Gościem porannego programu Jacka Nizinkiewicza był Adam Bodnar. Minister sprawiedliwości zapytany został między innymi, czy zaskoczyła go ucieczka Marcina Romanowskiego – poszukiwanego listem gończym polityka PiS, który wystąpił z wnioskiem o azyl na Węgrzech, a władze tego kraju się do niego przychyliły.
- Ta ucieczka była zaskoczeniem, choć obstawiałem, że będzie to jakieś ukrywanie się w klasztorze. Jak widać, pan Romanowski postanowił zaangażować całą społeczność międzynarodową w swoje problemy kryminalne – stwierdził Bodnar. - Nie zakładaliśmy, że Romanowski ucieknie, bo deklarował, że będzie współpracował z wymiarem sprawiedliwości. Czy można było temu zapobiec? Moim zdaniem w państwie członkowskim UE, w którym mamy otwarte granice, trudno jest zapobiec decyzjom, które podejmowane są przez osoby, które chciałyby uciec przed wymiarem sprawiedliwości – dodał.