Reklama

Francja nie chce być w tyle za Niemcami i radykalnie zwiększa nakłady na obronę

Zgromadzenie Narodowe rozpoczęło w poniedziałek debatę nad ustawą zakładającą skokowy wzrost wydatków MON. To efekt wojny w Ukrainie, ale i inicjatyw Berlina.
Prezydent Emmaniel Macron (na zdjęciu) nie ma złudzeń, że debata nad ustawą o planowaniu wojskowym r

Prezydent Emmaniel Macron (na zdjęciu) nie ma złudzeń, że debata nad ustawą o planowaniu wojskowym rozciągnie się na wiele tygodni.

Foto: EPA/Bob Edme/POOL

Pałac Elizejski chce, aby nakłady na obronę w latach 2024–2030 osiągnęły 431 mld euro, o 40 proc. więcej niż w poprzedniej siedmiolatce. Szczególny nacisk ma być położony na siły odstraszania nuklearnego. Odnowienie tej części arsenału ma pochłonąć 50–60 mld euro. Chodzi w szczególności o flotę okrętów podwodnych, z których stale przynajmniej co trzeci znajduje się w nieokreślonym miejscu na morzu. Ma to gwarantować, że nawet, jeśli Francja zostanie zaatakowana przez siły jądrowe, wróg może spodziewać się druzgocącej odpowiedzi. Duże nakłady zaplanowano jednak też m.in. na agencję walki w cyberprzestrzeni (Anssi). Uzyska ona większe niż dotąd prawa do przeprowadzenia podsłuchów rozmów i kontroli danych internetowych.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama