Kaukaz Południowy. Rosja się wycofuje, kilka państw walczy o wpływy

Powoli i z wahaniem Moskwa wycofuje się z krajów leżących na południe od Kaukazu.

Publikacja: 18.04.2024 20:33

Kaukaz Południowy. Rosja się wycofuje, kilka państw walczy o wpływy

Foto: Ministerstwo Obrony Rosji

– Rosja jest nieodłączną częścią tego regionu i dlatego nie planuje nigdzie (z niego) odchodzić – zapewniał jeszcze w grudniu ubiegłego roku sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Obecnie zaś potwierdził, że rosyjskie wojska (tzw. misja pokojowa) opuszcza Karabach, całkowicie przekazując go Azerbejdżanowi.

Zgodnie z umową pomiędzy Moskwą, Erywaniem i Baku powinni tam pozostawać do 2025 roku. Ale we wrześniu 2023 azerskie wojska zaatakowały Karabach, doprowadzając do ucieczki całej tamtejszej ludności ormiańskiej. „Misja pokojowa” mająca nadzorować zawieszenie broni i ochraniać ludność cywilną nie zareagowała, a teraz nie ma tam co robić.

Czytaj więcej

Rosyjskie wojsko wycofuje się z Górskiego Karabachu. Kreml potwierdza

Armenia rozluźnia swoje związki z Rosją

„Rosja stopniowo traciła zainteresowanie (wypełnieniem misji – red.), co doprowadziło do osłabienia jej pozycji” – tłumaczy przyczyny zachowania wojskowych jeden z niezależnych rosyjskich analityków.

W regionie Kremlowi pozostały jeszcze trzy bazy wojskowe: w Armenii oraz dwóch separatystycznych regionach Gruzji (Abchazji i Osetii Południowej). Ale Erywań coraz bardziej rozluźnia swoje związki z Rosją (w tym wojskowe), choć premier Nikol Paszynian zapewnia, że nikt nie rozważa usunięcia rosyjskich żołnierzy z kraju.

Największym obecnie dostawcą broni do Armenii już są Indie oraz Francja.

„Armenia systematycznie, ale unikając gwałtownych ruchów, ogranicza związki (z Rosją) i, co za tym idzie, zależność od niej. Proces ten może przeciągnąć się na kilka lat, ale cel końcowy nie budzi już wątpliwości” – sądzi rosyjski bloger Aleksandr Niesmiejan.

Zmniejszanie zależności od Rosji

Ale największym obecnie dostawcą broni do Armenii (formalnie nadal będącej członkiem zdominowanego przez Rosję sojuszu wojskowego ODKB) już są Indie oraz Francja. Paryż też powoli przejmuje polityczny patronat nad Erywaniem w jego nieskrywanym dążeniu do eurointegracji.

Czytaj więcej

W Erywaniu chcą zawrzeć pokój z Baku i uciec Putinowi

Skonfliktowany z Armenią Azerbejdżan zaś najwięcej broni kupuje w Izraelu oraz w sojuszniczej z nim Turcji – Baku nie należy do ODKB.

„Kluczowym zadaniem Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji jest zmniejszenie zależności od Rosji. Gruzja buduje coraz ściślejsze kontakty z UE, Chinami i do pewnego stopnia z USA. Azerbejdżan zwraca się w stronę Turcji, Izraela, państw Azji Środkowej i niektórych europejskich. Armenia, po bolesnej utracie Karabachu stawia na współpracę z UE, próbuje uporządkować stosunki z Turcją, ale i Indiami, oraz częścią państw europejskich” – opisuje zakaukaski krajobraz politolog Jurij Sałajew.

Ponad dwa wieki Rosja całkowicie panowała nad Południowym Kaukazem, ale to odchodzi w przeszłość.

Panowanie Rosji na Południowym Kaukazem to już przeszłość?

W regionie coraz silniej jest odczuwana obecność dwóch sąsiadujących z nim i wzajemnie skłóconych mocarstw regionalnych: Turcji i Iranu.

– O powstawaniu bloków (państw na Zakaukaziu) mówią już tak ze 20 lat. (…) I rysują je mniej więcej tak: z jednej strony Turcja, Azerbejdżan i czasami dołączają do nich Gruzję. Z drugiej – Rosja, Armenia, Iran. (…) Obecnie sytuację Rosji utrudnia to, że Iran jest jednym z kluczowych partnerów, a przez Azerbejdżan przechodzi korytarz transportowy, który nas z nim łączy – wyjaśnia rosyjski ekspert Nikołaj Siłajew, jakie podziały mogą pojawić się na południe od Kaukazu wraz z osłabianiem tam rosyjskiej obecności. Przy tym Armenia wymyka się im, wyślizgując się z rosyjskich objęć i pozostawiając Moskwę samą.

Czytaj więcej

Walki o Czasiw Jar. Rosjanie próbują się przedrzeć na quadach

Wszyscy się zgadzają co do jednego: „ponad dwa wieki Rosja całkowicie panowała nad Południowym Kaukazem, ale to odchodzi w przeszłość. Teraz ten region to teren ostrej konkurencji, gdzie o wpływy walczy kilka państw”.

Spośród państw demokratycznych swoją obecność na Zakaukaziu zwiększają USA oraz Francja, choć te pierwsze niezbyt się o to starają. Mimo to rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych bije na alarm, że „USA chcą tam stworzyć przyczółek do ataku na Rosję, otwarcia drugiego frontu”.

– Rosja jest nieodłączną częścią tego regionu i dlatego nie planuje nigdzie (z niego) odchodzić – zapewniał jeszcze w grudniu ubiegłego roku sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Obecnie zaś potwierdził, że rosyjskie wojska (tzw. misja pokojowa) opuszcza Karabach, całkowicie przekazując go Azerbejdżanowi.

Zgodnie z umową pomiędzy Moskwą, Erywaniem i Baku powinni tam pozostawać do 2025 roku. Ale we wrześniu 2023 azerskie wojska zaatakowały Karabach, doprowadzając do ucieczki całej tamtejszej ludności ormiańskiej. „Misja pokojowa” mająca nadzorować zawieszenie broni i ochraniać ludność cywilną nie zareagowała, a teraz nie ma tam co robić.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wybory na prezydenta Litwy. Nausėda znów pokonał Šimonytė
Polityka
Miedwiediew komentuje słowa Sikorskiego. "Amerykanie są ostrożniejsi niż Polacy"
Polityka
Donald Trump wygwizdany i wybuczany na konwencji
Polityka
Czy Netanjahu zostałby aresztowany w Niemczech?
Polityka
Putin o śmierci Raisiego: Rosyjskie śmigłowce doleciały bez problemu
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy