Janusz Korwin-Mikke będzie kandydował na prezydenta Warszawy. Konfederacja ma problem

Lider partii KORWiN będzie znów ubiegać się o prezydenturę stolicy. Wybory samorządowe mają być przymiarką jego ugrupowania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w których polityk chce wprowadzić sporą reprezentację.

Publikacja: 23.02.2024 14:02

- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz

- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Korwin-Mikke o tym, że zamierza się obiegać o funkcję prezydenta Warszawy.

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Korwin-Mikke o tym, że zamierza się obiegać o funkcję prezydenta Warszawy. Polityk wystartuje ze swojego komitetu oraz z komitetu… Bezpartyjnych Samorządowców. To o tyle ciekawe, że Bezpartyjni mieli wesprzeć w wyborach samorządowych na włodarza stolicy Przemysława Wiplera z Konfederacji. Jak mówi nam Korwin-Mikke „Wiplera poprą rozłamowcy z Bezpartyjnych Samorządowców”. Polityk utrzymuje, że jego poprze formacja. Jak się dowiaduje „Rzeczpospolita”, Bezpartyjni Samorządowcy nie poprą ani Wiplera, ani Korwina- Mikke i nie współpracują z ich ugrupowaniami.

Korwin-Mikke na kursie kolizyjnym z Wiplerem i Konfederacją

- Moje hasło to „Warszawa na poważnie”. Jestem liderem Konfederacji i Bezpartyjnych Samorządowców. W Warszawie połowę pierwszych miejsc do rady będą mieli przedstawiciele Bezpartyjnych Samorządowców – środowisko, które współrządzi w dwóch dzielnicach Warszawy: Pradze Północ i na Ochocie – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Przemysław Wipler. Poseł Konfederacji w programie „Rzecz o polityce” tak motywował swój start: - Startuję w ramach ogólnopolskiego komitetu, w ramach którego wystawiany listy do Sejmików Wojewódzkich w całym kraju. Będziemy jednym z tych kilku komitetów ogólnopolskich i startujemy w momencie, w którym to są pierwsze wybory, w których Konfederacja jako formacja startuje - stwierdził.

Czytaj więcej

Bezpartyjni Samorządowcy czują się okradzeni. „Oni nie mogą dysponować marką”

Janusz Korwin- Mikke na prezydenta stolicy kandydował bez powodzenia już kilka razy. Pierwszy raz w 2006 roku, później w 2010 a następnie w 2018 roku. Nigdy nie wszedł do drugiej tury, a jego wyniki były dalekie od sukcesu. Jako kandydat Unii Polityki Realnej miał 2,7 proc,. jako kandydat KWW Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikke w 2010 zdobył 3,9 proc., a w 2018 roku jako przedstawiciel KWW Wolność w Samorządzie zdobył 1,29 proc. Ale Korwin-Mikke dzięki kandydowaniu liczy na większy rozgłos. Kandydowanie jest zawsze szansą na przypomnienie o sobie części wyborów, a może też pokazanie nowym. Korwin-Mikke chce też odebrać część głosów Konfederacji. Tym bardziej, że przed nami wybory europarlamentarne. A te dla partii KORWiN są bardzo ważne i szuka wyborców wśród wyborców Konfederacji, która walczy z PiS.

Konfederacja walczy z PiS

- Startuję na prezydenta Warszawy po raz drugi. Za pierwszym razem – dziewięć lat temu – nie miałem za sobą klubu parlamentarnego, silnej formacji o charakterze ogólnopolskim mającym za sobą struktury w Warszawie. To było trochę jak takie pospolite ruszenie. Mieliśmy wtedy prawie 5 proc. poparcia, zająłem czwarte miejsce – miałem dużo lepszy wynik niż ówczesny kandydat Lewicy – mówi nam Przemysław Wipler. Kandydat Konfederacji nie ukrywa, że jego start może pozbawić kilku punktów sondażowych kandydata największego ugrupowania opozycyjnego.

- Uważamy, że Kibic Widzewa Łódź, którego kontestuje warszawska struktura radnych i działaczy PiS, to osoba dużo mniej znana w elektoracie prawicowym w Warszawie, niż ja — powiedział poseł Wipler o kandydaturze Tobiasza Bocheńskiego na prezydenta Warszawy. - Moment, w którym osiągniemy lepszy wynik niż kandydat PiS, będzie przełomowy dla polskiej sceny politycznej — dodał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Wipler.

Czytaj więcej

Wipler: Bocheński mniej znany niż ja. Lepszy wynik w Warszawie będzie przełomowy

Ile głosów w stolicy Wipler odbierze Bocheńskiemu, a ile Korwin-Mikke Wiplerowi dowiemy się już kwietniu.

Bezpartyjni Samorządowy nie popierają Konfederacji ani Wiplera

Bohdan Stawiski, koordynator medialny Bezpartyjnych Samorządowców zaprzecza w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: - Nie popieramy Konfederacji, która ukradła nam nazwę i jesteśmy z nimi w sporze prawnym, ani Korwina-Mikke.

- Konfederacja Bosaka i Mentzena ogłosiła, że zawiera sojusz z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Tyle tylko, że to pospolite kłamstwo. Nikt z decyzyjnego środowiska Bezpartyjnych ani władze stowarzyszenia, federacji oraz partii, nie dały zgody na zawarcie takiego egzotycznego aliansu.- to fragment artykuły „Konfederacja dokonała zwykłej kradzieży tożsamości”, który ukazał się na łamach „Rzeczpospolitej”. Stawiski tłumaczy dalej: „Fraternizacja z organizacją słynącą z wykluczających i antysemickich wypowiedzi, używającą języka nienawiści wobec mniejszości narodowych nigdy nie była rozważana przez Bezpartyjnych Samorządowców. To sprzeczne z naszym samorządowym i proeuropejskim DNA, które mamy na sztandarach od momentu powstania formacji.” 

Polityka
Skandal wokół imprezy z Mateuszem Morawieckim
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Sondaż: Jak zmieniła się sytuacja w Polsce pod rządami Tuska? Zadowolonych więcej
Polityka
Polscy europosłowie podzieleni ws. paktu migracyjnego. Media: Macron przed głosowaniem dzwonił do Tuska
Polityka
Donald Tusk odwołał Jacka Protasiewicza ze stanowiska
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Gdzie odbędzie się II tura? Kraków, Poznań i Wrocław znów będą głosować