Reklama

Monika Horna-Cieślak jako RPD chce walczyć z krzywdą dzieci i słuchać rad młodych

Monika Horna-Cieślak, kandydatka zgłoszona przez większościową koalicję, została wybrana przez Sejm na nowego Rzecznika Praw Dziecka. Przeciwko było PiS i Konfederacja. Adwokatce zarzucano, że przedkłada dzieci narodzone nad te nienarodzone.

Publikacja: 28.11.2023 16:06

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Foto: PAP/Marcin Obara

Od początku zgłoszenia swojej kandydatury na Rzecznika Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak zapewniała, że chce być tubą dzieci i młodzieży. – Nie będę mówiła głosem moich prywatnych poglądów. Nie będę przedstawicielką partii politycznych. Będę mówiła głosem dzieci i młodzieży – zapewniała w poniedziałek odpowiadając na pytania posłów podczas posiedzenia połączonych komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Nowo wybrana rzeczniczka deklaruje też, że wszystkie swoje decyzje i działania będzie konsultowała z przedstawicielami dzieci i młodzieży. Jej mottem ma być hasło: Nic o nas bez nas.

Pod wnioskiem o jej powołanie podpisało się 130 posłanek i posłów. Kandydaturę licznie poparły także organizacje pozarządowe troszczące się o dobro dzieci.

Czytaj więcej

Sejm wybrał adwokatkę na nowego Rzecznika Praw Dziecka

Podczas głosowania za jej powołaniem opowiedziało się 246 posłów, 195 było przeciw, trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Reklama
Reklama

Zastępcą RPD będzie osoba młoda

– Już za kilka dni będziecie mieć swojego rzecznika – zwróciła się do dzieci i młodzieży posłanka Koalicji Obywatelskiej Marzena Okła-Drewnowicz, która przedstawiała w Sejmie kandydaturę Moniki Hornej-Cieślak. – Polskim dzieciom potrzebny jest po prostu dobry człowiek. Ona po prostu kocha dzieci i bez reszty im się poświęca – tłumaczyła.

Adwokatka obroną praw dziecka zajmuje się od 19. roku dziecka, gdy studiując prawo na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego zaangażowała się w prace na rzecz dzieci w fundacji Dzieci Niczyje (obecnie fundacja Dajemy Dzieciom Siłę). – W wieku 14 lat dowiedziałam się, że dorośli mogą krzywdzić dzieci. Pojawił się we mnie młodzieńczy bunt, który czuję do tej pory. Nie zgadzam się na krzywdzenie dzieci – tłumaczyła.

Monika Horna-Cieślak jest m.in. współautorką tzw. ustawy Kamilka z Częstochowy zawierającej procedury mające zapobiegać zjawisku przemocy wobec dzieci. – Jestem przeciwna przemocy wobec dzieci. Mam na myśli nie tylko przemoc fizyczną czy klapsy, ale także przemoc psychiczną. Nikogo też nie można dyskryminować, segregować i upominać – wyjaśniała.

Poprzedni RPD Mikołaj Pawlak mówił o konieczności rozdzielenia klapsów od bicia dzieci i opowiadał, że „klaps nie zostawia wielkiego śladu.”

Monika Horna-Cieślak zapewnia, że wszystkie swoje decyzje będzie konsultowała z osobami młodymi. Dlatego też jej zastępcą ma być osoba młoda, a przy urzędzie powstanie rada złożona wyłącznie z osób młodych. – Drzwi urzędu muszą być dla dzieci i młodzieży szeroko otwarte – podkreśla adwokatka.

Czytaj więcej

Kandydatka na Rzecznika Praw Dziecka: Chcę zmienić myślenie o tym urzędzie
Reklama
Reklama

Zapowiada także, że wystąpi przeciwko jednostkowym ocenom z zachowania, które są dla dzieci krzywdzące. Tracą na tym najbardziej dzieci z neuroróżnorodnością, które przez system szkolny zawsze traktowane są jako „te bardziej niegrzeczne”. Chce także stworzyć zasady działania przeciwko przemocy rówieśniczej.

Edukacja seksualna i ochrona zarodków

Większościowa koalicja przedstawiała Monikę Horną-Cieślak jako najlepszą kandydatkę na urząd RPD. Jednak Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja, które opowiedziały się przeciwko niej, zarzucili jej, że godzi się na „seksualizację dzieci” i nie dba o te jeszcze nienarodzone.

Nowo wybrana rzeczniczka powiedziała wprost na komisji, że nie ma nic przeciwko organizowaniu w szkołach „Tęczowych piątków” ani zajęciom z wychowania seksualnego. Zasugerowała jednak, że konieczna jest zmiana nazwy tych zajęć, bo obecna nadmiernie kojarzy się z erotyzacją, do której na tych zajęciach nie dochodzi. – Moja praktyka adwokacka pokazuje, że dzieci wykorzystywane seksualnie w bardzo młodym wieku nie wiedziały, że były krzywdzone. Dopiero gdy urosły, orientowały się, co się wydarzyło. Dlatego trzeba dzieci uczyć czym jest zły dotyk i dlaczego nie wolno na to pozwalać – tłumaczyła na komisji.

– Przerażające, że kandydatką jest osoba, która popiera Tęczowe piątki, tę ideologię. Trzeba wiedzieć, że dzieci są podatne na propagandę przedstawianą przez środowiska LGBT. To jest kandydatka seksedukatorów i LGBT – mówił w Sejmie poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji. – Czy chce pani segregować dzieci na te urodzone i te nienarodzone – pytał z kolei poseł Grzegorz Braun, także Konfederacja.

Problem nienarodzonych dzieci i brak deklaracji dotyczącej troski o zarodki powstałych w ramach procedury in vitro, nie pozwolił za kandydatką większościowej opozycji zagłosować także posłom PiS (trzech posłów tego ugrupowania wstrzymało się od głosu). – Nie możemy głosować za kimś, kto nie wypowiada się w tej najważniejszej kwestii – wyjaśniał poseł Zbigniew Bogucki z PiS.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 wybrała. Pełczyńska-Nałęcz następczynią Hołowni
Polityka
Sikorski: Nie ma zgody na system prezydencki bez zmiany konstytucji
Polityka
Protest w Sejmie. Rolnicy zapowiadają, że nie wyjdą z budynku. Żądają spotkania z Tuskiem
Polityka
Piotr Ostrowski, szef OPZZ: Mam poczucie, że ten rząd stoi po stronie biznesu. I zawiódł pracowników
Polityka
Prezydenckie weta - merytoryczne, czy to wynik kalkulacji? Najnowszy sondaż
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama