Prawo chroni majątek żony Mateusza Morawieckiego przed kontrolą CBA

Rozdzielność majątkowa lub konkubinat chroni polityka przed kontrolą CBA – Polska ma najbardziej archaiczne prawo w Europie.

Aktualizacja: 28.09.2023 06:48 Publikacja: 28.09.2023 03:00

Żona premiera Morawieckiego Iwona zarobiła na nieruchomościach w ciągu ostatnich trzech lat 21 mln z

Żona premiera Morawieckiego Iwona zarobiła na nieruchomościach w ciągu ostatnich trzech lat 21 mln zł

Foto: SEBASTIAN WIELECHOWSKI / SUPER EXPRESS / EAST NEWS

Żona premiera Mateusza Morawieckiego w ostatnich latach zgromadziła ogromny majątek w nieruchomościach. O tym fakcie opinia publiczna dowiaduje się jednak wyłącznie za sprawą dziennikarzy, a nie oświadczeń majątkowych premiera, który ma z żoną rozdzielność majątkową od 2013 r. Onet wyliczył ostatnio, że przez ręce małżeństwa w ostatnich latach przeszły nieruchomości warte prawie 120 mln zł, a przychód Iwony Morawieckiej z samej tylko sprzedaży kilku z nich przekroczył w ostatnich trzech latach 21 milionów złotych.

Rozdzielność majątkowa polityków: Szara strefa

Zgodnie z ustawą o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne z 1997 r. (potocznie zwaną antykorupcyjną) oświadczenia majątkowe musi składać tylko osoba pełniąca funkcje publiczne. Aby można było je ujawnić publicznie, musi wyrazić na to zgodę (sam premier Morawiecki zrobił to tylko pod presją opinii publicznej i na polecenie Jarosława Kaczyńskiego). Majątek małżonka z rozdzielnością lub konkubenta rządowego polityka jest poza zasięgiem nie tylko opinii publicznej, lecz także kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Z jego sprawozdania za ubiegły rok wynika, że kontroluje się praktycznie promil majątków osób publicznych, w tym polityków. Największą grupę, którą skontrolowano, stanowili w ubiegłym roku nie ministrowie czy posłowie, ale samorządowcy. Dotyczyło ich aż 51 prowadzonych postępowań. CBA skontrolowała zaledwie sześciu parlamentarzystów.

Czytaj więcej

Ile żona premiera Mateusza Morawieckiego zarobiła na sprzedaży nieruchomości? Nieoficjalne wyliczenia

Przykładem braku przejrzystości jest Katarzyna Sójka – posłanka PiS, z zawodu lekarka, która miesiąc temu została ministrem zdrowia (nie odpowiedziała na nasze pytania w sprawie majątku). Nie ma ani domu, ani samochodu, mimo to jak podał portal WP.pl posłanka wydała w ciągu trzech lat blisko 100 tys. zł na tzw. kilometrówkę (zwrot kosztów poniesionych na podróże służbowe posła). Jak ujawniły media, nowa pani minister mieszka ze swoim partnerem Krystianem Aksamskim u jego rodziców, potentatów branży drobiarskiej w Europie. Konkubent osoby pełniącej funkcje publiczne jest wyłączony nawet z rejestru korzyści.

PiS zrobił w ostatnich latach wszystko, by ujawniać jak najmniej

Paweł Wojtunik, były szef CBA

– Polska ma archaiczne prawo dotyczące ujawniania majątku. Buduje ono nie tylko poczucie bezkarności, ale również szarą strefę praktycznie niekontrolowanego majątku – ocenia Paweł Wojtunik, były szef CBA w rozmowie z „Rz”. I dodaje: – PiS zrobił w ostatnich latach wszystko, by ujawniać jak najmniej.

PiS chce, ale nie może

Chociaż jawność majątków była zapisana w programie wyborczym PiS z 2015 r., w ciągu ośmiu lat partia Kaczyńskiego nie przegłosowała żadnego ze swoich trzech projektów, które miały zwiększyć transparentność majątku rodziny osób publicznych.

Do kosza poszedł rewolucyjny projekt ustawy o jawności życia publicznego autorstwa Mariusza Kamińskiego z 2017 r., której celem było „wzmocnienie przejrzystości zarządzania państwem i jego majątkiem”. Miał powstać publiczny rejestr umów, a do składania oświadczeń majątkowych zobowiązani byliby również m.in. współmałżonkowie. Podobny los spotkał projekt, którego twarzą był Jacek Sasin, złożony w Sejmie jako projekt poselski na miesiąc przed wyborami w 2019 r. Obowiązkiem składania oświadczeń majątkowych objęto także najbliższą rodzinę osoby publicznej – żony (także jeśli dokonano rozdzielności majątkowej), a także dzieci oraz konkubentów. PiS zostawił jednak wybieg – ujawnienie oświadczenia majątkowego, np. żony premiera, byłoby tylko za jej zgodą (tak jest w ustawie z 1997 r.). Rząd Morawieckiego jak żaden poprzedni już teraz wykorzystuje tę możliwość – praktycznie wszyscy ministrowie i wiceministrowie, którzy nie są posłami, nie publikują swoich oświadczeń.

Czytaj więcej

Tusk mówi, że pod rządami PiS udało się jedno. Chodzi o Morawieckiego

Poselski projekt przedłożył w rządzie – bez powodzenia – Janusz Wojciechowski, były europoseł PiS, obecnie komisarz UE ds. rolnictwa. Projekt zakładał jawność majątków wszystkich funkcjonariuszy publicznych, urzędników, ministrów, sędziów, prokuratorów, policjantów. Objąć miał nawet 400 tys. osób.

Paweł Wojtunik, doradca z ramienia UE premiera Mołdawii: – W Mołdawii ujawnia się dziś majątek nie tylko osoby publicznej, ale również rodziców, jeśli ta osoba z nimi mieszka, dzieci, partnerów. Wszystko znajduje się w internecie. Jeśli wykaże się, że przyrost majątku jest większy od wykazywanego dochodu, następuje jego konfiskata. We wszystkich krajach przepisy antykorupcyjne się zaostrza. W Polsce cofnęliśmy się do przeszłości.

Żona premiera Mateusza Morawieckiego w ostatnich latach zgromadziła ogromny majątek w nieruchomościach. O tym fakcie opinia publiczna dowiaduje się jednak wyłącznie za sprawą dziennikarzy, a nie oświadczeń majątkowych premiera, który ma z żoną rozdzielność majątkową od 2013 r. Onet wyliczył ostatnio, że przez ręce małżeństwa w ostatnich latach przeszły nieruchomości warte prawie 120 mln zł, a przychód Iwony Morawieckiej z samej tylko sprzedaży kilku z nich przekroczył w ostatnich trzech latach 21 milionów złotych.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024
Polityka
Michał Kolanko: Wakacyjny ból głowy koalicji rządzącej
Polityka
Kluczowa dla Polski komisja gospodarcza w PE bez polskich europosłów
Polityka
Marcin Romanowski w Sejmie: Mogę przedstawić dowody, które podważają insynuacje Tomasza M.