Listy wyborcze Trzeciej Drogi rodziły się w bólach

W kilku okręgach doszło do koalicyjnych tarć. Powodem była obawa, czy mało rozpoznawalni kandydaci Polski 2050 są w stanie uzyskać mandaty.

Aktualizacja: 24.08.2023 06:13 Publikacja: 24.08.2023 03:00

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

– Wystawiamy w ramach Trzeciej Drogi na ten mecz wspaniałą drużynę. Drużynę ludzi, którzy naprawdę mają ciąg na bramkę – powiedział we wtorek lider Polski 2050 Szymon Hołownia. Podczas konferencji z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem zaprezentował liderów list Trzeciej Drogi przed jesiennymi wyborami do Sejmu.

Liderzy koalicji przekonują, że współpraca układała się zgodnie. Co innego można usłyszeć nieoficjalnie. Z naszych rozmów wynika, że w kilku miejscach doszło do ostrych konfliktów wokół list.

Czytaj więcej

Trzecia Droga przedstawia liderów list. "Najpiękniejsze jest zajęcie trzeciego miejsca"

Ludzie Szymona Hołowni są za mało znani?

Powód? Jak mówi jeden z działaczy, głównym źródłem kłopotów jest niska rozpoznawalność niektórych działaczy, którym „jedynki” obiecał Hołownia. – Jego ludzie, poza posłami, którzy przeszli do Polski 2050 z innych klubów, są po prostu mało znani. To duży problem i nie ma większego znaczenia to, jak wartościowe są te osoby – podkreśla. Dodaje, że Hołownia obawiał się, czy tym osobom mandatów nie odbiorą kandydaci z tych samych list z PSL.

Przykład? Jeden z głównych sporów toczył się wokół listy Trzeciej Drogi w Gdańsku. Tam „jedynkę” Hołownia zarezerwował dla sekretarz generalnej swojej partii Agnieszki Buczyńskiej. Podczas wtorkowej konferencji Hołownia reklamował ją jako osobę o dużych zasługach dla gdańskiej społeczności. – To przede wszystkim osoba, która zbudowała w Gdańsku, skąd pochodzi, największą sieć wolontariatu – mówił.

W rzeczywistości działacze Polski 2050 obawiają się, że zaszkodzi jej niska rozpoznawalność. W dodatku w 2020 roku Buczyńska usłyszała zarzuty w związku z organizacją finału WOŚP w 2019 roku, tego samego, kiedy zamordowano prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Kilka miesięcy temu została co prawda uniewinniona w pierwszej instancji, ale jej koledzy partyjni obawiają się, że kłopoty sądowe zaszkodzą jej wizerunkowi.

– Z powodu wysokiej pozycji Buczyńskiej w partii Hołownia uznał, że musi zapewnić jej mandat – opowiada jeden z działaczy. – Głównym problemem okazała się obecność na tej samej liście Magdaleny Sroki – dodaje. Ta ostatnia jest posłanką i prezeską Porozumienia, która w lipcu weszła w skład klubu Koalicji Polskiej, współtworzonego przez PSL. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Polska 2050 w ogóle nie chciała jej na listach, obawiając się, że odbierze mandat Buczyńskiej. Ostatecznie Sroka trafiła dopiero na trzecie miejsce.

Czytaj więcej

Wybory parlamentarne. PiS finalizuje listy i dzieli przyszłe mandaty

Dwóch Tomczaków na liście Trzeciej Drogi w Poznaniu. Dlaczego?

To niejedyny taki konflikt. Analogiczny rozegrał się w Poznaniu. Tam na „jedynkę” Hołownia wskazał polityczną debiutantkę Ewę Schädler, przedsiębiorczynię i absolwentkę KUL. Drugie miejsce na liście przypadło doświadczonemu posłowi Jackowi Tomczakowi, jednemu z założycieli Centrum dla Polski, wchodzącego w skład Koalicji Polskiej. Problem w tym, że na liście miał się pojawić jeszcze jeden kandydat o nazwisku Tomczak. Z naszych informacji wynika, że PSL uznało to za wrogie działanie, mające odebrać głosy posłowi i wzmocnić kandydatkę Hołowni. Ostatecznie nazwisko drugiego Tomczaka wypadło z listy.

Tyle wynika z informacji nieoficjalnych, bowiem oficjalnie politycy Trzeciej Drogi przekonują, że żadnych konfliktów nie ma. – Jeśli chodzi o Gdańsk, od początku trzecie miejsce na liście przypadało PSL i tak też zostało. Nie było ryzyka, że nie znajdzie się tam Magdalena Sroka – mówi rzecznik PSL Miłosz Motyka. – Jeśli chodzi zaś o Poznań, zbieżność nazwisk występuje w kilku okręgach, jednak doprecyzowujemy listy tak, by jej nie było. Nie ma konfliktów przy ustalaniu list, o czym najlepiej świadczy fakt, że już je domykamy. Np. PiS w ogóle ich nie pokazało – dodaje.

Z wtorkowej konferencji liderów Trzeciej Drogi wynika też m.in., że Hołownia ma być jedynką w Białymstoku, a Kosiniak-Kamysz – w Tarnowie. W Warszawie listę ma otworzyć Michał Kobosko, w Siedlcach – Marek Sawicki, a we Wrocławiu – Tomasz Zimoch.

– Wystawiamy w ramach Trzeciej Drogi na ten mecz wspaniałą drużynę. Drużynę ludzi, którzy naprawdę mają ciąg na bramkę – powiedział we wtorek lider Polski 2050 Szymon Hołownia. Podczas konferencji z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem zaprezentował liderów list Trzeciej Drogi przed jesiennymi wyborami do Sejmu.

Liderzy koalicji przekonują, że współpraca układała się zgodnie. Co innego można usłyszeć nieoficjalnie. Z naszych rozmów wynika, że w kilku miejscach doszło do ostrych konfliktów wokół list.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Andrzej Duda: Skoro Putin chce, by Rosjanie masowo ginęli, to należy to spełnić
Polityka
Sondaż: Kto faworytem w drugiej turze wyborów prezydenckich. Złe informacje dla Morawieckiego
Polityka
Sondaż: Kto jest największym przegranym wyborów do Parlamentu Europejskiego?
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Giertych pozywa media. Czy taka będzie praktyka posłów KO?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Maciej Wąsik musi zrzec się mandatu posła? Kancelaria Sejmu wyjaśnia
Polityka
Dobromir Sośnierz: Konfederację z AfD dużo więcej łączy, choć sporo nas też dzieli