Reklama

Czy czeka nas rewolucja w budżetach obywatelskich?

Naukowcy opracowali nową metodę wyłaniania projektów w ramach budżetów obywatelskich. Stosuje już ją Wieliczka.

Publikacja: 28.04.2023 03:00

W Warszawie w 2021 r. znaczną część budżetu stanowiły projekty związane z infrastrukturą rowerową -

W Warszawie w 2021 r. znaczną część budżetu stanowiły projekty związane z infrastrukturą rowerową - mówi dr hab. Piotr Skowron

Foto: Adobe Stock

Zakup fotopułapek przeciw dzikim wysypiskom czy rewitalizacja zieleni parku przy kościele św. Sebastiana – to kilka z projektów, które będą zrealizowane w ramach budżetu obywatelskiego w Wieliczce. Wyniki ogłoszono w środę i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że po raz pierwszy zastosowano innowacyjną metodę liczenia głosów. Jest to tzw. metoda równych udziałów, opracowana przez naukowców z całego świata, której głównymi autorami są dr hab. Piotr Skowron z UW i dr Dominik Peters z CNRS w Paryżu.

Dr hab. Piotr Skowron wyjaśnia, że najczęściej stosowanym przez gminy algorytmem rozstrzygania budżetów obywatelskich jest po prostu metoda większościowa, gdzie wygrywają te projekty, które dostały najwięcej głosów. – Wiążą się z nią liczne wady. Jest nieproporcjonalna, a duże grupy wyborców mogą być wykluczone z procesu decyzyjnego. Np. w Warszawie w 2021 r. znaczną część budżetu stanowiły projekty związane z infrastrukturą rowerową, bo po pierwsze, cykliści są dobrze zorganizowaną grupą wyborców, a po drugie, metoda większościowa preferuje drogie projekty kosztem tańszych – mówi.

Czytaj więcej

Krzysztof Kosiński: Groźba załamania inwestycji lokalnych

Zdaniem autorów metody równych udziałów dużo lepiej oddaje ona preferencje wyborców. – Z naszych symulacji, opartych na prawdziwych danych, wynika, że po jej zastosowaniu liczba wyborców wykluczonych z procesu decyzyjnego zmalałaby nawet o ponad połowę – mówi dr. hab. Skowron.

Jak ona działa? Wyborcy oddają głos tak, jak do tej pory. Zmienia się za to sposób rozstrzygania głosowania. Najpierw łączny budżet dzieli się między wyborców, przyznając im „kieszonkowe”. Następnie wyborcy „zrzucają” się z „kieszonkowego” na projekty, rozpoczynając od tego najpopularniejszego, a ci, którym skończą się pieniądze, nie są brani pod uwagę w kolejnych rozdaniach.

Reklama
Reklama

Jak to zadziałało w Wieliczce? Co prawda w przypadku 18 proc. wyborców żaden ze wskazanych projektów nie został wybrany, ale przy użyciu metody większościowej ten odsetek wyniósłby aż 28 proc. Zdaniem naukowców udało się też poprawić wiele wskaźników, mówiących o efektywności głosowania.

Czy czeka nas teraz rewolucja w budżetach obywatelskich? Dr hab. Skowron mówi, że naukowcy będą chcieli zainteresować swoją metodą samorządowców z innych miast. – Udostępniamy im oprogramowanie, pomagające w liczeniu głosów, i nasze wsparcie. Droga jest już przetarta – podsumowuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Donald Tusk już w Pałacu Prezydenckim. Czego dotyczy rozmowa?
Polityka
Węgry przyznały azyl kolejnym Polakom. Tajemnicza decyzja rządu Viktora Orbána
Polityka
Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią
Polityka
Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama