PiS liczy na swoje cztery pytania, które mają być mechanizmem zwiększającym poparcie w dniu wyborów. Opozycja jest mocno sceptyczna. Ostatni przed wyborami sondaż IBRiS dla RMF FM i "Rzeczpospolitej" pokazuje stabilizację notowań, ale widać też wzrost poparcia dla Koalicji Obywatelskiej.
Zgodnie z sondażem przeprowadzonym w dniach 9 i 10 października (czyli częściowo jeszcze przed debatą TVP) PiS może liczyć na 33,5 proc. poparcia. Miesiąc temu było to 33,2 proc. Zyskała nieco Koalicja Obywatelska – o 2 pkt proc. Formacja Donalda Tuska ma 28 proc., miesiąc temu miała 26 proc.
Czytaj więcej
PiS liczy na swoje cztery pytania, które mają być mechanizmem zwiększającym poparcie w dniu wyborów. Opozycja jest mocno sceptyczna. Ostatni przed...
Ludzie związani ze sztabem PiS wierzą, że partia po wyborach może mieć samodzielną większość w Sejmie. - Potrzebujemy 42 proc. głosów - mówią w rozmowie z portalem wp.pl.
- Nadal jesteśmy umiarkowanymi optymistami. Nic nie jest rozstrzygnięte. Z naszych badań wynika, że żeby utrzymać większość w Sejmie, potrzebujemy 42-43 proc. głosów. To jest do zrobienia - mówią.
Politycy PiS i KO są przekonani, że o ostatecznym wyniku i przyszłym rządzie może zdecydować nawet kilka tysięcy głosów.
Wypowiedź Beaty Szydło nie pomogła PiS
Sztabowcy PiS byli zaskoczeni wypowiedzią byłej premier, która kilka dni temu na spotkaniu W Skarżysku-Kamiennej w nietypowy sposób namawiała do głosowania na jej partię.
- No co ci szkodzi człowieku, to tylko cztery lata. Więc na te cztery lata spróbuj, zamknij oczy, zaciśnij zęby, jak nie możesz, i zagłosuj na Prawo i Sprawiedliwość - mówiła europosłanka.
- Ja nie wiem, czy to była głupota, zmęczenie, czy jeszcze coś innego - powiedział wp.pl jedna z osób odpowiedzialnych za kampanię PiS.