Głos na Joe Bidena to głos na Kamalę Harris

Gdy Joe Biden, najstarszy w historii USA prezydent, ogłosił początek kampanii na drugą kadencję, uwaga skupiła się na wiceprezydent Kamali Harris.

Publikacja: 04.05.2023 03:00

Kamala Harris ma niewdzięczne zadanie u boku Joe Bidena

Kamala Harris ma niewdzięczne zadanie u boku Joe Bidena

Foto: AFP

W półtoraminutowym nagraniu, w którym Biden ogłosił start w wyborach, Harris pojawia się kilkanaście razy. W kampanii będzie odgrywać większą rolę niż jej poprzednicy. Nie tylko dlatego, że podobnie jak w 2020 r., tak i tym razem Partia Demokratyczna pokłada w niej duże nadzieje, jeśli chodzi o mobilizację wyborców, szczególnie czarnoskórych i kobiet.

Krytykując tandem Biden-Harris, republikanie nie przebierają w słowach, prosto z mostu ostrzegając przed „całkiem prawdopodobnym biegiem wydarzeń”, w którym ponad 80-letni prezydent nie będzie mógł skończyć swojej drugiej kadencji i Harris przejmie jego obowiązki.

– Myślę, że każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli będzie głosował na Joe Bidena, to tak naprawdę głosuje na prezydent Harris. Mało prawdopodobne, że Biden wytrzyma na stanowisku do 86. roku życia – powiedziała kandydatka do republikańskiej nominacji Nikki Haley.

– Czy możecie sobie wyobrazić Kamalę w rozmowach z Putinem czy Xi, gdy będą wywierać nacisk na Amerykę, jak jest w ich zwyczaju – dodał senator Ted Cruz z Teksasu w Fox News.

Czytaj więcej

Biden oficjalnie: Będę ubiegał się o reelekcję

Harris przejdzie do historii jako pierwsza czarnoskóra kobieta, na dodatek azjatyckiego pochodzenia, na stanowisku wiceprezydent. Nie cieszy się wysokimi notowaniami. Według RealClearPolitics, który wylicza średnią z różnych badań opinii publicznej, 43 proc. Amerykanów z aprobatą wypowiada się o działalności prezydenta Bidena, a tylko 38,5 proc. ma dobre zdanie o Harris.

Ale trzeba podkreślić, że żaden wiceprezydent nie był na świeczniku. To z natury raczej niewdzięczna rola, polegająca na tym, żeby pozostawać w cieniu prezydenta, podzielać jego poglądy i nigdy nie wychodzić przed szereg. To dlatego jej poprzednik Mike Pence w milczeniu i bez cienia emocji na twarzy stał u boku Donalda Trumpa, gdy ten wygłaszał kontrowersyjne i mało politycznie poprawne kwestie.

Gdy wiceprezydenci otrzymują zadania, często są to misje trudne do wykonania. Biden powierzył Harris np. rozwiązanie problemu nielegalnej migracji z Ameryki Centralnej, który narasta od lat i za obecnej kadencji wywołał kolejny kryzys na południowej granicy. Nie ma jednak szans na to, aby Kongres przyjął reformę systemu imigracyjnego, która mogłaby rozładować napięcie na południowej granicy. Podobne rokowania ma powierzona jej misja obrony praw wyborczych, gdy republikańskie stany lawinowo wprowadzają przepisy ograniczające dostęp do urn wyborczych.

Krytycy wytykają jej sposób mówienia, w którym gubi odbiorcę tendencją do budowania wielokrotnie złożonych zdań. Ale mimo wszystko ma dar nawiązywania łączności z publicznością. Zwolennicy Harris podkreślają też jej zaangażowanie na rzecz ochrony prawa do aborcji, kwestii, która pomogła demokratom w ostatnich wyborach połówkowych, kiedy to udało im się wzmocnić przewagę w Senacie, a w Izbie Reprezentantów nie stracili aż tylu miejsc, jak im wróżono. Prawo do usuwania ciąży będzie na wokandzie tej kampanii wyborczej, bo republikańskie stany nie ustają w wysiłkach zakazywania tego zabiegu, często nawet w sytuacjach ekstremalnych, takich jak zagrożenie dla życia matki. – Żyjemy w momencie, gdy tak wiele swobód, o które walczyliśmy w pocie czoła, jest atakowanych. To moment, w którym musimy powstać i walczyć – uznała Harris, nadając ton kampanii wyborczej w ubiegłym tygodniu, gdy spotkała się z aktywistami demokratycznymi i młodymi wyborcami w Howard University, uczelni dla czarnoskórych, na której sama studiowała.

