Wybory do PE. Chadecja skręca w prawo

Europejska chadecja nie wyklucza budowania koalicji z niektórymi przedstawicielami skrajnej prawicy – wynika z zapowiedzi Ursuli von der Leyen, kandydatki na przewodniczącą KE.

Publikacja: 24.05.2024 04:30

Debata liderów w PE

Debata liderów w PE

Foto: PE,Philippe BUISSIN

W czwartek w siedzibie Parlamentu Europejskiego odbyła się debata między kandydatami głównych ugrupowań politycznych na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Wybory do PE odbędą się w dniach 8–10 czerwca i tradycyjnie partia, która zyska najwięcej głosów, będzie mogła wyznaczyć nowego szefa KE.

Teoretycznie drugą kadencję powinna sprawować von der Leyen, bo została wybrana na kandydatkę wiodącą przez Europejską Partię Ludową, do której należą też PO i PSL. Według sondaży to EPL wygra wybory. Może się jednak okazać, że kandydatka EPL nie uzyska większości w Radzie Europejskiej lub w PE i wtedy EPL będzie musiała wskazać inną osobę. Tak było pięć lat temu, gdy kandydatem wiodącym EPL był Manfred Weber, ale ostatecznie przewodniczącą KE została von der Leyen.

Czytaj więcej

Jean-Paul Garraud: Marine Le Pen zmieni Unię nie do poznania

Kontrkandydaci z frakcji socjalistów, Zielonych, liberałów i skrajnej lewicy szans na stanowisko przewodniczącego KE nie mają, dlatego największe zainteresowanie budzą wypowiedzi von der Leyen oraz reakcja innych, pokazujące, czy ich partie będą w stanie dać jej zielone światło w PE.

Współpraca ze skrajną prawicą? Von der Leyen nie wyklucza

Z debaty wyraźnie widać, że von der Leyen nie wyklucza możliwości współpracy z eurodeputowanymi skrajnej prawicy. – Mamy trzy warunki: poparcie dla UE, poparcie dla Ukrainy i przestrzeganie praworządności – powiedziała Niemka. Z góry nie wykluczyła żadnych sojuszy. – Jako przewodnicząca KE będę przedstawiać inicjatywy i szukać dla nich większości – powiedziała.

Dla europejskiej lewicy, a w szczególności dla Zielonych i komunistów, to zyskująca na popularności skrajna prawica jest największym zagrożeniem dla projektu europejskiego.

Szczególną uwagę dziennikarzy, którzy przekazywali pytania zgłaszane przez publiczność, budziły jej relacje z premier Włoch Giorgią Meloni. Kandydatka chadeków nie zaprzeczyła, że może z ugrupowaniem Meloni, które jest z PiS w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), współpracować.

Dla europejskiej lewicy, a w szczególności dla Zielonych i komunistów, to zyskująca na popularności skrajna prawica jest największym zagrożeniem dla projektu europejskiego. – Jak wygrają, to odwrócą Zielony Ład – powiedziała Terry Reintke, kandydatka Zielonych z Niemiec. Partie głównego nurtu uważają, że europejska polityka klimatyczna jest nieodwracalna.

Sama von der Leyen przypomniała, że poparcie dla celu neutralności klimatycznej UE w 2050 r. wyraziły wszystkie państwa członkowskie. Teraz jednak Niemka niuansuje swoje podejście do Zielonego Ładu. Według niej niektórym grupom zawodowym, w szczególności rolnikom, trzeba pomagać. I być może przejść od zasady warunkowości do polityki zachęt.

Czytaj więcej

Kto przewodniczącym Komisji Europejskiej: Ursula von der Leyen, a może Mario Draghi?

Wojna Rosji z Ukrainą. Wszystkie frakcje zgodne

Ważnym tematem był migracja. Ani EKR, ani grupa Tożsamość i Demokracja, do której należy m.in. ugrupowanie Marine Le Pen, nie wskazały kandydatów wiodących w wyborach do PE. W tej sytuacji w debacie o migracji najbardziej na prawo sytuowała się kandydatka chadecji. Wskazywała, że za falą masowej migracji stoją zorganizowane grupy przestępcze. Na apel lewicy, że trzeba ratować imigrantów i dawać im szansę godnego życia w UE, odpowiadała: – Musimy wypełniać międzynarodowe zobowiązania. Ale to my, a nie przemytnicy, będziemy decydować, kto do nas przyjeżdża. Ci, którzy nie zasługują na azyl, muszą wrócić do siebie – powiedziała.

Znacznie mniej kontrowersyjny był temat budowania zdolności obronnych UE i militarnego wsparcia dla Ukrainy. Zarówno von der Leyen, jak i Reintke oraz Nicolas Schmit (Luksemburg) z grupy socjalistycznej i Sandro Gozi (Włochy) z frakcji liberalnej, przekonywali, że trzeba zrobić maksymalnie dużo dla wsparcia Ukrainy i wzmocnienia europejskich zdolności obronnych. O mirażach rozwiązania pokojowego, na nieokreślonych warunkach, mówił tylko austriacki komunista Walter Baier.

W czwartek w siedzibie Parlamentu Europejskiego odbyła się debata między kandydatami głównych ugrupowań politycznych na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Wybory do PE odbędą się w dniach 8–10 czerwca i tradycyjnie partia, która zyska najwięcej głosów, będzie mogła wyznaczyć nowego szefa KE.

Teoretycznie drugą kadencję powinna sprawować von der Leyen, bo została wybrana na kandydatkę wiodącą przez Europejską Partię Ludową, do której należą też PO i PSL. Według sondaży to EPL wygra wybory. Może się jednak okazać, że kandydatka EPL nie uzyska większości w Radzie Europejskiej lub w PE i wtedy EPL będzie musiała wskazać inną osobę. Tak było pięć lat temu, gdy kandydatem wiodącym EPL był Manfred Weber, ale ostatecznie przewodniczącą KE została von der Leyen.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Francja: Zjednoczenie Narodowe ma "plan Matignon". "Pracujemy od miesięcy"
Polityka
Argentyna: Ustawa forsowana przez prezydenta przeszła jednym głosem. Ruszy prywatyzacja?
Polityka
Bundeswehra domaga się rekrutów. Do armii ma trafić 10 tys. młodych mężczyzn
Polityka
Belgia się nie rozpadnie. Wyniki wyborów inne niż wskazywały sondaże
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Emmanuel Macron stawia Francuzów przed wyborem. "Albo ja albo chaos"
Polityka
Armenia nie chce już być sojusznikiem Rosji. Czy premier straci za to stanowisko?