Prezydent podczas spotkania z mieszkańcami Połczyna-Zdroju wyjaśniał, dlaczego podjął decyzję ws. podpisania ustawy o zbadaniu rosyjskich wpływów.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisuje ustawę ws. komisji ds. rosyjskich wpływów i jednocześnie kieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w tzw...
Złożenie podpisu pod ustawą wywołało oburzenie opozycji, według której powstaje twór bolszewicki, haniebny, wykraczający poza normy konstytucyjne i łamiący zasady przyzwoitości.
Duda tłumaczył, że dla nikogo nie jest tajemnicą, iż Rosja od lat usiłuje wpływać na politykę innych krajów, miało to miejsce także w Polsce i należy to wyjaśnić.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda zawiódł mnie na całej linii. Jest człowiekiem skompromitowanym - powiedział prof. Adam Strzembosz, były I prezes Sądu Najwyż...
Ma to zrobić opisana w ustawie komisja, która według prezydenta będzie działać transparentnie, dlatego politycy, którzy przez 16 ostatnich lat (komisja ma kontrolować okres 2005-2022- red.) działali na rzecz Polski, nie mają się czego obawiać.
- Bo ja na przykład się nie boję - mówił Duda.
Podkreślił, że od początku swojej prezydentury realizuje polskie interesy i jest, jak zapowiadał w kampaniach, "prezydentem polskich spraw".
Czytaj więcej
I czas, i waga tematu nowej ustawy sprawiają, że manifestacja opozycji 4 czerwca zyskuje klarowny przekaz i nową siłę mobilizacyjną.
- Zawsze, bez ustanku i nikt mnie w tym zakresie nie zatrzyma. Najpierw interes Polski, mojej Rzeczypospolitej i moich rodaków, potem długo, długo, długo nic, a potem dopiero jakieś inne interesy. Wtedy, kiedy nasze są pozytywnie załatwione - mówił Duda.
Prezydent oświadczył, że nie rozumiej, jak sprawa zbadania rosyjskich wpływów miałaby zniszczyć polską demokrację. -
Raczej rosyjskie wpływy mogłyby zniszczyć polską demokrację, a nie komisja, która będzie to sprawdzała - stwierdził.
Prezydent nawiązał do Donalda Tuska, od nazwiska którego nazywana jest podpisana przez niego ustawa.
- Nigdy nie zrozumiem, jak można porzucić ważny, odpowiedzialny urząd w Polsce po to, by pracować gdzieś w Brukseli. Są granice pazerności na pieniądze, widać niektórzy ich nie znają - ocenił.