdolności odstraszania NATO.
Czytaj więcej
– Pogłoski o wstrzymaniu wysłania do Europy blisko 4 tysięcy żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii USA wynikają be...
Trump naciska na Europę
Administracja Donalda Trumpa od dawna domaga się większego zaangażowania europejskich państw w finansowanie własnej obrony. Waszyngton zarzuca części sojuszników nadmierne uzależnienie od amerykańskiej ochrony wojskowej.
Dodatkowe napięcia pojawiły się po odmowie części państw europejskich dotyczącej bezpośredniego udziału w działaniach USA przeciwko Iranowi. Trump publicznie krytykował europejskich partnerów, a relacje z Berlinem pogorszyły się po ostrych wypowiedziach kanclerza Friedricha Merza pod adresem amerykańskiej administracji.
W Kongresie narasta obawa, że Biały Dom może dążyć do dalszego ograniczania liczby amerykańskich żołnierzy w Europie. Pod koniec ubiegłego roku na kontynencie stacjonowało około 85 tys. wojskowych USA.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami administracja nie może znacząco zmniejszyć obecności wojskowej bez konsultacji z NATO i przedstawienia oceny wpływu takich działań na bezpieczeństwo sojuszu oraz odstraszanie Rosji. Liderzy komisji obrony w Kongresie zapowiadają, że będą blokować ewentualne dalsze redukcje.