Fanatyk podbija Argentynę. Jego plan? Zlikwidować struktury państwa

Desperacja w kraju, który 100 lat temu należał do najzamożniejszych na świecie, jest tak wielka, że naród chce oddać przyszłość w ręce anarcholibertarianina z planem niemal całkowitej likwidacji państwa.

Publikacja: 16.08.2023 21:18

Javier Milei świętuje w Buenos Aires wyniki prawyborów

Javier Milei świętuje w Buenos Aires wyniki prawyborów

Foto: AFP

Od upadku wojskowej dyktatury po upokarzającej klęsce w wojnie o Falklandy/Malwiny z Wielką Brytanią w 1983 roku argentyńską scenę polityczną dzielili między sobą peroniści (lewicowy populizm) i umiarkowana prawica. Ale to już przeszłość.

– Wolność, k...a – wulgarny okrzyk, który streszcza program 52-letniego ekonomisty Javiera Milei, przekonał w obowiązkowych prawyborach w minioną niedzielę rekordowe 30 proc. wyborców. Zgodnie ze skomplikowanym system politycznym kraju Argentyńczycy będą teraz musieli wybrać między głównymi kandydatami w październiku, a jeśli wówczas żaden z nich nie otrzyma koniecznych 45 proc. głosów, przyszłego prezydenta poznamy w ostatecznej turze dopiero w listopadzie.

Czytaj więcej

Dolar u bram Argentyny. "Peso topi się jak lody na Saharze"

Już teraz jednak rynki zaczęły panikować. W Buenos Aires i innych miastach wiele sklepów zostało zamkniętych, bo załamanie kursu peso do dolara (705 za 1 dol.) sprawiło, że sprzedawały towar poniżej kosztów. Próbując temu zaradzić, bank centralny podniósł stopy procentowe do 118 proc. Ale to może nie wystarczyć dla przywrócenia kontroli nad inflacją, która wynosi już ponad 100 procent.

Nie jest też jasne, czy wobec coraz większego ryzyka dojścia do władzy Javiera Milei MFW przekaże kolejną transzę (7,5 mld dol.) wynegocjowanego jeszcze w 2018 r. kredytu o wartości 44 mld dol. Jeśli Fundusz nie udostępni tych środków, kraj, którego dług zbliża się do 500 mld dol., może nie być w stanie obsługiwać swoich zobowiązań i stanie na skraju bankructwa.

Argentyńczycy, z których 40 proc. żyje w nędzy, w większości obwiniają za to wszystko obecnego prezydenta Alberto Fernandeza. To już ósmy przywódca kraju odwołujący się do idei Juana Perona, który sprawował rządy w latach 1946–1955 i 1974–1975. Chodzi o generała głoszącego mieszankę haseł nacjonalistycznych i socjalnych, co zapoczątkowało tragiczną spiralę upadku gospodarczego kraju, niegdyś czerpiącego zamożność z eksportu żywności.

Tym razem peroniści wystawili kandydaturę ministra gospodarki Sergio Massa, ale w kraju o wciąż bardzo silnych nastrojach lewicowych dostał on jedynie 27 proc. głosów. Załamanie kondycji gospodarczej w najbliższych tygodniach zapewne odbierze mu jeszcze więcej zwolenników. W ostatnich wyborach w 2019 roku peroniści mieli dwa razy większy elektorat. Coraz mniej Argentyńczyków wierzy też w umiarkowaną prawicę. Jej przedstawiciel, Mauricio Macri, jako prezydent przed 2019 r. starał się wprowadzać stopniowo reformy rynkowe, krok po kroku demontować peronizm. Jednak naród odczuł wtedy przede wszystkim koszty zmian, bo korzyści miały przyjść później. I zraził się. Teraz więc faworytka Macri, była ministra spraw wewnętrznych Patricia Bullrich, przekonała do swojego programu wzmocnienia bezpieczeństwa kraju ledwie 28 proc. głosujących.

Javier Milei z pewnością nie chce działać stopniowo. Zapowiada likwidację głównych ministerstw. Ma też zniknąć bank centralny, bo walutą kraju stanie się dolar. Edukacja czy ochrona zdrowia zostaną oddane w ręce prywatne. Milei zapowiada, że nie wprowadzi nowych podatków, a stare radykalnie ograniczy. Będzie to możliwe, bo zlikwiduje wszelkie wsparcie społeczne. W kraju zostanie co prawda wprowadzony zakaz przerywania ciąży, ale Argentyna przestanie martwić się o przeciwdziałanie zmianie klimatu.

Czytaj więcej

Argentynie znów grozi bankructwo. „Optymizm po mundialu jest już tylko odległym wspomnieniem”

– Musimy pogonić całą tę klasę polityków – powtarzał Milei w czasie prowadzonej w stylu amerykańskim kampanii.

W kraju, gdzie prawo do głosowania uzyskuje się w wieku 16 lat, posłuch znalazł przede wszystkim wśród młodzieży, która nie widzi dla siebie perspektyw. Ale kandydat, który założył partię La libertad avanza (Wolność idzie naprzód), trafia też do starszego pokolenia, które tęskni za rzekomą stabilnością z czasów wojskowej dyktatury. Dlatego na kandydatkę na wiceprezydenta wybrał sobie wywodzącą się z rodziny mundurowych Victorię Villaruel.

Ruch Javiera Milei jest wiązany nie tylko z ultraliberalizmem, ale i – jak sam to określa – z „anarchokapitalizmem”. Wielu widzi w nim kolejny przejaw sukcesu skrajnej prawicy na świecie. Listy gratulacyjne Milei zdążył już więc otrzymać od niedawnego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro. A także Santiago Abascala, lidera hiszpańskiego, postfrankistowskiego ugrupowania Vox.

Od upadku wojskowej dyktatury po upokarzającej klęsce w wojnie o Falklandy/Malwiny z Wielką Brytanią w 1983 roku argentyńską scenę polityczną dzielili między sobą peroniści (lewicowy populizm) i umiarkowana prawica. Ale to już przeszłość.

– Wolność, k...a – wulgarny okrzyk, który streszcza program 52-letniego ekonomisty Javiera Milei, przekonał w obowiązkowych prawyborach w minioną niedzielę rekordowe 30 proc. wyborców. Zgodnie ze skomplikowanym system politycznym kraju Argentyńczycy będą teraz musieli wybrać między głównymi kandydatami w październiku, a jeśli wówczas żaden z nich nie otrzyma koniecznych 45 proc. głosów, przyszłego prezydenta poznamy w ostatecznej turze dopiero w listopadzie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Kto zostanie nowym prezydentem Iranu? "Irańczycy mogą wybrać kogoś, kto będzie bardziej skłonny do współpracy z Zachodem"
Polityka
Ebrahim Raisi nie żyje. Kto pełni teraz funkcję prezydenta Iranu?
Polityka
Ebrahim Raisi był przedstawicielem irańskich twardogłowych, prawą ręką ajatollaha
Polityka
Świadkowie opowiadają, kim jest naprawdę Donald Trump. „Te taktyki pomogły mu wygrać wybory”
Polityka
Sandro Gozi, kandydat na przewodniczącego Komisji Europejskiej: Bez reform Unię Europejską zjedzą Chiny i USA
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?