– Styl działania obecnej administracji Białego Domu jest taki, że wszystkie problemy wolą rozwiązywać z pozycji siły, w tym w sprawach międzynarodowych. (…) A teraz, w rzeczy samej, przemoc przeniesiono do wnętrza kraju – mówił rzecznik Kremla o strzałach oddanych do republikańskiego kandydata na prezydenta.
„Teraz on już wygrał. Jeśli go nie zabiją” – dodał w sieci społecznościowej były prezydent Dmitrij Miedwiediew.
Czytaj więcej
Zamach na republikańskiego kandydata na prezydenta wstrząsnął systemem politycznym Ameryki.
Gdy Donald Trump wygrał wybory prezydenckie w 2016 roku, rosyjscy deputowani z radości otwierali szampana w sali obrad parlamentu.
„Histeria przybrała rozmiary właściwe tylko rosyjskiemu społeczeństwu: gdzieś już zaproponowali, by ulicę nazwać na cześć Trumpa” – pisał o stanie świadomości Rosjan jesienią 2016 roku, jeszcze przed zwycięskim dla republikanina głosowaniem, jeden z ukraińskich dziennikarzy.
Nadzieja na chaos w USA
Obecnie nikt już spośród rosyjskich polityków nie wiąże (przynajmniej publicznie) nadmiernych nadziei z ewentualną prezydenturą Trumpa. Pozostaje jednak żywa wizja zaostrzenia sytuacji wewnątrz Stanów Zjednoczonych przy postępującej polaryzacji politycznej, co mogłoby doprowadzić do osłabienia ich wpływu na świecie.
„Ten dzwon dzwoni Waszyngtonowi!” – parafrazując Ernesta Hemingwaya, przekonywała rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Rosyjscy propagandyści zmienili ton i znów zaczęli chwalić Trumpa, nie zważając na rozczarowanie nim sprzed lat
Ale po pierwszych rosyjskich komentarzach na ten temat z USA nadeszły informacje, że prezydent Joe Biden wzywa do zmniejszenia temperatury sporów. A jego przeciwnik zapowiada, że wyrzucił już przygotowane przemówienia na konwencje republikanów, w którym miał miażdżąco krytykować obecną administrację. Za to będzie nawoływał do „jedności narodu”, czyli łagodzenia sporów.
Dlatego rosyjscy propagandyści zmienili ton i znów zaczęli chwalić Trumpa, nie zważając na rozczarowanie nim sprzed lat. – Po wielokrotnych próbach usunięcia kandydata Trumpa z politycznej areny za pomocą różnych instrumentów prawnych dla wszystkich obiektywnych obserwatorów było jasne, że jego życie znajduje się w niebezpieczeństwie – kierunek działań propagandy wyznaczył rzecznik Kremla, sugerując winę Białego Domu za zamach.
Ogólnoświatowy „spisek globalistów” lub „ustawka” Trumpa
Część rosyjskich urzędników ujrzała jednak w ranieniu Trumpa coś znacznie większego niż tylko walkę polityczną wewnątrz Ameryki. – Zamachy na Trumpa i (słowackiego premiera) Roberta Ficę to są ogniwa jednego łańcucha. Światowa opinia publiczna obserwuje obecnie próbę globalistów usunięcia tych polityków, którzy bronią interesów własnych państw – poinformował ukraiński kolaborant z Zaporoża, a obecnie członek putinowskiej Izby Społecznej Władimir Rogow.
W Moskwie natychmiast pojawiło się pytanie, czy lider najbardziej broniący własnej suwerenności – czyli Władimir Putin – nie jest również zagrożony ze strony tego spisku. – Po zamachu na Trumpa na Kremlu nie uważają za konieczne wzmacnianie środków bezpieczeństwa prezydenta Putina – zapewnił jego rzecznik.
Czytaj więcej
Donald Trump kilkukrotnie mówił, że jest w stanie zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą w ciągu jednego dnia, jeśli znów zostanie prezydentem USA. Ambasa...
„(Rosyjskie władze) ogłaszają, że strzelanina w Pensylwanii to był show. Czyli oznacza to, że wszystko było udawane. Albo sfałszowane. Może nawet przez samego Trumpa. Choć inni są skłonni wskazywać na Izrael” – jeszcze inaczej schizofreniczny nastrój kremlowskiej elity politycznej opisał niezależny publicysta Kiriłł Szulika.
Trump wygrałby, gdyby wybory były jutro
Ale w rosyjskiej stolicy są jeszcze eksperci i publicyści trzeźwo myślący i próbujący zanalizować wpływ zamachu na dalszą kampanię wyborczą i szanse Trumpa, by zostać prezydentem. „Ekipie Bidena trudno będzie czymś przebić ten obraz okrwawionego Trumpa w otoczeniu agentów Secret Service, ze wzniesioną pięścią wołającego „Fight!” i tłumu jego zwolenników skandującego: USA! USA! Siłą przekazu ta scena równać się może nawet z legendarnym zdjęciem „Zatknięcie amerykańskiej flagi nad Iwo Jimą” w lutym 1945 roku” – pisze Gieorgij Bowt.
Choć sam przyznaje, że przez cztery miesiące do wyborów republikanom trudno będzie skupiać uwagę społeczeństwa na tym jednym wydarzeniu.
– Gdyby wybory odbyły się jutro, Trump miażdżąco by zwyciężył – zgadza się z nim amerykanista Władimir Wasiliew.
Czytaj więcej
Nieudany zamach na Donalda Trumpa sprawił, że inwestorzy zaczęli mocniej spodziewać się jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Zyskały na tym m....
– Ta kula drasnęła Trumpa, ale rykoszetem dostał i Biden. Powstało nieprzyjemne dla niego porównanie: jego też otaczają agenci Secret Service, ale po to, by po prostu się nie przewrócił – mówi.
Eksperci wskazują, że jeszcze przed zamachem zaczęli wycofywać się sponsorzy Partii Demokratycznej, a teraz ten proces się nasili. Demokraci i sam Biden muszą jak najszybciej podjąć decyzję, co dalej. Czy starzejący się prezydent nadal będzie się upierał, że chce kandydować, czy zgodzi się ustąpić komuś młodszemu.
– Demokraci mogą próbować jeszcze bardziej demonizować byłego prezydenta, ale w tej sytuacji taka kampania nie ma szans powodzenia – sądzi Wasiliew.