Pogłoski o poważnych problemach zdrowotnych króla krążyły od kilku dni. Widziano go w elitarnej The London Clinic w luksusowej dzielnicy Marylebone. Dopiero jednak w poniedziałek wieczorem z pałacu w Windsorze wyszła wiadomość o tym, że u Karola III wykryto raka, choć nie prostaty.

Reklama
Reklama

– Diagnoza została postawiona na wczesnym etapie (choroby). Jesteśmy myślami i modlitwą z królem. Oczywiście zachowuję z nim pełny kontakt – powiedział premier Rishi Sunak.

Czytaj więcej

Król Karol ma nowotwór. Czy królewska choroba oznacza kryzys państwa?

Opublikowano też zdjęcie, na którym widać monarchę z królową Kamilą w chwili, gdy para opuszcza klinikę. Karol III jest uśmiechnięty, ma dziarski krok. Zapewnia, że z optymizmem patrzy w przyszłość. Wiadomo jednak, że został od razu poddany intensywnemu leczeniu, w tym chemioterapii. W klinice 75-letni król będzie się meldował codziennie, choć noce ma spędzać w pałacu Buckingham.

Król chce pomóc innym

Decyzja Karola III o ujawnieniu stanu zdrowia została bardzo pozytywnie przyjęta przez jego poddanych. Uznano, że to sposób na wzmocnienie świadomości konieczności wczesnych badań nad chorobą, na którą zapada co roku 400 tys. Brytyjczyków i która jest wciąż odpowiedzialna za co czwarty zgon w królestwie.

U Windsora wykryto ją przypadkowo przy okazji badań nad problemami z kręgosłupem, których nabawił się z powodu licznych upadków z konia (Karol III przez wiele lat zagorzale grał w polo). Dzięki postępowi medycyny w ciągu minionych 50 lat udało się dwukrotnie zwiększyć udział osób, którym udaje się pokonać chorobę. Wiadomość o raku przestała być wyrokiem, choć psycholodzy wskazują, że wielu pacjentów z tego powodu natychmiast zapada na depresję. Postawa Karola III i temu ma zapobiec.

Gdy półtora roku temu zmarła Elżbieta II, Brytyjczycy sceptycznie przyjęli wstąpienie na tron Karola III. Wydawało się, że nie będzie w stanie utrzymać poczucia stabilności, jakie zapewniała królowa, która panowała od 1952 r. Mówiono wręcz o zagrożeniu dla dalszego istnienia monarchii. Tym bardziej że kraj z trudem podnosił się z zapaści spowodowanej brexitem, a wkrótce później musiał stawić czoła skutkom gospodarczym wojny w Ukrainie.

Jednak wedle ostatnich sondaży aż 50 proc. pytanych ocenia, że obecny król „dobrze wykonuje swoje zadania”, a tylko 9 proc. ma przeciwne zdanie.

Po śmierci w wypadku samochodowym w Paryżu w 1997 r. księżnej Diany Karol był bardzo źle oceniany przez poddanych. Powszechnie obarczano go moralną winą za śmierć byłej żony. Rozpad małżeństwa przypisywano wyłącznie wieloletniemu romansowi Karola z Camillą Parker Bowles. Jednak syn Elżbiety II potrafił cierpliwie i bardzo powoli wprowadzać do życia publicznego swoją ukochaną, a w końcu drugą żonę. W ten sposób Kamila zaskarbiła sobie sympatię Brytyjczyków.

Debata o abdykacji

Już po wstąpieniu na tron Karol III zasadniczo przyjął neutralne podejście do spraw politycznych, jakie charakteryzuje monarchię. Ale potrafił też umiejętnie angażować się w kilka spraw publicznych, na których zależało mu przez całe dorosłe życie. W szczególności chodzi o ochronę środowiska i promocję wysokiej jakości architektury. Kontynuował też m.in. działania, które mają pomóc w odrodzeniu życia żydowskiego w Polsce.

Ujawnienie raka dodaje to tej listy jeszcze jeden, kluczowy element: dbałość o zdrowie publiczne. To ma być nowe rozumienie roli monarchii, która mocno angażuje się w sprawy społeczne.

Czytaj więcej

Rishi Sunak o nowotworze Karola III: Został wcześnie wykryty. Mamy nadzieję

Ale przypadek Karola III z konieczności sprowokował też debatę nad fundamentalnym elementem monarchii: panowania aż to śmierci. Jak podkreśla londyński dziennik „The Guardian”, król wstąpił na tron w wieku 73 lat, a więc w chwili, gdy większość jego poddanych znajduje się już na głębokiej emeryturze. Wskazuje się na przykład duńskiej królowej Małgorzaty II, która potrafiła abdykować na rzecz swojego syna w ostatnim dniu minionego roku. Czy Karol III zdecyduje się na podobny krok na rzecz swojego syna, 42-letniego księcia Walii Wilhelma? Ten w każdym razie od dawna sprawia wrażenie, że szykuje się do tej roli.

Elżbieta II postanowiła panować aż do śmierci w znacznym stopniu z powodu licznych skandali, jakie dotknęły Windsorów, w tym powiązań jej młodszego syna Andrzeja ze skazanym za przestępstwa seksualne finansistą Jeffreyem Epsteinem. To kolejne wyzwanie, przed którym staje brytyjska monarchia: ciągła kontrola życia prywatnego przez media tradycyjne i społeczne w dobie internetu.