Czytaj więcej

Biden, Xi, Putin. Który z nich dożyje zwycięstwa swojej wizji

– Wiceprezydent Harris nieustannie walczy na rzecz Amerykanów, nadal będzie czołowym głosem w sprawach, które są dla narodu ważne, i będzie pociągać do odpowiedzialności republikanów z ruchu MAGA, którzy mają ekstremistyczne poglądy na temat praw do reprodukcji, opieki medycznej i demokracji – mówi rzecznik kampanii Bidena Kevin Munoz.

Harris sporo uwagi poświęca też polityce zagranicznej. Niedawno odwiedziła Afrykę, bywa na międzynarodowych spotkaniach liderów, takich jak Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium. To doświadczenie, które będzie jak znalazł, jeżeli spełnią się przepowiednie sceptycznie nastawionych do Bidena republikanów. A przygotowanie się na taką ewentualność to jedno z największych zadań, które stoi przed Harris w tej kampanii.

Znany felietonista „New York Timesa” Thomas Friedman uważa jednak, że Harris i jej potencjał muszą być bardziej wyeksponowane. – Harris musi się wykazać i pokazać, co potrafi […] Bo wyborcy nadal mają wątpliwości, jeśli chodzi o jej zdolności do przewodzenia krajem, tak jak mieli podczas prawyborów w 2020 r., co spowodowało, że wycofała się z kampanii – pisze Friedman, dodając, że Biden musi też przekonać niezależnych wyborców i umiarkowanych republikanów, że Harris jest najlepszym kandydatem na jego miejsce, jeżeli nie będzie mógł dokończyć kadencji. – Zazwyczaj ludzie głosują na kandydata na prezydenta, a nie biorą pod uwagę kandydata na wiceprezydenta. Ale ponieważ Biden będzie miał 86 lat pod koniec drugiej kadencji, wyborcy po raz pierwszy będą musieli wziąć pod uwagę kandydatkę na wiceprezydent, oddając głos w wyborach prezydenckich 2024 – pisze felietonista, dodając, że celem nadrzędnym tej strategii jest nie tylko zwycięstwo demokratów w tych wyborach, aby „nie dopuścić do tego, żeby Donald Trump wygrał kolejne wybory”.

W półtoraminutowym nagraniu, w którym Biden ogłosił start w wyborach, Harris pojawia się kilkanaście razy. W kampanii będzie odgrywać większą rolę niż jej poprzednicy. Nie tylko dlatego, że podobnie jak w 2020 r., tak i tym razem Partia Demokratyczna pokłada w niej duże nadzieje, jeśli chodzi o mobilizację wyborców, szczególnie czarnoskórych i kobiet.

Krytykując tandem Biden-Harris, republikanie nie przebierają w słowach, prosto z mostu ostrzegając przed „całkiem prawdopodobnym biegiem wydarzeń”, w którym ponad 80-letni prezydent nie będzie mógł skończyć swojej drugiej kadencji i Harris przejmie jego obowiązki.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Biden zapowiada powrót na szlak kampanii. "Wiemy, dokąd prowadzi nas Trump"
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Nieoficjalnie. Obywatel Niemiec skazany na śmierć na Białorusi
Polityka
Ursula von der Leyen zapowiada korekty. "Wszyscy mamy poczucie, że UE potrzebuje zmian"
Polityka
Przemysław Wipler o zatrzymaniu Romanowskiego: Nie zostawia się kolegów
Polityka
Joe Biden coraz poważniej myśli o wycofaniu się. Demokraci: To kwestia czasu