Reklama

Janusz Korwin-Mikke będzie kandydował na prezydenta Warszawy. Konfederacja ma problem

Lider partii KORWiN będzie znów ubiegać się o prezydenturę stolicy. Wybory samorządowe mają być przymiarką jego ugrupowania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w których polityk chce wprowadzić sporą reprezentację.
- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz

- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Korwin-Mikke o tym, że zamierza się obiegać o funkcję prezydenta Warszawy.

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

- Decyzja już zapadła, ale ogłoszona zostanie w najbliższych dniach – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Korwin-Mikke o tym, że zamierza się obiegać o funkcję prezydenta Warszawy. Polityk wystartuje ze swojego komitetu oraz z komitetu… Bezpartyjnych Samorządowców. To o tyle ciekawe, że Bezpartyjni mieli wesprzeć w wyborach samorządowych na włodarza stolicy Przemysława Wiplera z Konfederacji. Jak mówi nam Korwin-Mikke „Wiplera poprą rozłamowcy z Bezpartyjnych Samorządowców”. Polityk utrzymuje, że jego poprze formacja. Jak się dowiaduje „Rzeczpospolita”, Bezpartyjni Samorządowcy nie poprą ani Wiplera, ani Korwina- Mikke i nie współpracują z ich ugrupowaniami.

Korwin-Mikke na kursie kolizyjnym z Wiplerem i Konfederacją

- Moje hasło to „Warszawa na poważnie”. Jestem liderem Konfederacji i Bezpartyjnych Samorządowców. W Warszawie połowę pierwszych miejsc do rady będą mieli przedstawiciele Bezpartyjnych Samorządowców – środowisko, które współrządzi w dwóch dzielnicach Warszawy: Pradze Północ i na Ochocie – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Przemysław Wipler. Poseł Konfederacji w programie „Rzecz o polityce” tak motywował swój start: - Startuję w ramach ogólnopolskiego komitetu, w ramach którego wystawiany listy do Sejmików Wojewódzkich w całym kraju. Będziemy jednym z tych kilku komitetów ogólnopolskich i startujemy w momencie, w którym to są pierwsze wybory, w których Konfederacja jako formacja startuje - stwierdził.

Czytaj więcej

Bezpartyjni Samorządowcy czują się okradzeni. „Oni nie mogą dysponować marką”

Janusz Korwin- Mikke na prezydenta stolicy kandydował bez powodzenia już kilka razy. Pierwszy raz w 2006 roku, później w 2010 a następnie w 2018 roku. Nigdy nie wszedł do drugiej tury, a jego wyniki były dalekie od sukcesu. Jako kandydat Unii Polityki Realnej miał 2,7 proc,. jako kandydat KWW Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikke w 2010 zdobył 3,9 proc., a w 2018 roku jako przedstawiciel KWW Wolność w Samorządzie zdobył 1,29 proc. Ale Korwin-Mikke dzięki kandydowaniu liczy na większy rozgłos. Kandydowanie jest zawsze szansą na przypomnienie o sobie części wyborów, a może też pokazanie nowym. Korwin-Mikke chce też odebrać część głosów Konfederacji. Tym bardziej, że przed nami wybory europarlamentarne. A te dla partii KORWiN są bardzo ważne i szuka wyborców wśród wyborców Konfederacji, która walczy z PiS.

Konfederacja walczy z PiS

- Startuję na prezydenta Warszawy po raz drugi. Za pierwszym razem – dziewięć lat temu – nie miałem za sobą klubu parlamentarnego, silnej formacji o charakterze ogólnopolskim mającym za sobą struktury w Warszawie. To było trochę jak takie pospolite ruszenie. Mieliśmy wtedy prawie 5 proc. poparcia, zająłem czwarte miejsce – miałem dużo lepszy wynik niż ówczesny kandydat Lewicy – mówi nam Przemysław Wipler. Kandydat Konfederacji nie ukrywa, że jego start może pozbawić kilku punktów sondażowych kandydata największego ugrupowania opozycyjnego.

Reklama
Reklama

- Uważamy, że Kibic Widzewa Łódź, którego kontestuje warszawska struktura radnych i działaczy PiS, to osoba dużo mniej znana w elektoracie prawicowym w Warszawie, niż ja — powiedział poseł Wipler o kandydaturze Tobiasza Bocheńskiego na prezydenta Warszawy. - Moment, w którym osiągniemy lepszy wynik niż kandydat PiS, będzie przełomowy dla polskiej sceny politycznej — dodał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Wipler.

Czytaj więcej

Wipler: Bocheński mniej znany niż ja. Lepszy wynik w Warszawie będzie przełomowy

Ile głosów w stolicy Wipler odbierze Bocheńskiemu, a ile Korwin-Mikke Wiplerowi dowiemy się już kwietniu.

Bezpartyjni Samorządowy nie popierają Konfederacji ani Wiplera

Bohdan Stawiski, koordynator medialny Bezpartyjnych Samorządowców zaprzecza w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: - Nie popieramy Konfederacji, która ukradła nam nazwę i jesteśmy z nimi w sporze prawnym, ani Korwina-Mikke.

- Konfederacja Bosaka i Mentzena ogłosiła, że zawiera sojusz z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Tyle tylko, że to pospolite kłamstwo. Nikt z decyzyjnego środowiska Bezpartyjnych ani władze stowarzyszenia, federacji oraz partii, nie dały zgody na zawarcie takiego egzotycznego aliansu.- to fragment artykuły „Konfederacja dokonała zwykłej kradzieży tożsamości”, który ukazał się na łamach „Rzeczpospolitej”. Stawiski tłumaczy dalej: „Fraternizacja z organizacją słynącą z wykluczających i antysemickich wypowiedzi, używającą języka nienawiści wobec mniejszości narodowych nigdy nie była rozważana przez Bezpartyjnych Samorządowców. To sprzeczne z naszym samorządowym i proeuropejskim DNA, które mamy na sztandarach od momentu powstania formacji.” 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Wybory na szefów KO w regionach. Znamy częściowe wyniki
Polityka
Radosław Sikorski skomentował wybór Przemysława Czarnka
Polityka
Wrócą czasy Lex Czarnek – opresji i niskich pensji? Nikt tak nie zna Przemysława Czarnka jak nauczyciele
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama