W piątek główne pytanie na GPW brzmiało, czy zwycięży długoweekendowe rozprężenie, czy też ważniejszy będzie fakt wygaszania kontraktów terminowych. Patrząc na przebieg notowań można śmiało stwierdził, że wygrał ten pierwszy scenariusz. Przez cały dzień obserwowaliśmy symboliczne zmiany i dopiero w końcówce notowań dało się zauważyć nieco większy ruch.
Praktycznie przez całą piątkową sesję WIG20 utrzymywał się na nieznacznym plusie. W drugiej części dnia skala wzrostów nieco przyspieszyła, ale też ciężko mówić, że popyt zdecydował się na większy zryw. Efekt finalny? WIG20 zyskał ostatecznie 0,45 proc. Dużo lepiej zaprezentowały się inne europejskie rynki. Niemiecki DAX na koniec dnia zyskiwał ponad 1 proc. Francuski CAC40 rósł około 0,5 proc. Kolor czerwony świecił z kolei na początku amerykańskiej sesji. Indeksy spadały o około 0,5 proc.