Taśmowo chronią immunitety liderów PiS. Skąd taka lawina głosowań?

W ciągu miesiąca Sejm odrzucił siedem wniosków o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności znanych polityków PiS. Czy to skutek lęku o utratę władzy?

Aktualizacja: 21.08.2023 06:14 Publikacja: 21.08.2023 03:00

Jarosław Kaczyński i Piotr Gliński zachowali swje immunitety

Jarosław Kaczyński i Piotr Gliński zachowali swje immunitety

Foto: Jacek Domiński/REPORTER

W listopadzie ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił teorię, zgodnie z którą w Polsce rodzi się mało dzieci, bo „młode kobiety piją tyle samo co ich rówieśnicy” i doradził im, by nie „dawały w szyję”. Te słowa wywołały lawinę komentarzy, a dotknięta poczuła się nimi aktywistka ze Szczecina Dagmara Adamiak. Wniosła prywatny akt oskarżenia oraz wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Kaczyńskiego do odpowiedzialności karnej za zniesławienie. Jak pisaliśmy w kwietniu, wniosek z powodów proceduralnych zablokowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Zaś nad ponowionym wnioskiem Sejm głosował w czwartek. Zdecydował o zachowaniu immunitetu.

Taka decyzja raczej nie może zaskakiwać, biorąc pod uwagę dominację większości PiS na sali obrad. Zastanawiać może coś innego. W ostatnich tygodniach Sejm rozpatrzył całą lawinę wniosków w sprawie czołowych polityków PiS.

Próbują odbierać immunitety posłom PiS: Wniosek goni wniosek

Zaczęło się 7 lipca, gdy Sejm nie udzielił zgody na uchylenie immunitetów szefa MON Mariusza Błaszczaka, ministra kultury Piotra Glińskiego, członkini Rady Mediów Narodowych Joanny Lichockiej oraz wiceszefa MSWiA Pawła Szefernakera. Wszystkie wnioski złożył Rafał Gaweł z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Dotyczyły udostępnienia w internecie przed wyborami samorządowymi w 2018 roku kontrowersyjnego spotu „Bezpieczny samorząd”, co zdaniem Gawła było formą nawoływania do nienawiści.

Czytaj więcej

Rząd nie wie, jakie będą koszty referendum. Ale wiadomo, że wydatki będą poza limitem

13 lipca Sejm uratował immunitety ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i byłego marszałka Marka Kuchcińskiego. Pierwszego chciał postawić przed sądem były wicepremier Roman Giertych z powodu rzekomego zniesławienia. Zaś w przypadku Kuchcińskiego akt oskarżenia wniósł poseł KO Michał Szczerba. Jego zdaniem były marszałek przekroczył uprawnienia, wykluczając go w grudniu 2016 r. z obrad Sejmu. Sprawa była bardzo głośna, bo od wykluczenia posła rozpoczęła się słynna blokada sali obrad przez opozycję.

Skąd taka lawina głosowań dotyczących liderów PiS? – Komisja po prostu stara się, by została rozpatrzona większość wpływających wniosków. Były duże zaległości, które udało nam się rozładować – wyjaśnia Kazimierz Smoliński z PiS, szef Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. – Co nie zmienia faktu, że niektóre wnioski są bezzasadne. Dziwię się, że sądy nie umorzyły części postępowań, w tym dotyczącego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Uznanie, że jego słowa wypełniły znamiona zniesławienia działaczki ze Szczecina, to absurd – dodaje.

Dlaczego do serii głosowań ws. immunitetów posłów PiS dochodzi właśnie teraz?

Jarosław Urbaniak z KO, wiceszef Komisji Regulaminowej, serię głosowań w sprawie czołowych polityków PiS tłumaczy inaczej niż tylko chęcią rozładowania zaległości. – Wnioski immunitetowe nie ulegają dyskontynuacji, więc gdyby nad nimi nie zagłosowano, rozpatrzyłby je Sejm następnej kadencji. Taśmowe odrzucanie wniosków jest więc jednym z kolejnych sygnałów, że PiS liczy się z utratą większości w Sejmie po wyborach – mówi. Wyjaśnia, że po odrzuceniu wniosku sąd nie występuje do Sejmu ponownie, a sprawa trafia na półkę, aż się przedawni.

Czytaj więcej

PiS stawia na bezpieczeństwo i finalizuje listy

Jak dodaje, niektóre z ostatnich wniosków zostały rozpatrzone w zaskakujący sposób. Np. sprawa wytoczona przez Szczerbę Kuchcińskiemu ciągnęła się pięć lat, bo Sejm domagał się od posła KO złożenia wniosku za pośrednictwem prokuratora generalnego, na co nie chciał przystać Zbigniew Ziobro. Tuż przed wyborami Sejm jednak uznał, że rozpatrzy ten wniosek. Z kolei wniosek dotyczący Kaczyńskiego został rozpatrzony w rekordowym jak na sejmowe standardy tempie, zaledwie kilka miesięcy od złożenia.

Z tezą, że PiS czyści szuflady, obawiając się utraty większości, zgadza się Rafał Gaweł. Jednak jego zdaniem politycy PiS i tak mogą ponieść konsekwencje w związku ze spotem „Bezpieczny samorząd”. Przypomina, że do głosowania w europarlamencie trafiły już wnioski o uchylenie z tego powodu immunitetów europosłów PiS: Patryka Jakiego, Tomasza Poręby, Beaty Mazurek i Beaty Kempy.

– Złożyliśmy akt oskarżenia w stosunku do kilkunastu polityków PiS. Natomiast zabezpieczone mamy ponad 200 internetowych wpisów, rozsyłających spot. Po wyborach, jeśli Sejm zyska możliwość uchylania immunitetów politykom PiS, będziemy w stanie spacyfikować postępowaniami połowę posłów tej partii – zapowiada Gaweł.

W listopadzie ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił teorię, zgodnie z którą w Polsce rodzi się mało dzieci, bo „młode kobiety piją tyle samo co ich rówieśnicy” i doradził im, by nie „dawały w szyję”. Te słowa wywołały lawinę komentarzy, a dotknięta poczuła się nimi aktywistka ze Szczecina Dagmara Adamiak. Wniosła prywatny akt oskarżenia oraz wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Kaczyńskiego do odpowiedzialności karnej za zniesławienie. Jak pisaliśmy w kwietniu, wniosek z powodów proceduralnych zablokowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Zaś nad ponowionym wnioskiem Sejm głosował w czwartek. Zdecydował o zachowaniu immunitetu.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Tomasz Siemoniak: SOP analizuje to, jak doszło do zamachu na Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Patryk Jaki: Polska prawica powinna postawić na Trumpa. Tylko on postawi tamę
Polityka
Sondaż. Andrzej Duda liderem nowej prawicowej partii? Polacy zabrali głos
Polityka
Polska na czele UE od 1 stycznia. Jaka będzie ta prezydencja?
Polityka
Lewica ma problem z obsadzeniem stanowisk "swoich" wiceministrów
Polityka
Donald Tusk przegrywa w sprawie aborcji, To komplikuje plany koalicji